5 marca 2026 roku w Biłohorszcza koło Lwowa odbyły się uroczystości upamiętniające 76. rocznicę śmierci Romana Szuchewycza — naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, kolaboranta III Rzeszy i człowieka, którego Instytut Pamięci Narodowej uznaje za jednego z głównych inicjatorów ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz lokalnych, duchowieństwa oraz córka zbrodniarza, Maria Szuchewycz. Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa zapowiedziała przy okazji budowę pomnika Szuchewycza w centralnej części Lwowa i odbudowę poświęconego mu muzeum. Lwów jest miastem partnerskim Wrocławia od lat dziewięćdziesiątych.
76. rocznica śmierci Szuchewycza — jak przebiegały uroczystości
Centralne obchody odbyły się w Biłohorszcza, miejscowości koło Lwowa, gdzie 5 marca 1950 roku Szuchewycz zginął podczas obławy NKWD. Organizatorem uroczystości była Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa. Na miejscu zebrali się przedstawiciele władz lokalnych, duchowieństwo oraz mieszkańcy regionu. Uroczystości przybrały formę wspólnej modlitwy i zgromadzenia publicznego.
Wydarzenie rozpoczęło się minutą ciszy. Następnie uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pomnikiem Romana Szuchewycza. Hymn Narodowy Ukrainy wykonała orkiestra Narodowej Akademii Wojsk Lądowych im. Hetmana Piotra Sahajdacznego oraz chór. Następnie duchowni odprawili ekumeniczne nabożeństwo żałobne.
„W 1950 roku, życie Romana Szuchewycza dobiegło końca, ale jego idea nie, bo żyją wiecznie. Stał się wzorem poświęcenia i ukraińskiej postawy, bo w trudnym czasie historycznym nie bał się wziąć odpowiedzialności: za armię bez państwa, za naród bez międzynarodowego uznania i wsparcia, za marzenie o niepodległej, suwerennej Ukrainie” – podkreślił Jarosław Hasiak, dyrektor administracyjny lwowskiej rady obwodowej.
Wśród uczestników znalazła się Maria Szuchewycz, córka dowódcy UPA. Równolegle, tego samego dnia, podobne uroczystości zorganizowano w Iwano-Frankiwsku, gdzie złożono kwiaty pod tamtejszym pomnikiem Szuchewycza. Obchody miały zatem charakter ogólnoukraiński, a nie wyłącznie lokalny czy spontaniczny.
Uczestnicy:
- Yaroslav Hasiak – dyrektor administracyjny Lwowskiej Rady Obwodowej.
- Sviatoslav Sheremeta – radny Lwowskiej Rady Obwodowej, przewodniczący komisji kultury; związany z partią Europejska Solidarność.
- Kateryna Kenyo – radna Lwowskiej Rady Obwodowej.
- Andriy Hodyk – pierwszy zastępca szefa Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej.
- Volodymyr Hrutsa – biskup pomocniczy Archidiecezji Lwowskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.
- Lesia Shukhevych – wdowa po Yurii Shukhevych.
- Maria Shukhevych – córka Romana Shukhevych.




„Pomnik w centrum miasta” — zapowiedzi lwowskich władz
Podczas uroczystości w Biłohorszcza głos zabrał pierwszy zastępca szefa Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Andrij Hodyk. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości co do kierunku, w jakim zmierza ukraińska polityka historyczna wobec postaci Szuchewycza.
— Musimy oddać należny hołd naszym bohaterom. Dlatego jestem przekonany, że kolejne rocznice powinniśmy obchodzić przy odrestaurowanym muzeum i wreszcie zobaczyć godny pomnik głównodowodzącego UPA w centralnej części miasta — powiedział Hodyk.
Zastępca szefa administracji podkreślił też szerszy wymiar tych planów. — Nie chodzi tylko o architekturę, ale o nasz stosunek do własnej historii. Takie rzeczy powinny stać się dla każdego z nas punktami oparcia. Musimy być zjednoczeni pod flagą państwa Ukrainy – flagą naszej godności i wspólnej walki. Tylko w tej jedności będziemy w stanie chronić naszą przeszłość i wygrać przyszłość — stwierdził.
Muzeum Szuchewycza we Lwowie zostało zniszczone przez rosyjski ostrzał. Jego odbudowa i plany wzniesienia nowego pomnika w centrum miasta wpisują się w trwający od lat proces instytucjonalnej gloryfikacji postaci, której zbrodnie są dobrze udokumentowane.
Kim był Roman Szuchewycz?
Roman Szuchewycz urodził się w 1907 roku. Już przed wojną był działaczem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W 1941 roku, wraz z wkroczeniem Niemców do Lwowa, dowodził batalionem Nachtigall — ukraińską jednostką wojskową działającą w strukturach Abwehry. Batalion był obecny we Lwowie podczas masowych mordów na polskiej inteligencji w pierwszych dniach lipca 1941 roku.
Bezdyskusyjna jest jego służba w Schutzmannschaft 201 — batalionie policyjnym, który od lipca 1942 roku podlegał SS-Obergruppenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu, Dowódcy SS i Policji w strefie Grupy Armii „Środek”. Jednostka uczestniczyła w pacyfikacjach na terenach Białorusi. Szuchewycz dowodził nią w stopniu majora Schutzmannschaft.
