Na mapie wrocławskich miejsc pamięci pojawił się punkt, który w ciągu kilku miesięcy od odsłonięcia zdobył międzynarodową nagrodę dla najlepszego dzieła sztuki w przestrzeni publicznej na świecie. Pomnik Żołnierzy Niezłomnych we Wrocławiu to dziewięć szklanych brył z postaciami partyzantów antykomunistycznego podziemia – instalacja, która za dnia intryguje, a po zmroku dosłownie rozświetla się od wewnątrz. Stoi kilka minut piechotą od Dworca Głównego, więc można go odwiedzić nawet przy okazji przesiadki. Odsłonięcie zaplanowano celowo na godzinę 21:00, bo twórcy wiedzieli, że to właśnie noc wydobywa z ich dzieła pełnię wyrazu.
Dziewięciu szklanych żołnierzy stanęło na wrocławskich Hubach
Pomnik znajdziesz na skwerze u zbiegu ulic Borowskiej, Glinianej i Dyrekcyjnej w dzielnicy Huby. To centralna lokalizacja – niecałe 10 minut spacerem od Dworca Głównego PKP i tuż obok galerii handlowej Wroclavia. Dojedziesz tu tramwajami linii 9, 15 lub 70, wysiadając na przystanku przy ulicy Borowskiej.
Na wyłożonym kostką granitową placu stoją dziewięć szklanych prostopadłościanów o wysokości około 3 metrów. W każdym z nich zatopiona jest postać żołnierza w mundurze – figury wykonano w skali 1:1 na podstawie archiwalnych fotografii z lat 40. i 50. XX wieku. Bryły ustawiono w wojskowym szyku, ale każda sylwetka zwrócona jest w innym kierunku. Symbolizuje to sytuację pokolenia, które po 1945 roku znalazło się w sytuacji bez wyjścia – prześladowani przez komunistów, nie mogli ani normalnie żyć, ani skutecznie walczyć.
Skwer został zaprojektowany jako całość z pomnikiem. Około 60% powierzchni zajmuje zieleń – drzewa i trawniki mają przywoływać skojarzenie z lasem, w którym ukrywali się partyzanci. Na placu stoi również maszt flagowy, a całość jest monitorowana przez kamery miejskiego systemu. Napis na cokole informuje, że monument poświęcony jest „Żołnierzom Niezłomnym”, a obok widnieją emblematy czterech formacji: Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Narodowych Sił Zbrojnych oraz Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy.
Pomnik Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu po zmroku zmienia się nie do poznania
Odsłonięcie pomnika 8 maja 2024 roku zaplanowano na godzinę 21:00 i nie był to przypadek. Dopiero po zapadnięciu zmroku instalacja ujawnia swój pełny potencjał wizualny. Szklane bryły podświetlone od wewnątrz zaczynają jarzyć się miękkim światłem, a zatopione w nich postacie żołnierzy wyglądają jak duchy wynurzające się z mroku.
Efekt zmienia się w zależności od kąta, pod jakim patrzysz na pomnik. Przemieszczając się po placu, widzisz sylwetki raz wyraźniej, raz słabiej – jakby pojawiały się i znikały. Twórcy celowo zaprojektowali tę grę światła i przezroczystości jako metaforę działalności konspiracyjnej oraz prób wymazywania pamięci o żołnierzach wyklętych przez władze PRL. Zależnie od oświetlenia i pozycji obserwatora monumenty sprawiają wrażenie, jakby postacie próbowały się ukryć lub właśnie wychodziły z ukrycia.
Precyzyjnie dobrana iluminacja stanowi integralny element dzieła, nie zaś dodatek. Architekci światła współpracowali z autorami rzeźb od początku projektu. Szkło artystyczne, z którego wykonano bryły, zostało specjalnie dobrane pod kątem właściwości optycznych – przepuszcza i załamuje światło w sposób, który wzmacnia efekt głębi i tajemniczości. Dlatego jeśli planujesz wizytę, wybierz porę po zmierzchu. Latem to około godziny 21:00-22:00, zimą wystarczy przyjść po 17:00.
