Siedmioro pracowników Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego i Urzędu Miejskiego we Wrocławiu trafiło 8 stycznia 2026 roku w ręce policji. Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu postawili im zarzuty systematycznego przyjmowania łapówek za nielegalne rejestracje pojazdów. Śledczy ujawniają skalę procederu – ponad tysiąc aut zarejestrowanych z pominięciem przepisów, minimum sto tysięcy złotych korzyści majątkowych oraz zabezpieczone mienie warte sto trzy tysiące złotych. Policja podkreśla, że zatrzymani urzędnicy uczynili sobie z korupcji stałe źródło dochodu, przyjmując nie tylko gotówkę, ale także perfumy, wartościowe prezenty oraz korzystając z bezpłatnych napraw swoich prywatnych samochodów w warsztatach.
Tysiąc pojazdów po znajomości – proceder trwał latami
Zatrzymani urzędnicy odpowiadali za rozpatrywanie wniosków o rejestrację pojazdów we Wrocławiu. Według ustaleń śledczych przez długi czas systematycznie nadużywali swoich uprawnień, przyjmując korzyści w zamian za przyspieszanie procedur lub pozytywne załatwianie spraw, które powinny zostać odrzucone. Policja mówi o ponad tysiącu pojazdów zarejestrowanych niezgodnie z prawem.
Proceder miał charakter zorganizowany i długoterminowy. Urzędnicy przyjmowali korzyści majątkowe oraz inne świadczenia, traktując swoją funkcję publiczną jako możliwość generowania dodatkowych dochodów. Śledczy prowadzący sprawę pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej wykryli schemat działania – właściciele pojazdów, którzy nie posiadali kompletu wymaganych dokumentów lub chcieli przyspieszyć standardowe procedury, mogli liczyć na „przychylność” urzędników w zamian za odpowiednie wynagrodzenie.
Skala nieprawidłowości wykrytych przez prokuraturę sugeruje, że na ulicach Wrocławia poruszają się setki, a może tysiące pojazdów, które nie powinny otrzymać tablic rejestracyjnych. Część z nich mogła zostać dopuszczona do ruchu bez wymaganych badań technicznych lub kompletnych dokumentów własności.
Zatrzymanie przez Wydział do Walki z Korupcją – siedem osób za kratkami
Akcja policji była efektem wielomiesięcznego śledztwa prowadzonego przez specjalistów od zwalczania korupcji. Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu działali na podstawie materiałów zebranych pod nadzorem jednej z najbardziej wyspecjalizowanych jednostek prokuratury w kraju – Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.
Wszystkim siedmiu zatrzymanym pracownikom postawiono zarzuty z artykułu 228 Kodeksu karnego, który dotyczy przyjmowania korzyści majątkowych przez funkcjonariuszy publicznych. To przestępstwo zagrożone karą do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Zarzuty sformułowane przez prokuraturę dotyczą wielokrotnego naruszenia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Zatrzymani pracowali w kluczowych punktach administracji samochodowej Wrocławia – zarówno w Starostwie Powiatowym, jak i Urzędzie Miejskim. Ich funkcje dawały im pełną kontrolę nad procesem rejestracji pojazdów, od przyjęcia wniosku po wydanie ostatecznej decyzji administracyjnej i tablic rejestracyjnych.
Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań w miarę rozwoju postępowania. Analiza zabezpieczonych dokumentów i materiałów dowodowych może ujawnić szerszą sieć powiązań, obejmującą zarówno innych urzędników, jak i osoby spoza administracji, które pośredniczyły w przekazywaniu korzyści.
Od perfum po naprawy aut – katalog łapówek przyjmowanych przez urzędników
Forma korzyści, które przyjmowali zatrzymani urzędnicy, była zróżnicowana i świadczy o długotrwałych relacjach z osobami zainteresowanymi przyspieszeniem rejestracji. Śledczy ustalili, że łączna wartość korzyści majątkowych, którą udało się jak dotąd udowodnić, wynosi sto tysięcy złotych. To jednak nie koniec – w trakcie przeszukań zabezpieczono mienie o wartości stu trzech tysięcy złotych.
Najczęstszą formą łapówek były oczywiście pieniądze przekazywane bezpośrednio urzędnikom. Kwoty wahały się w zależności od skomplikowania sprawy i stopnia „problematyczności” danej rejestracji. Im więcej brakowało wymaganych dokumentów lub im bardziej nietypowy był pojazd, tym wyższa była stawka za „załatwienie sprawy”.
Poza gotówką urzędnicy przyjmowali wartościowe prezenty. Policja wspomina między innymi o perfumach – luksusowych zapachach, które trudno uznać za symboliczny upominek. W grę wchodziły również inne cenne przedmioty, których konkretną specyfikację śledczy na razie zachowują dla potrzeb postępowania.
