3 sierpnia na A4 między Pietrzykowicami a Kątami Wrocławskimi doszło do dramatycznego wypadku motocyklisty. Podczas akcji ratunkowej dziesiątki kierowców zachowało się skandalicznie – zawracały i jechały pod prąd korytarzem życia, narażając na niebezpieczeństwo życie 29-latka i innych uczestników ruchu. Teraz czekają ich dotkliwe finansowe konsekwencje – mandaty sięgające nawet 2500 złotych.
Dramatyczny wypadek na A4
Niedziela, 3 sierpnia, miała być zwykłym dniem podróży dla użytkowników autostrady A4. Nic nie zapowiadało dramatu, który rozegrał się między węzłami Pietrzykowice i Kąty Wrocławskie. Młody motocyklista, jadąc w stronę Zgorzelca, w jednej chwili stracił kontrolę nad swoim pojazdem. Upadek na asfalt okazał się na tyle poważny, że mężczyzna przestał oddychać.
Gdy na miejscu pojawili się ratownicy, sytuacja była krytyczna. 29-latek nie dawał oznak życia. Akcja reanimacyjna trwała długie minuty, podczas których autostrada zamieniła się w wielki parking. Kierowcy, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, rozpoczęli tworzenie korytarza życia
Gdy egoizm przebija człowieczeństwo
Niestety, nie wszyscy kierowcy zachowali się odpowiedzialnie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opublikowała nagranie szokującego zachowania, które zostało zarejestrowane przez kamery autostradowe.
Zamiast cierpliwie czekać na przejezdność trasy, znaczna grupa kierowców postanowiła… zawrócić. Ale nie byle jak, a wykorzystując do tego celu korytarz życia, tę samą przestrzeń, która miała służyć ratowaniu ludzkiego życia.
Kamery Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zarejestrowały surrealistyczne sceny: kolumny aut poruszających się pod prąd w miejscu przeznaczonym wyłącznie dla służb ratunkowych. Każdy z tych pojazdów blokował potencjalną drogę ewakuacji, każdy stwarzał ryzyko kolejnego wypadku.
Gdyby w tym momencie motocyklista wymagał ponownej interwencji medycznej, służby ratunkowe mogłyby napotkać nie do pokonania barierę.
GDDKiA stanowczo dementuje plotki o kierowaniu przez służby
Nagrania szybko trafiły do sieci społecznościowych, wywołując burzę komentarzy. Pojawiły się głosy, że to służby mundurowe pokierowały kierowców do zawracania. Nic bardziej mylnego – podkreślają przedstawiciele GDDKiA.
Takie zachowanie nie tylko narusza podstawowe przepisy ruchu drogowego, ale również stawia pod znakiem zapytania elementarną solidarność międzyludzką. W lipcu podobna bezmyślność kosztowała życie kierowcę na drodze S52 w Bielsku-Białej.
Surowe kary dla sprawców
Kierowcy, którzy 3 sierpnia na autostradzie A4 zawracali w korytarzu życia, muszą liczyć się ze srogimi mandatami. Ich zachowanie zarejestrowały kamery, a nagranie zostało przekazane policji.
Waldemar Wojciechowski z wrocławskiego oddziału GDDKiA potwierdza, że materiały zostały przekazane organom ścigania. Konsekwencje będą dotkliwe. Kierowcy muszą przygotować się na mandaty osiągające pułap nawet 2500 złotych oraz dodatkowe punkty karne. W najbardziej rażących przypadkach grozi im również utrata prawa jazdy.
Tomasz Jędrzychowski z dolnośląskiej policji nie pozostawia złudzeń co do skali represji: pobłażliwość w tej sprawie nie wchodzi w grę. Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, ale surowo.
Lekcja dla wszystkich
Dodatkowo policja zamierza wyjaśnić, dlaczego mimo powiadomienia nie udało się skierować patrolu na miejsce zdarzenia. Być może obecność radiowozu mogłaby powstrzymać kierowców przed tak nieodpowiedzialnym postępowaniem.
Co właściwie oznacza korytarz życia?
Dla wielu użytkowników dróg korytarz życia pozostaje ciągle abstrakcyjnym pojęciem. A przecież zasada jest elementarna: w momencie utworzenia się zatoru, pojazdy z lewego pasa przesuwają się maksymalnie w lewo, te z prawego – w prawo. Pośrodku powstaje wolna przestrzeń, którą mogą wykorzystać wyłącznie pojazdy uprzywilejowane.
To nie jest opcjonalna uprzejmość, to obowiązek prawny.
Cena ludzkiej obojętności
Historia z A4 to przestroga dla każdego z nas. W momencie, gdy ktoś walczy o życie, nie ma miejsca na kalkulacje typu „jak najszybciej się stąd wydostanę”. 29-letni motocyklista miał szczęście – udało się go uratować? Czy następnym razem ambulans zdąży na czas, gdy korytarz życia zostanie zablokowany przez kierowców myślących wyłącznie o własnej wygodzie?
Odpowiedź leży w rękach każdego z nas. Każdego dnia, na każdej drodze.