Wrocławscy artyści szkła podbili świat – nagroda CODAawards 2024
Autorami pomnika są Tomasz i Konrad Urbanowiczowie – ojciec i syn prowadzący wrocławską pracownię Archiglass. W sierpniu 2024 roku, zaledwie trzy miesiące po odsłonięciu, ich dzieło zdobyło główną nagrodę w prestiżowym konkursie CODAawards 2024 w kategorii „Przestrzeń publiczna” oraz Nagrodę Publiczności. Pokonali 380 projektów z 24 krajów. CODAawards to coroczny międzynarodowy konkurs wyłaniający najlepsze realizacje łączące sztukę z architekturą – branża porównuje go do Oscarów w tej dziedzinie.
Proces tworzenia szklanych figur wymagał połączenia rzemiosła z zaawansowaną technologią. Najpierw na podstawie historycznych fotografii opracowano graficznie płaskie postacie i przygotowano formy odlewnicze. Następnie szkło odlewano w specjalnych piecach na podczerwień w temperaturze około 850 stopni Celsjusza. Każdą figurę dodatkowo formowano ręcznie „na gorąco”, co nadało jej przestrzenności i indywidualnego charakteru. Po wystudzeniu na powierzchnię nanoszono ciemny barwnik uwypuklający detale mundurów i twarzy, a następnie ponownie rozgrzewano szkło, by utrwalić warstwę kolorystyczną.
Pracownia Archiglass ma w portfolio realizacje dla Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, Sądu Najwyższego w Warszawie czy Opery Podlaskiej w Białymstoku. Ich prace reprezentowały Polskę na wystawach światowych EXPO w Niemczech (2000), Japonii (2005) i Hiszpanii (2008). Wrocławianie znają ich ze szklanego „jaja” – portierni w łączniku między Uniwersytetem Wrocławskim a Kościołem Uniwersyteckim – oraz portalu Pasażu pod Błękitnym Słońcem w Rynku.
Trzynaście lat starań – burzliwa droga do powstania pomnika
Pierwszy wniosek o budowę pomnika upamiętniającego żołnierzy antykomunistycznego podziemia we Wrocławiu złożono w 2010 roku. Od tamtej pory upłynęło 13 lat wypełnionych unieważnionymi konkursami, sporami politycznymi i problemami finansowymi.
Pierwotnie monument miał nosić nazwę Pomnika Żołnierzy Wyklętych. Dwuetapowy konkurs na projekt ogłoszono we wrześniu 2019 roku, w 80. rocznicę napaści Związku Sowieckiego na Polskę. Do drugiego etapu zakwalifikowano pięć prac, a komisja konkursowa składająca się z 18 osób – w tym przedstawicieli IPN, środowisk kombatanckich i architektów – jednogłośnie przyznał główną nagrodę koncepcji Urbanowiczów. Jednak wcześniejszy konkurs z 2017 roku pozostał bez rozstrzygnięcia, bo żadna z prac nie spełniła oczekiwań jury.
Kontrowersje dotyczyły samej idei pomnika. Radni Lewicy oraz ogranizacje skrajnie lewicowe sprzeciwiali się budowie. Domagali się umieszczenia tablicy informacyjnej precyzującej, które formacje i osoby pomnik honoruje. Ostatecznie zmieniono nazwę na „Pomnik Żołnierzy Niezłomnych” jako rozwiązanie kompromisowe. Za przyjęciem uchwały o budowie głosowało 25 radnych, 9 było przeciw, 3 wstrzymało się od głosu.
Pod koniec 2023 roku, gdy budowa miała się już kończyć, okazało się, że miastu Wrocław nagle zabrakło środków na dokończenie inwestycji. Ratunkiem okazała się dotacja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Całkowity koszt zagospodarowania skweru wraz z pomnikiem wyniósł ponad 3,1 mln złotych.
