We wtorek 31 marca Polacy tankowali najtaniej od miesięcy, bo benzyna 95 kosztowała maksymalnie 6,16 zł, a diesel 7,60 zł. Już dobę później minister energii Miłosz Motyka opublikował nowe obwieszczenie: od środy te stawki rosną. Nie o grosz czy dwa, ale o kilka groszy na każdym litrze, bez gwarancji, że to ostatnia zmiana w tym tygodniu. Rządowy pakiet „Ceny Paliwa Niżej” działa, ale jego istotą jest codzienna zmienność, a nie zamrożenie cen.
Od wtorku taniej, od środy znów drożej — pierwsze doby z ceną maksymalną
Różnica między wtorkowymi a środowymi stawkami to kilka groszy, ale trend niepokoi. Benzyna 95 podrożała z 6,16 do 6,21 zł za litr, benzyna 98 z 6,76 do 6,81 zł, a olej napędowy z 7,60 do 7,66 zł. Ministerstwo Energii podkreśla jednocześnie, że dzięki całemu pakietowi kierowcy płacą o 1,03 zł mniej za litr PB95, 1,21 zł mniej za PB98 i 1,20 zł mniej za olej napędowy w porównaniu z cenami sprzed interwencji rządu.
Pakiet CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”, zaczął obowiązywać 31 marca 2026 r. W niedzielę 29 marca prezydent Karol Nawrocki podpisał dwie ustawy uchwalone przez Sejm w ekspresowym tempie: w ciągu jednego dnia roboczego przeszły przez rząd, Sejm i Senat. W sobotę opublikowano je w Dzienniku Ustaw razem z dwoma rozporządzeniami Ministra Finansów i Gospodarki, dotyczącymi obniżki akcyzy i obniżki VAT.
Jak minister energii codziennie wyznacza cenę na dystrybutorze
Codziennie do godziny 9:00 pięciu największych hurtowników na polskim rynku przesyła do resortu energii swoje ceny sprzedaży z poprzedniego dnia roboczego. Ministerstwo oblicza średnią arytmetyczną tych danych, a następnie dodaje do niej kilka składowych: podatek akcyzowy, opłatę paliwową, stałą marżę operacyjną dla stacji w wysokości 0,30 zł za litr oraz obniżony VAT. Wynik to cena maksymalna, która trafia do Monitora Polskiego i obowiązuje od następnego dnia.
Jeżeli ropa drożeje, drożeje też litr na pylonie. Minister Motyka zapewnił, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, i podkreślił cel regulacji, stwierdzając, że „mechanizm ceny maksymalnej służy temu, by obniżki podatków przełożyły się bezpośrednio na niższe ceny benzyny na stacjach, tak aby po drodze nie zarabiali na tym pośrednicy ani spekulanci” — minister Miłosz Motyka.
Co obniżono i do kiedy — VAT, akcyza i twarde daty graniczne
Pakiet CPN opiera się na dwóch równoległych obniżkach podatkowych z różnymi terminami wygaśnięcia. Obniżona akcyza obowiązuje do 15 kwietnia: dla benzyn stawka wynosi 1 239 zł za 1000 litrów, a dla olejów napędowych i biopaliw 880 zł za 1000 litrów. Obniżony do 8 proc. VAT na paliwa obowiązuje dłużej, bo do 30 kwietnia.
Resort finansów oszacował koszt tych ulg dla budżetu państwa: obniżka akcyzy pochłania ok. 700 mln zł miesięcznie, a obniżka VAT ok. 900 mln zł miesięcznie. Łącznie to ponad 1,6 mld zł miesięcznego ubytku dochodów podatkowych. Premier Donald Tusk zapowiedział jednak, że jeśli koncerny paliwowe zanotują w tym czasie nadmierne zyski, rząd sięgnie po tzw. windfall tax — podatek od zysków nadzwyczajnych, który miałby zneutralizować nieproporcjonalne marże.
Nowe przepisy wprost zakazują sprzedaży paliwa powyżej ceny ogłoszonej przez ministra. Sankcja za złamanie zakazu to kara finansowa do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. W praktyce pierwsze godziny funkcjonowania systemu pokazały, że część stacji zdecydowała się zejść kilka groszy poniżej limitu. Analityczka Refleksu potwierdziła, że na niektórych obiektach ceny były niższe o ok. 5 gr od obowiązującego pułapu, co wynikało z zapasów zakupionych jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów. Rzecznik rządu potwierdził z kolei, że kontrole na stacjach prowadzone są na bieżąco. Ministerstwo Energii zasygnalizowało też, że monitoruje zjawisko tzw. turystyki paliwowej, szczególnie na stacjach przygranicznych, i nie wyklucza ograniczeń w sprzedaży paliwa obcokrajowcom.
