Wokół planowanego zakupu okrętów podwodnych w ramach programu Orka narosło wiele mitów, szczególnie dotyczących możliwości finansowania z unijnego instrumentu SAFE. Ekspert ds. obronności ppłk Krzysztof Płatek rozwiewa popularne błędne przekonania i wyjaśnia, dlaczego polska marynarka wojenna nie może liczyć na wsparcie z tego mechanizmu finansowego. Analiza procedur i terminów pokazuje nieprzekraczalne bariery, które zmuszają Polskę do poszukiwania alternatywnych źródeł finansowania dla najbardziej kosztownego projektu modernizacyjnego Sił Zbrojnych RP. Konsekwencje tej sytuacji sięgają znacznie dalej niż tylko kwestie budżetowe.
Program SAFE kończy się w 2030 roku, a okręty podwodne przyjdą później
Podstawowym problemem łączenia programu Orka z instrumentem SAFE jest fundamentalna sprzeczność czasowa między harmonogramem unijnego mechanizmu a realnymi terminami realizacji kontraktów na okręty podwodne. Zgodnie z założeniami programu SAFE, wszystkie przydzielone środki finansowe muszą zostać wydane do 2030 roku, co oznacza konieczność wystawienia faktur przez wykonawcę i ich rozliczenia w tym terminie.
Tymczasem rzeczywistość przemysłu stoczniowego jest zupełnie inna. Okręty podwodne zamówione w 2026 roku nie mają żadnych szans na wyprodukowanie, dostarczenie i odbiór do 2030 roku. Budowa nowoczesnych jednostek tego typu zajmuje od 8 do 12 lat, licząc od podpisania umowy wykonawczej do przekazania okrętu marynarce wojennej. Nawet najbardziej optimistyczne scenariusze zakładają dostawy pierwszych okrętów nie wcześniej niż w połowie lat 30. XXI wieku.
Ta rozbieżność czasowa nie jest kwestią planowania czy przyspieszenia procesów produkcyjnych. Wynika z obiektywnych ograczeń technologicznych i logistycznych przemysłu okrętowego, gdzie każda jednostka przechodzi przez złożone procesy projektowania, budowy kadłuba, instalacji systemów oraz wieloetapowych testów i prób morskich.
Zaliczki to za mało – większość kosztów programu Orka po 2030 roku
Jedynym teoretycznym rozwiązaniem mogłoby być finansowanie zaliczek na poczet przyszłej umowy wykonawczej ze środków SAFE, pod warunkiem że Komisja Europejska zgodziłaby się na ich częściowe zaliczenie w ramach programu. Jednak nawet ten optymistyczny scenariusz nie rozwiązuje fundamentalnego problemu finansowania całego projektu.
W typowych kontraktach na okręty podwodne zaliczki stanowią od 15 do 30 procent całkowitej wartości umowy. Oznacza to, że nawet gdyby udało się sfinansować te płatności ze środków SAFE, zasadnicza część kosztów programu Orka – od 70 do 85 procent budżetu – musiałaby zostać pokryta po 2030 roku z zupełnie innych instrumentów finansowych.
Przy szacunkowych kosztach programu Orka sięgających kilkudziesięciu miliardów złotych, kwoty pozostające do sfinansowania po 2030 roku byłyby na tyle znaczące, że i tak wymagałyby opracowania kompleksowego planu finansowania z innych źródeł. W praktyce oznaczałoby to konieczność prowadzenia podwójnych negocjacji – najpierw o zaliczki w ramach SAFE, a następnie o pozostałą część z innych mechanizmów.
Brakujące dokumenty planistyczne blokują wnioski do Komisji Europejskiej
Kolejną nieprzekraczalną barierą dla wykorzystania środków SAFE jest brak kluczowych dokumentów planistycznych po stronie polskiej. Do końca listopada 2024 roku państwa członkowskie muszą przedłożyć Komisji Europejskiej szczegółowe plany inwestycji w europejskim przemyśle obronnym, ale Polska nie jest w stanie spełnić tego wymogu z prozaicznych powodów.
Nie został jeszcze opracowany nowy „Program rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039”, który stanowi podstawowy dokument strategiczny określający priorytety modernizacyjne polskiej armii. Bez tego dokumentu niemożliwe jest przygotowanie wynikających z niego Centralnych Planów Rzeczowych, w tym kluczowego „Planu Modernizacji Technicznej na lata 2025-2039”.
Brak harmonogramu finansowania dostaw okrętów podwodnych oznacza, że polskie władze nie są w stanie przedstawić Komisji Europejskiej wiarygodnego planu wydatkowania środków SAFE. W praktyce uniemożliwia to złożenie wniosku w wymaganym terminie, co automatycznie dyskwalifikuje Polskę z pierwszej rundy przyznawania środków z tego instrumentu.
Opóźnienia w przygotowaniu dokumentacji planistycznej wynikają częściowo z konieczności koordynacji między różnymi instytucjami – Ministerstwem Obrony Narodowej, Sztabem Generalnym Wojska Polskiego i Agencją Uzbrojenia. Każdy z tych podmiotów ma swoje procedury i wymagania, co wydłuża proces opracowywania spójnych planów długoterminowych.