Od 1943 roku stał na czele UPA jako jej naczelny dowódca. Pod jego zwierzchnictwem przeprowadzono systematyczną eksterminację ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Instytut Pamięci Narodowej ocenia, że w latach 1943–1945 UPA zamordowała około 100 tysięcy Polaków. IPN stwierdza, że Szuchewycz „należał do szczególnie gorących zwolenników brutalnej czystki i fizycznej likwidacji ludności polskiej„.
Szuchewycz zginął 5 marca 1950 roku podczas obławy sowieckiej w Biłohorszcza, miejscu, w którym 76 lat później złożono mu hołd.
Ukraiński portal „obala mity” — i potwierdza to, co chce ukryć
Gloryfikacja Szuchewycza idzie w parze z próbami przebudowy jego wizerunku w ukraińskiej przestrzeni publicznej. Przykładem jest artykuł opublikowany 30 czerwca 2025 roku przez ukraiński portal Espresso z okazji urodzin Szuchewycza. Tekst zatytułowany „Mity i prawdy o Romanie Szuchewyczu” miał rozprawić się z „sowiecką propagandą”.
Autorzy przekonują, że zarzut służby w SS to mit. Zaraz potem jednak przyznają, że Szuchewycz dowodził batalionem Schutzmannschaft 201 — jednostką podporządkowaną dowódcy SS. Logika tekstu jest wewnętrznie sprzeczna: zaprzeczenie kolaboracji oparte jest na faktach, które tę kolaborację potwierdzają.
Podobny zabieg zastosowano wobec Rzezi Wołyńskiej. Portal uznaje osobistą odpowiedzialność Szuchewycza za „mit”, wskazując jako bezpośredniego sprawcę Dmytro Klaczkiwskiego. Pomija przy tym, że Szuchewycz, według własnych słów portalu, „popierał działania Klaczkiwskiego”. Na końcu Espresso sięga po argument o „symetryczności” konfliktu, sugerując, że „obie strony dopuściły się przemocy”. IPN taką interpretację odrzuca, kwalifikując zbrodnie UPA jako ludobójstwo i wskazując, że „ukraińska gloryfikacja Szuchewycza uwłacza pamięci polskich, żydowskich i ukraińskich ofiar ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA”.
Lwów — miasto partnerskie Wrocławia
Lwów i Wrocław łączą wyjątkowo głębokie historyczne więzi. Po II wojnie światowej znaczna część mieszkańców Lwowa, wysiedlonych przez Sowietów, trafiła właśnie do Wrocławia. Wraz z nimi przybyły bezcenne zbiory Ossolineum oraz Panorama Racławicka. Wrocław jest miastem zbudowanym m.in. przez lwowian i ich potomków.
Formalne partnerstwo między miastami istnieje od lat dziewięćdziesiątych. Obejmuje współpracę kulturalną, naukową i samorządową. Po wybuchu pełnoskalowej wojny z Rosją w 2022 roku nabrało ono dodatkowego wymiaru: Wrocław stał się jednym z największych polskich miast przyjmujących ukraińskich uchodźców, a relacje z Lwowem zyskały nową wagę.
Gloryfikacja nazistowskiego zbrodniarza przez władze tego miasta stawia jednak pytanie, które dotąd pozostaje bez publicznej odpowiedzi: czy Wrocław, miasto szczególnie boleśnie doświadczone przez II wojnę światową, miasto przesiedleńców ze Lwowa, zamierza wobec tych uroczystości zająć jakiekolwiek stanowisko?
Kult nazistowskiego zbrodniarza w ukraińskiej polityce historycznej
Obchody w Biłohorszcza i Iwano-Frankiwsku nie są incydentem. Szuchewycz otrzymał w 2007 roku tytuł Bohatera Ukrainy z rąk prezydenta Wiktora Juszczenki — decyzja ta została wprawdzie uchylona przez sąd w 2011 roku, lecz jego kult w zachodniej Ukrainie trwa nieprzerwanie. Jego imieniem nazwano stadion w Tarnopolu. Co roku w rocznicę urodzin Stepana Bandery, innego przywódcy OUN, przez Lwów przechodzą marsze z pochodniami.
Rewizja historii prowadzona jest przy tym dwutorowo: przez zaprzeczanie faktom i przez relatywizowanie zbrodni. Obie metody zawiodły w konfrontacji z dokumentacją historyczną, w tym z archiwami, na które powołuje się IPN. Jak wskazuje Instytut Pamięci Narodowej, ukraińska gloryfikacja Szuchewycza uwłacza pamięci ofiar — i nie jest to kwestia wewnętrzna ukraińskiego społeczeństwa, lecz sprawa dotycząca bezpośrednio Polski i Polaków. Solidarność z Ukrainą walczącą z rosyjską agresją nie wymaga uzasadnienia. Pytanie o granice milczenia wobec gloryfikacji ludobójcy staje się z każdą kolejną rocznicą bardziej naglące.