Kim byli żołnierze niezłomni upamiętnienii na wrocławskim pomniku
Żołnierze wyklęci – lub niezłomni, jak określa ich oficjalna nomenklatura państwowa od 2011 roku – to uczestnicy polskiego podziemia antykomunistycznego działającego w latach 1944-1963. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie część żołnierzy Armii Krajowej, ale przede wszystkim innych formacji niepodległościowych nie złożyła broni, lecz kontynuowała walkę – tym razem przeciwko sowieckiej okupacji i narzuconemu przez Moskwę reżimowi komunistycznemu.
Historycy szacują liczebność wszystkich organizacji konspiracyjnych na 120-180 tysięcy osób. W samych oddziałach partyzanckich w 1945 roku walczyło około 17 tysięcy żołnierzy. Propaganda PRL nazywała ich „bandami reakcyjnego podziemia” i „wrogami ludu”. Około 9 tysięcy konspiratorów zginęło w walkach, kolejne tysiące zamordowano na podstawie wyroków sądów wojskowych lub zamęczono w więzieniach. Ostatni członek zbrojnego podziemia – Józef Franczak „Lalek” – zginął w obławie 21 października 1963 roku, osiemnaście lat po zakończeniu II Wojny Światowej.
Dlaczego pomnik stanął właśnie we Wrocławiu? Po 1945 roku Ziemie Zachodnie i Północne, w tym stolica Dolnego Śląska, stały się miejscem, gdzie żołnierze pierwszej i drugiej konspiracji szukali schronienia przed prześladowaniami. Uciekali tu z Kresów Wschodnich, z Warszawy, z Lubelszczyzny. Komunistyczny aparat represji jednak ich odnajdywał. We wrocławskim więzieniu przy ulicy Kleczkowskiej wykonywano wyroki śmierci na działaczach podziemia. Stracono tu między innymi ppłk. Ludwika Marszałka „Zbroję”, jednego z najważniejszych dowódców konspiracji na Dolnym Śląsku. Na Cmentarzu Osobowickim w anonimowych grobach pochowano ponad 300 ofiar terroru stalinowskiego – żołnierzy niepodległościowych grzebano obok pospolitych przestępców, by zatrzeć pamięć o nich.
Cmentarz Osobowicki – drugie miejsce pamięci o żołnierzach wyklętych we Wrocławiu
Pomnik na Hubach to nie jedyne miejsce we Wrocławiu związane z pamięcią o żołnierzach niezłomnych. Na Cmentarzu Osobowickim, największej nekropolii miasta, znajdują się kwatery więzienne – pola 81A i 120 – gdzie w latach 1948-1956 grzebano osoby stracone lub zmarłe we wrocławskich więzieniach.
Instytut Pamięci Narodowej prowadzi tu prace ekshumacyjne od 2003 roku. Największe odkrycia przypadły na lata 2011-2012, gdy zespół pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka odnalazł szczątki blisko 300 osób. Problem polega na tym, że bohaterów podziemia niepodległościowego chowano celowo w jednych mogiłach z pospolitymi przestępcami, a nawet z niemieckimi zbrodniarzami wojennymi – miało to na zawsze zatrzeć pamięć o nich i uniemożliwić oddawanie czci.
W 2023 roku IPN, Gmina Wrocław i Dolnośląski Urząd Wojewódzki podjęły wspólne działania, by utworzyć na cmentarzu kwaterę honorową dla żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Trwają ekshumacje i identyfikacja szczątków. Do pierwszej połowy 2026 roku planowany jest uroczysty pogrzeb 61 zidentyfikowanych bohaterów, którzy spoczną w indywidualnych grobach z tablicami zawierającymi ich imiona, nazwiska i życiorysy. Koszt rewitalizacji tego miejsca pamięci przekroczył już milion złotych.
