Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podpisał dziś akt notarialny na teren pod Park Henrykowski. Tym samym kończy się niemal siedmioletnie oczekiwanie na grunt dla mieszkańców Tarnogaju. Miasto przejmuje od PKP blisko sześć hektarów w użytkowanie wieczyste i płaci za nie 6,092 mln złotych. W podpisaniu uczestniczyła posłanka Jolanta Niezgodzka, która przez lata zabiegała o rozwiązanie sprawy w Warszawie. Prawo dopuszcza na tym terenie wyłącznie zieleń i rekreację.
Wrocław ma już grunt pod Park Henrykowski
Akt notarialny podpisali dziś przedstawiciele Wrocławia i PKP w gabinecie prezydenta miasta. Sutryk przejął od kolei blisko sześć hektarów gruntu w północnej części Tarnogaju. Działki leżą w rejonie ulic Paczkowskiej i Sernickiej. Wrocław zapłacił za teren 6,092 mln złotych i obejmuje go w użytkowanie wieczyste, nie na własność.
Umowa zawiera zapis, który wcześniej blokował rozmowy przez lata. Grunt może służyć wyłącznie zieleni i rekreacji, więc miasto nie może w przyszłości zmienić jego przeznaczenia na inwestycję mieszkaniową czy komercyjną.
Siedem lat sporu o teren pod torami
Wrocław dzierżawił ten teren od PKP od 2019 roku, ale kolej mogła ją wypowiedzieć w dowolnym momencie, także tuż po zakończeniu kosztownej remediacji gruntu. Miasto nie chciało ryzykować wydania milionów złotych na oczyszczenie ziemi, do której mogłoby stracić prawo z dnia na dzień.
W trakcie rozmów PKP zaproponowała inne rozwiązanie. Zamiast sprzedaży spółka chciała zamienić grunt pod Park Henrykowski na działkę na Starym Mieście. Ta liczyła około 1400 metrów kwadratowych, czyli ułamek powierzchni terenu na Tarnogaju. Wrocław odrzucił tę propozycję. Przełom nastąpił dopiero po rozmowach z resortem infrastruktury, gdy zgodę na sprzedaż gruntu wydał minister Piotr Malepszak.
Pomysł mieszkańców, który trzy razy wygrał głosowanie
Pomysł na park zrodził się wśród samych mieszkańców Tarnogaju. Stowarzyszenie Przyjazny Tarnogaj zgłosiło do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego projekt Park Henrykowski, czyli Kolej na zieleń. Projekt wygrywał w głosowaniu trzykrotnie, zbierając w kolejnych edycjach ponad 14 tysięcy głosów mieszkańców.
Mimo powtarzających się zwycięstw w głosowaniu budowa nie mogła ruszyć, bo miasto nie miało mocnego tytułu prawnego do gruntu. Lider projektu Krzysztof Mazurkiewicz przez lata przypominał władzom miasta o obietnicy złożonej mieszkańcom. Teraz, po podpisaniu aktu notarialnego, zapowiada, że społeczność Tarnogaju nigdy nie wątpiła, że park w końcu powstanie, choć sam proces zajął więcej czasu, niż ktokolwiek się spodziewał.
Zanim wyrośnie zieleń, trzeba oczyścić grunt
Grunt pod przyszły park nosi ślady ponad stuletniej działalności kolei. Przez dziesięciolecia działały tam bocznice, a dziś w ziemi zalegają węglowodory i metale ciężkie. Na powierzchni wciąż zalegają odpady budowlane i pozostałości nielegalnych wysypisk, które przez lata powstawały na niepilnowanym terenie.
Zanim Zarząd Zieleni Miejskiej zacznie sadzić drzewa, teren musi przejść remediację, czyli oczyszczenie z zanieczyszczeń. Proces ten trwa zwykle od roku do półtora roku i kosztuje miasto kolejne miliony złotych, niezależnie od kwoty zapłaconej PKP za sam grunt. Miasto musi najpierw formalnie przejąć teren i oczyścić go z zanieczyszczeń. Dopiero wtedy ruszy budowa parku.
Park Henrykowski jako część większego planu
Park Henrykowski to trzeci w tym roku duży sukces Wrocławia w pozyskiwaniu terenów pod zieleń. Miasto wcześniej przejęło nieodpłatnie 65 hektarów gruntu w ramach tak zwanego Klinu Południa. Ziemia leży między Wojszycami a Jagodnem. Wcześniej należała do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Kolejny fragment zielonego pasa miasto zyskało przy ulicy Zwycięskiej, w zamian za mniejszą działkę przy ulicy Bystrzyckiej. Urzędnicy nazywają te trzy inwestycje wspólnym mianem trójpaku.
W ciągu kilku miesięcy Wrocław rozstrzygnął sprawy własnościowe dla blisko 80 hektarów przyszłej miejskiej zieleni. To obszar zbliżony powierzchnią do Parku Szczytnickiego, jednego z największych parków w mieście, choć bez uwzględnienia Hali Stulecia i otaczającej ją Pergoli.
Co powstanie na Tarnogaju i kiedy
Koncepcja zagospodarowania przygotowana przez Zarząd Zieleni Miejskiej zakłada plac zabaw, strefy sportowe, wybieg dla psów i ogród wodny. Ścieżki mają połączyć osiedle henrykowskie z terenami przy czynnych torach kolejowych, dziś odgrodzonymi od mieszkańców płotem i zaniedbaną zielenią.
Realny termin otwarcia parku zależy od tempa remediacji, która ruszy dopiero po formalnym przejęciu gruntu przez miasto. Mieszkańcy Tarnogaju czekali na ten moment od 2019 roku, gdy pierwszy raz zagłosowali na projekt w budżecie obywatelskim. Teraz, z podpisanym aktem notarialnym w ręku, Zarząd Zieleni Miejskiej może zacząć planować pierwsze prace na gruncie, który przez sto lat służył wyłącznie kolei.
