Biuro Prasowe Urzędu Miasta Wrocławia wydało w środę ostrzeżenie po tym, jak Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) ogłosił ryzyko przekroczenia poziomu docelowego ozonu. Zagrożenie obejmuje Wrocław i część Dolnego Śląska. Ozonu, w odróżnieniu od zimowego smogu, nie widać ani nie czuć, dopóki nie zaczną się objawy, dlatego komunikat magistratu może łatwo umknąć nawet osobom, które na co dzień śledzą jakość powietrza. Kto powinien zmienić dziś plany i czego konkretnie unikać?
Skąd bierze się „zły” ozon i dlaczego akurat teraz?
Ozon przy powierzchni ziemi nie jest tym samym gazem, który chroni nas przed promieniowaniem ultrafioletowym w stratosferze. Troposferyczny O3 powstaje w reakcji tlenków azotu i lotnych związków organicznych pod wpływem promieniowania słonecznego. Tlenki azotu trafiają do powietrza przede wszystkim ze spalin samochodowych i z przemysłu, a gorące, słoneczne dni tworzą dla tych reakcji optymalne warunki.
Dlatego pierwsze ostrzeżenia ozonowe pojawiają się w Polsce co roku wiosną i utrzymują przez całe lato. We Wrocławiu pomiary GIOŚ z lipca 2022 roku pokazały stężenie ozonu na poziomie 140 µg/m³ już o godzinie jedenastej. Był to dopiero poranek, a wartości zwykle rosną do popołudnia. Ratusz wydał wtedy analogiczne ostrzeżenie jak dziś.

Ile wynoszą progi ozonu i gdzie jesteśmy teraz?
Polskie prawo wyznacza dla ozonu dwa progi reagowania. Poziom informowania wynosi 180 µg/m³ w średniej jednogodzinnej, a poziom alarmowy, czyli ten, którego nawet krótkotrwałe przekroczenie grozi zdrowiu, sięga 240 µg/m³. Dla porównania, Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by średnia ośmiogodzinna nie przekraczała 100 µg/m³.
Dzisiejsze ostrzeżenie GIOŚ nie oznacza jeszcze, że któryś z tych progów został przekroczony, lecz że ryzyko przekroczenia poziomu docelowego jest realne. Dolny Śląsk, razem z województwami lubuskim i śląskim, należy do grupy stref, które w rocznych ocenach jakości powietrza regularnie trafiają do klasy C, oznaczającej przekroczenie poziomu docelowego ozonu w skali roku.
Astma, serce, płuca, czyli kto odczuje ozon najmocniej?
Ozon podrażnia drogi oddechowe, powoduje kaszel, pieczenie oczu i duszności. Komunikat wrocławskiego ratusza wskazuje, że objawy odczują przede wszystkim osoby z astmą i chorobami płuc, a także te zmagające się z chorobami serca. Organizm broni się przed wdychanym ozonem, ograniczając wentylację, co przy już uszkodzonym układzie oddechowym lub krążenia może nasilić objawy choroby.
Badania z Paryża, opublikowane w „European Respiratory Journal”, wykazały, że stężenia ozonu spełniające europejskie normy nadal mają mierzalny wpływ na dzieci z astmą. Z kolei analizy ze stanu Nowy Jork, opublikowane w „Environmental Health Perspectives”, wykazały związek między chronicznie podwyższonym stężeniem ozonu w miejscu zamieszkania a liczbą hospitalizacji dzieci z powodu zaostrzeń astmy. Grupy ryzyka są zatem szersze niż tylko osoby z rozpoznaną astmą: należą do nich też osoby starsze, małe dzieci, kobiety w ciąży i osoby intensywnie ćwiczące na świeżym powietrzu.
Zostać w domu czy wyjść wcześnie rano?
Ratusz zaleca ograniczenie intensywnego wysiłku fizycznego na zewnątrz i zadbanie o odpowiednie nawodnienie. Oficjalne zalecenia z systemu GIOŚ dla grup wrażliwych są konkretniejsze: ogranicz przebywanie na otwartej przestrzeni, nie wietrz intensywnie mieszkań i domów w godzinach popołudniowych, kiedy stężenia ozonu są najwyższe.
Dzień ozonowy rządzi się własnym rytmem. Stężenia rosną od rana wraz z nasileniem nasłonecznienia i osiągają szczyt między godziną czternastą a siedemnastą. Poranki i wieczory są bezpieczniejsze, więc osoby, które chcą dziś wyjść na spacer lub trening, powinny zrobić to przed godziną jedenastą lub po osiemnastej. Aktualny poziom ozonu we Wrocławiu można sprawdzić na stronie powietrze.gios.gov.pl, gdzie GIOŚ publikuje dane z sieci stacji pomiarowych w czasie bliskim rzeczywistemu.