Najbardziej wymownym świadectwem korupcyjnych układów były bezpłatne naprawy prywatnych samochodów zatrzymanych urzędników w warsztatach mechanicznych. Ten mechanizm ujawnia głębsze powiązania między pracownikami Wydziału Komunikacji a branżą motoryzacyjną. Warsztaty samochodowe, które prawdopodobnie regularnie korzystały z „przychylności” urzędników przy rejestracjach pojazdów swoich klientów, rewanżowały się bezpłatnymi naprawami aut należących do skorumpowanych pracowników administracji. Ta wymiana usług miała charakter długoterminowego układu, w którym obie strony czerpały korzyści kosztem legalności procedur i bezpieczeństwa na drogach.
Quady bez dokumentów i auta-widma na ulicach – co rejestrowano nielegalnie
Analiza spraw, które przeszły przez ręce zatrzymanych urzędników, ujawnia niepokojące przypadki rejestracji pojazdów, które nigdy nie powinny otrzymać tablic. Jednym z przykładów są quady – pojazdy czterokołowe, których dopuszczenie do ruchu wymaga spełnienia szczególnych warunków technicznych i prawnych. Urzędnicy rejestrowali je z pominięciem wymaganych procedur certyfikacji.
Jeszcze poważniejszy problem stanowią samochody osobowe i ciężarowe zarejestrowane bez kompletu wymaganych dokumentów. Chodzi między innymi o pojazdy, których pochodzenie nie zostało w pełni udokumentowane, auta pozbawione aktualnych badań technicznych potwierdzających ich sprawność oraz pojazdy bez zawartego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Każdy z tych przypadków oznacza potencjalne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
Rejestracja pojazdu bez ważnego ubezpieczenia OC to szczególnie niebezpieczne naruszenie. Oznacza, że w przypadku wypadku spowodowanego przez taki samochód poszkodowani mogą mieć problem z uzyskaniem odszkodowania, a sprawca będzie musiał pokryć koszty z własnej kieszeni. Tymczasem skorumpowani urzędnicy wydawali tablice rejestracyjne nawet wtedy, gdy polisa była przeterminowana lub w ogóle nie istniała.
Przyspieszanie procedur to kolejny aspekt procederu. Standardowy proces rejestracji pojazdu we Wrocławiu, przy komplecie dokumentów, trwa kilka dni roboczych. Osoby, które płaciły łapówki, mogły otrzymać tablice tego samego dnia lub maksymalnie następnego. Ten mechanizm był szczególnie atrakcyjny dla dealerów samochodowych i osób zajmujących się skupem oraz sprzedażą używanych pojazdów, którzy chcieli szybko „obrócić” towarem.
Dozór, zakaz kontaktów i zawieszone w czynnościach – jakie środki zastosowano
Prokurator prowadzący śledztwo zastosował wobec wszystkich siedmiu zatrzymanych szereg środków zapobiegawczych, mających zarówno zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania, jak i uniemożliwić zatarcie śladów przestępstwa. Każdy z podejrzanych został objęty dozorem policji, co oznacza obowiązek regularnego zgłaszania się na posterunku i wymóg uzyskania zgody prokuratora na opuszczenie kraju.
Nałożono również poręczenia majątkowe – każdy z zatrzymanych musiał wpłacić określoną kwotę jako gwarancję stawiennictwa na wezwania organów ścigania. Wysokość poręczeń dostosowano indywidualnie do sytuacji majątkowej poszczególnych podejrzanych oraz skali zarzucanych im czynów.
Prokuratura zarządziła także zakaz kontaktowania się między podejrzanymi. Ten środek ma zapobiec uzgadnianiu wersji wydarzeń i ewentualnym próbom wpływania na zeznania. Zakaz obejmuje zarówno bezpośrednie spotkania, jak i wszelkie formy komunikacji pośredniej – przez telefon, internet czy osoby trzecie.
Najdalej idącym środkiem jest zawieszenie wszystkich zatrzymanych w obowiązkach służbowych związanych z rejestracją pojazdów. To oznacza, że do czasu zakończenia postępowania nie będą mogli wykonywać żadnych czynności związanych z wydawaniem tablic rejestracyjnych, przyjmowaniem wniosków ani podejmowaniem decyzji administracyjnych w tym zakresie. Starostwo Powiatowe i Urząd Miejski we Wrocławiu musiały przesunąć innych pracowników do obsługi wydziałów komunikacji, aby zapewnić ciągłość świadczenia usług.
Śledczy podkreślają, że to nie koniec sprawy. Analiza zabezpieczonych dokumentów, korespondencji mailowej oraz zapisów w systemach informatycznych może ujawnić kolejne przypadki korupcji i doprowadzić do zatrzymania innych osób – zarówno ze strony urzędników, jak i osób przekazujących łapówki.
