7 sierpnia 2025 roku, w środku wakacji, w gmachu Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego odbyło się kluczowe dla mieszkańców TBS Wrocław spotkanie. Na zaproszenie kancelarii państwa Zatorskich przybyli przedstawiciele władz miasta, nowego zarządu TBS oraz około 40 mieszkańców i 5 radnych z Rady Mieszkańców TBS Wrocław.
Atmosfera spotkania była daleka od koncyliacyjnej, mimo deklaracji wiceprezydenta Wrocławia Michała Młyńczaka, który mówił: „Chcemy to spotkanie poprowadzić w duchu koncyliacyjnym i zamknięcia spraw sądowych”.
Spotkanie w cieniu wakacji i nadchodzących kontroli
Radca prawny Marcin Zatorski rozpoczął spotkanie od przedstawienia sytuacji prawnej: „około 30-40 spraw sądowych jest już zakończonych. W jego przekonaniu „linia orzecznicza w sądzie 2-giej instancji się już ustaliła, a podwyżki były bezzasadne„.
Następnie przedstawił propozycję ugody dla trzech różnych grup mieszkańców:
Grupa pierwsza – osoby w toku postępowania sądowego – miałyby otrzymać gwarancję utrzymania stawki 15,90 zł/m² od czerwca 2022 do grudnia 2025 roku, a następnie podwyżki o 2,50 zł w kolejnych latach.
Grupa druga – osoby z prawomocnie wygranym wyrokiem – te same warunki.
Grupa trzecia – osoby przegrane prawomocnie, z wcześniejszymi ugodami oraz te, które nie wystąpiły do sądu – karencja bez podwyżek w 2026 roku z racji „niewnoszenia spraw przeciwko gminie”, a nowa stawka czynszu dopiero w 2027 roku.
Wiceprezydent Młyńczak tłumaczył logikę tej propozycji: „W 2028 roku zrównają się czynsze. Musimy gospodarować i się rozwijać, mamy nowe inwestycje”.
Mieszkańcy domagają się kalkulacji, nie ugody na ślepo
Najostrzejszą krytykę propozycji przedstawiły przedstawicielki Rady Mieszkańców. Magdalena Nowak wprost stwierdziła: „Skąd wynika ta stawka? Nie musimy się cofać, my chcemy kalkulacje na dzisiaj. Bo wysypane z kapelusza 2,50 to jest wspaniała ugoda, wspaniała propozycja, ale tylko by ją ograć PRowo jako fantastyczna wygrana TBSu”.
Małgorzata Osipczuk z Rady Mieszkańców dodała: „My nie potrzebujemy wyjaśnień. Jesteśmy w sporze od 3,5 roku, my już mamy bardzo dużo wiedzy prawnej i jak działają inne TBSy. My nie chcemy odpowiedzi. My chcemy kalkulacji i negocjacji„.
Mieszkańcy zwracali uwagę na brak transparentności w przygotowaniu propozycji. Jak zauważyła Magdalena Nowak: „Nie poinformowaliście nas Państwo o propozycji tej ugody. TBS nie informował na swojej stronie, że takie spotkanie się odbywa, nie informowało też miasto. Z mojej perspektywy jest to mocno podejrzane„.
Prezes TBS obiecuje transparentność, ale bez konkretów
Nowa prezes TBS Iwona Gosa próbowała uspokoić nastroje, tłumacząc: „stawki czynszowe ustalane są zgodnie z ustawą i tam nie ma szczegółowych składników, czynsz zgodnie z ustawą musi pokryć koszty eksploatacji, koszty remontów i koszty kredytów”.
Gdy mieszkanka zapytała o składniki czynszu, prezes odpowiedziała: „Zapraszam Radę Mieszkańców do nas na spotkanie i to omówimy. Odpowiem na każde szczegółowe pytanie”.
To jednak nie uspokoiło mieszkańców. Jedna z mieszkanek wprost zapytała: „Żebyśmy mogli ocenić czy iść na tę ugodę, to najpierw musimy skalkulować czynsz. Kalkulacja jest tu niezbędna!”
Mieszkańcy obawiają się skoku cen
Głębsze obawy przedstawił pan Grzegorz z ulicy Wojanowskiej, który wyliczył, że proponowana podwyżka to 31 procent obecnej stawki: „Jeśli usługa musi być wyceniona w okresie 2,5 roku o 31 % wzwyż, no cóż, spodziewam się, że ta podwyżka po 2027 roku będzie bardzo znacząca”.
