Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał Pavla S. na pięć lat więzienia za podstępne doprowadzenie kobiety do obcowania płciowego i rozpowszechnienie jej nagiego wizerunku podczas czynności seksualnej. Wyrok zapadł w miniony piątek. Sprawy to jednak nie zamyka. Kierowca na aplikację pochodzący z Białorusi przez cały czas trwania procesu dalej woził pasażerki po Wrocławiu. Miesiąc temu, według prokuratury, zaatakował kolejną kobietę, tym razem grożąc jej nożem. Dopiero spóźniony areszt przerwał ten proceder.
Spotkanie umówione przez internet, nagranie telefonem
Pavel S. umówił się z kobietą przez internet w lutym zeszłego roku. Podczas spotkania podał jej podstępem środki psychoaktywne, które wprawiły ją w stan nieświadomości i uniesienia. Doprowadził do stosunku seksualnego. Przebieg częściowo nagrał telefonem komórkowym.
Gdy kobieta zaczynała odzyskiwać świadomość, kierowca siłą podawał jej kolejne dawki narkotyku i nie pozwalał jej opuścić samochodu. Atak trwał więc długo po tym, jak doszło do samego stosunku.
Kobieta zawiadomiła policję zaraz po zdarzeniu. Znaleźli się świadkowie. Jej zeznania potwierdziły nagrania z miejskiego monitoringu oraz wyniki badań toksykologicznych włosów pobranych od pokrzywdzonej.
Wyrok nie jest prawomocny. Obrona może się jeszcze odwołać.
Prokuratura podejrzewa kolejne ofiary
Prokuratura wie, że ofiar Pavla S. było więcej. Miesiąc temu kierowca zmusił kolejną pasażerkę do wypicia piwa, do którego wcześniej wsypał środki psychoaktywne. Groził jej przy tym nożem, który trzymał w ręku, oraz pobiciem i pozbawieniem życia.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto Pavel S. trafił do aresztu w ubiegłym tygodniu. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy w związku z nowym zarzutem gwałtu z czerwca. Za ten czyn grozi mu od trzech do dwudziestu lat pozbawienia wolności.
Śledczy mówią o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przez Pavla S. kolejnych, podobnych przestępstw przeciwko wolności i wolności seksualnej. Między pierwszym atakiem a wyrokiem minęło kilkanaście miesięcy. W tym czasie mężczyzna nadal przyjmował zlecenia i, jak twierdzi prokuratura, zaatakował ponownie.
Weryfikacja kierowców aplikacji ma luki
Uber, Bolt i FreeNow wymagają od kierowców licencji taksówkarskiej wpisanej do CEIDG lub umowy z partnerem flotowym. Konieczne są też aktualne badania lekarskie i psychologiczne oraz zaświadczenie o niekaralności z rejestru karnego. Bez tych dokumentów konto kierowcy zostaje zawieszone.
Weryfikacja obejmuje jednak stan prawny w momencie rejestracji, nie bieżący przebieg toczącego się postępowania karnego. Dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący, a organy ścigania nie przekażą tej informacji platformie, kierowca objęty śledztwem może teoretycznie dalej przyjmować zlecenia.
Zasady bezpieczeństwa dla pasażerek
Policja rekomenduje podróżowanie w grupie, jeśli to możliwe, oraz udostępnienie trasy przejazdu zaufanej osobie przed rozpoczęciem kursu. Warto też pozostać w kontakcie telefonicznym z bliskimi w trakcie jazdy i zaraz po jej zakończeniu.
Jeśli zachowanie kierowcy budzi niepokój, lepiej przerwać kurs wcześniej niż zakładać, że sytuacja się poprawi. Każde zgłoszenie na policję, nawet dotyczące zdarzenia, które wydaje się drobne, może pomóc w ustaleniu, że za kilkoma incydentami stoi ta sama osoba.