Majowy deadline 2026 roku – misja niemożliwa dla kontraktów obronnych
Program SAFE nakłada jeszcze jedno restrykcyjne ograniczenie czasowe, które czyni wykorzystanie jego środków na program Orka praktycznie niemożliwym. Zgodnie z rozporządzeniem, zamówienie publiczne wykonywane przez jedno państwo członkowskie musi zostać udzielone nie później niż do końca maja 2026 roku. Chodzi przy tym o podpisanie pełnej umowy wykonawczej na dostawę okrętów, a nie tylko wstępnego porozumienia między rządami.
Przy założeniu podpisania bilateralnego porozumienia G2G (government-to-government) do końca 2025 roku, wynegocjowanie w kilka miesięcy tak złożonej umowy wykonawczej jak kontrakt na okręty podwodne nie wchodzi w grę. Tego typu umowy obejmują tysiące stron dokumentacji technicznej, szczegółowe specyfikacje systemów uzbrojenia, harmonogramy dostaw, warunki transferu technologii i mechanizmy gwarancyjne.
Negocjacje kontraktów na okręty podwodne trwają zazwyczaj od 18 miesięcy do 3 lat, nawet gdy strony mają już uzgodnione podstawowe warunki w porozumieniu międzyrządowym. Przykładowo, Australia potrzebowała ponad 2 lata na finalizację umowy z Francją na okręty typu Barracuda, pomimo wcześniejszych wieloletnich konsultacji.
Dodatkowym problemem jest konieczność przeprowadzenia skomplikowanych przetargów na podwykonawców, szczególnie w obszarach gdzie wymagane jest zaangażowanie polskiego przemysłu obronnego. Te procedury same w sobie mogą zająć od 12 do 18 miesięcy.
Wspólne zakupy okrętów – teoretyczna szansa bez realnych partnerów
Mechanizm wspólnych zakupów w ramach programu SAFE oferuje nieco dłuższy horyzont czasowy – do połowy 2027 roku na podpisanie umów. Jednak ta opcja mogłaby być rozważana tylko w przypadku, gdyby wnioski składane do końca listopada 2025 roku nie wyczerpały całości dostępnych środków SAFE, a samo ich przyznanie na projekty nastąpiłoby w pierwszym kwartale 2026 roku.
Problem polega na tym, że temat wspólnych zakupów okrętów podwodnych przez Polskę i inne państwa członkowskie Unii Europejskiej w ogóle się nie pojawił w oficjalnych dyskusjach. Żadne z krajów UE nie wyraziło zainteresowania współpracą przy tego typu projekcie, co wynika z różnorodności potrzeb operacyjnych poszczególnych marynarek wojennych.
Francja rozwija własne okręty nuklearne i konwencjonalne w ramach narodowych programów. Niemcy koncentrują się na modernizacji swoich jednostek typu U-212. Holandia, Belgia czy kraje skandynawskie mają zupełnie inne wymagania operacyjne niż Polska, związane z operowaniem na płytkich wodach Morza Północnego i Bałtyku.
Nawet gdyby znalazł się potencjalny partner do wspólnych zakupów, proces harmonizacji wymagań technicznych i operacyjnych mógłby zająć kilka lat. Historia projektów współpracy europejskiej w dziedzinie obronności pokazuje, że uzgadnianie wspólnych specyfikacji między różnymi krajami jest procesem niezwykle czasochłonnym i kosztownym.
Finansowanie kredytowe jako jedyne realne rozwiązanie dla programu Orka
Analiza ograczeń programu SAFE prowadzi do jednoznacznego wniosku: niezależnie od tego, z którym państwem Polska zawrze bilateralne porozumienie w 2025 roku, musi ono obejmować rozbudowany instrument kredytowy. To rozwiązanie stanie się podstawą finansowania programu Orka, a nie dodatkiem do unijnych środków.
Każdy kraj oferujący okręty podwodne ma wypracowane własne mechanizmy finansowania eksportu uzbrojenia. Francja oferuje kredyty eksportowe przez Coface i BNP Paribas, wspierające sprzedaż okrętów Scorpène na całym świecie. Niemcy dysponują instrumentami Hermes i KfW, które finansowały dostawy okrętów U-212 do Korei Południowej i Izraela. Szwecja ma rozwinięty system kredytowania przez SEK (Swedish Export Credit Corporation).
Warunki tych instrumentów kredytowych będą podlegały szczegółowej ocenie przez stronę polską jako jeden z kluczowych elementów składowych całego pakietu ofertowego. Decyzja o wyborze partnera będzie musiała uwzględniać nie tylko aspekty techniczne i przemysłowe, ale także opłacalność długoterminowego finansowania.
Typowe warunki kredytów eksportowych na uzbrojenie obejmują okres spłaty od 10 do 15 lat, oprocentowanie na poziomie od 2 do 4 procent rocznie oraz wymaganie zabezpieczeń ze strony państwa kupującego. Polska będzie musiała przygotować się na długoterminowe zobowiązania finansowe, które mogą wpływać na budżet obronny przez kolejne dekady.