Jego analiza była pesymistyczna: „Obawiam się też, że sytuacja finansowa TBSu, która musi być zabezpieczona tak znaczącą podwyżką w okresie 2,5 roku jest naprawdę kiepska”.
W refleksji po spotkaniu mieszkanka zwróciła uwagę na dramatyczny aspekt społeczny problemu: większość mieszkańców jest „skazana” na TBS, będąc zbyt majętnymi na lokal komunalny i jednocześnie zbyt biednymi na kredyt własnościowy. Przy prognozowanych niskich emeryturach i rosnących czynszach, przyszłość rysuje się w ciemnych barwach.
Rada Mieszkańców kontra władze – kto naprawdę reprezentuje mieszkańców?
Napięcie między Radą Mieszkańców a władzami było widoczne przez całe spotkanie. Małgorzata Osipczuk jasno stwierdziła: „My właśnie po to powołaliśmy Radę Mieszkańców, by szukać porozumienia” i dodała: „Państwo pomijacie całe nasze postulaty, jakie my mamy”. Prezydent Młyńczak próbował bagatelizować rolę Rady, na co mieszkańcy reagowali oburzeniem.
Bardzo wymowny był głos jednego z mieszkańców, który zaapelował o podstawowy szacunek: „Państwo nie są naszymi dyrektorami – jak wam się podoba a jak się nie podoba – to do widzenia. Mamy czuć się tu bezpiecznie (…) Szanujmy się, po prostu się szanujmy. I tego wymagam również od nowego zarządu TBS„.
Ten głos spotkał się z brawami mieszkańców, pokazując, jak głębokie jest poczucie niesprawiedliwego traktowania przez władze.
Kontekst finansowy i nadchodzące kontrole
TBS Wrocław przechodzi obecnie intensywną kontrolę Najwyższej Izby Kontroli dotyczącą finansowania klubu Śląsk Wrocław. Kontrola ma zakończyć się do 30 września 2025 roku – dokładnie w terminie, do którego mieszkańcy mają podjąć decyzję o ugodzie.
Dodatkowo trwają procesy o nienależne opłaty zaszyte w centralnym ogrzewaniu, które mieszkańcy wygrywają w pierwszej instancji. W przypadku składania licznych pozwów TBS stanie przed koniecznością wypłat milionów złotych.
Problem systemowy TBS
Mieszkańcy wskazują na fundamentalne problemy w funkcjonowaniu spółki. Jak zauważają: „TBS jest po prostu źle urządzony. Ma przerośnięte koszty zarządzania spółką, ogromne w stosunku do rynkowych„.
Krytykują także zmianę systemu finansowania. Podczas gdy wcześniej budowy finansowane były z partycypacji mieszkańców, kredytu z BGK i grantów bezzwrotnych z Funduszu Dopłat, obecnie mieszkańcy są obciążani kosztami nowych inwestycji przez system wspólnych czynszów.
Mechanizm ugody jako faktyczny przymus?
Mecenas Zatorski nie ukrywał, że alternatywą dla ugody może być wypowiedzenie stawki czynszu: „Jaka jest alternatywa do niezawarcia ugody? Możecie dostać wypowiedzenie stawki czynszu z dobrą już mam nadzieję kalkulacją. Ale ta kwota może być wyższa„.
Mieszkańcy odbierają to jako szantaż.
Spotkanie zakończyło się bez konkretnych ustaleń. Prezes TBS zaprosiła Radę Mieszkańców na osobne spotkanie. Rada Mieszkańców zapowiedziała przygotowanie maila do zarządu TBS i spotkanie planowane na pierwsze tygodnie września. Złożona propozycja ugody, zamiast przynieść oczekiwane porozumienie, pogłębiła podział między mieszkańcami a zarządzającymi TBS. Mieszkańcy jednoznacznie odrzucili koncepcję ugody bez przedstawienia kalkulacji i pominięcia ich demokratycznie wybranych przedstawicieli w procesie negocjacji.
Czas do 30 września, jaki dała strona TBS na podjęcie decyzji mieszkańcom, zbiega się z zakończeniem kontroli NIK, co może nie być przypadkiem. Mieszkańcy zapowiadają, że będą czekać na wyniki tej kontroli przed podjęciem ostatecznych decyzji.