Oba miejsca – pomnik na Hubach i kwatery na Osobowicach – można połączyć w szlak pamięci. Odległość między nimi wynosi około 6 kilometrów, co zajmuje 15-20 minut samochodem lub 30-40 minut komunikacją miejską.
101-letnia sanitariuszka AK odsłoniła pomnik – historia mjr Wandy Kiałki
Symbolicznego odsłonięcia pomnika 8 maja 2024 roku dokonała major Wanda Kiałka, pseudonim „Marika” – wówczas 101-letnia mieszkanka Wrocławia, która osobiście doświadczyła losu żołnierzy wyklętych.
Jako młoda kobieta wstąpiła do 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, gdzie służyła jako łączniczka i sanitariuszka. W lipcu 1944 roku uczestniczyła w operacji „Ostra Brama” – próbie wyzwolenia Wilna przed wkroczeniem wojsk sowieckich. 17 lipca wraz z innymi żołnierzami AK została rozbrojona i aresztowana przez Sowietów. Trafiła do obozu w Miednikach, potem na zesłanie do Kaługi. Po uwolnieniu wróciła do Wilna i związała się z powojenną partyzantką niepodległościową w oddziale Sergiusza Kościałkowskiego „Fakira”.
NKWD aresztowało ją ponownie 23 lutego 1945 roku. Przewieziono ją do Moskwy, gdzie przeszła przesłuchania na Łubiance i w Butyrkach. Sąd skazał ją na 20 lat katorgi. Trafiła do łagru w Workucie za kołem podbiegunowym, gdzie przez 11 lat pracowała kolejno w kopalni, kamieniołomach, cegielni i warsztacie krawieckim. Zwolniono ją 7 września 1956 roku. Do Polski wróciła 17 listopada tego samego roku i zamieszkała we Wrocławiu.
Za swoją służbę i cierpienie została odznaczona Krzyżem Armii Krajowej, Brązowym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Walecznych i Krzyżem Partyzanckim. Jej obecność przy odsłonięciu pomnika nadała uroczystości wymiar osobistego świadectwa – na placu stała kobieta, która przeżyła dokładnie to, co symbolizują szklane figury: walkę, konspirację, prześladowania i ocalenie pamięci wbrew woli oprawców.
Jak zaplanować wizytę przy pomniku żołnierzy wyklętych we Wrocławiu
Pomnik Żołnierzy Niezłomnych znajduje się na skwerze u zbiegu ulic Borowskiej, Glinianej i Dyrekcyjnej w dzielnicy Huby. Najbliższe przystanki tramwajowe obsługują linie 9, 15 i 70. Od Dworca Głównego PKP dojdziesz pieszo w około 10 minut – wystarczy przejść przez galerię Wroclavia lub obok niej w kierunku ulicy Borowskiej.
Miejsce jest dostępne całodobowo i bezpłatnie. Nie ma żadnych ograniczeń wstępu ani godzin otwarcia. Skwer jest oświetlony i monitorowany przez kamery miejskiego systemu, więc wizyta wieczorem jest bezpieczna. Wokół pomnika znajdują się ławki, można więc usiąść i spokojnie obejrzeć instalację z różnych perspektyw.
Najlepszy czas na wizytę to godziny po zmroku, gdy włącza się podświetlenie szklanych brył. Latem przyjdź około 21:00-22:00, zimą efekt zobaczysz już po 17:00. Warto zarezerwować co najmniej 20-30 minut na obejście pomnika dookoła i obserwację, jak zmieniają się postacie żołnierzy w zależności od kąta patrzenia.
Jeśli interesuje cię pełniejszy kontekst historyczny, rozważ połączenie wizyty z Centrum Historii Zajezdnia przy ulicy Grabiszyńskiej 184, które prowadzi działalność edukacyjną związaną z podziemiem antykomunistycznym. Dla osób z większą ilością czasu wartościowym uzupełnieniem będzie wizyta na Cmentarzu Osobowickim, gdzie znajdują się kwatery więzienne z grobami ofiar terroru komunistycznego.
