Niemiecki koncern MAN zaprezentował na MSPO w Kielcach nową ciężarówkę pod historyczną marką STAR. Pojazd powstał na bazie modelu MAN TGS 6×6 i ma w zamyśle trafić do wojska oraz służb ratowniczych. Marka wraca na rynek, na którym od lat prym wiedzie rodzimy Jelcz, jedyny producent zamawiany przez polskie wojsko w dużej skali. Tego samego dnia na stoisku obok pojazd pod tą samą nazwą pokazała Grupa WB w ramach systemu Gladius 2.
STAR chce wrócić do wojska w dwóch różnych wydaniach
MAN Truck & Bus ogłosił powrót marki Star podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, prezentując pierwszy egzemplarz nowej generacji pojazdów, które mają łączyć historyczną polską nazwę z techniką obecnie produkowanych ciężarówek koncernu. Pokazany model, oznaczony jako Star 33.440, to technicznie ten sam pojazd co obecna generacja MAN TGS, z trzema osiami i napędem na wszystkie koła. Na chłodnicy i kierownicy widnieje jednak inne logo. Kolejne modele mają bazować na seriach MAN TGM i TGS, wraz z systemami wspomagania kierowcy znanymi z cywilnych ciężarówek koncernu.
Grupa WB, największy prywatny producent zbrojeniowy w Polsce, pokazała na tych samych targach własną wersję Stara. Na jej stoisku zadebiutował Star 8×8 Hyperion, opancerzony nośnik w zabudowie bielskiej firmy Szczęśniak Pojazdy Specjalne. Pojazd zaprojektowano z myślą o Bezzałogowym Systemie Poszukiwawczo Uderzeniowym Gladius, zdolny przewozić kontenery długości piętnastu i dwudziestu stóp. Ma czteroosobową kabinę z filtrowentylacją, wyciągarkę i samouszczelniający zbiornik paliwa. Do tego samego nośnika Grupa WB zbudowała mobilną stację analiz sygnałów, wykorzystywaną do rozpoznania optycznego i elektronicznego, pokazaną publicznie po raz pierwszy.
Grupa WB wiąże nośnik Gladiusa z zagranicznym kapitałem
MAN, jego spółka joint venture Rheinmetall MAN Military Vehicles oraz Grupa WB ogłosiły reaktywację marki Star jako wspólne, strategiczne partnerstwo. Star 8×8 Hyperion nie powstał więc niezależnie od niemieckiego koncernu. Licencję na tę konfigurację Grupie WB udzielił sam MAN Truck & Bus, a za zabudowę odpowiada Szczęśniak Pojazdy Specjalne.
Budujemy nowy potencjał wspólnie z partnerami z Polski i zza granicy i będziemy produkować ciężarówki pod marką Star. Pierwsze pojazdy będą dostarczone jeszcze w tym roku do systemu Gladius, zapowiada prezes Grupy WB Piotr Wojciechowski.
REKLAMA
Także model pokazany na stoisku MANa powstaje na technologii tego samego koncernu. Oba warianty Stara łączy więc jeden właściciel licencji, mimo że trafiają na rynek pod szyldem dwóch pozornie odrębnych, konkurencyjnych stoisk. Dla Grupy WB taki układ ma jednak wymierną korzyść. Firma zyskuje gotową platformę pod system Gladius bez budowania własnej fabryki ciężarówek od podstaw. Szybciej i taniej niż przy niezależnym projekcie. Możliwe również, że taniej niż w przypadku dotychczasowej kooperacji z polskim Jelczem. Rozpoznawalna nazwa Star dodatkowo ułatwia sprzedaż pojazdu wojsku i służbom mundurowym, grając na narodowych sentymentach.
Jelcz pozostaje jednak głównym dostawcą polskiego wojska
Zanim marka Star wróciła na targi w Kielcach, rolę głównego dostawcy ciężarówek dla polskiego wojska przejął już Jelcz. Producent z Jelcza-Laskowic planuje dalszy, wyraźny wzrost liczby produkowanych pojazdów i pozostaje obecnie jedynym producentem ciężarówek zamawianym przez polskie wojsko w odpowiednio dużej skali. Reaktywując Stara, niemiecki koncern wchodzi na rynek, na którym Jelcz od lat gra pierwsze skrzypce.
Za rozwojem Jelcza stoi konkretna decyzja inwestycyjna PGZ. Polska Grupa Zbrojeniowa dokapitalizowała spółkę kwotą ponad 756 milionów złotych. Pieniądze mają sfinansować nową fabrykę w Miłoszycach, tuż pod Jelczem Laskowicami. Docelowo zakład ma tam wytwarzać od tysiąca do 1800 pojazdów rocznie. Osobno, w dawnych halach Rafako w Raciborzu, rozkręca się kolejna linia montażowa, prowadzona przez spółkę celową z udziałem Agencji Rozwoju Przemysłu. Docelowo ma ona produkować około 700 podwozi rocznie, między innymi do systemu Narew. W samym 2026 roku Jelcz sprzedał już około 500 pojazdów i liczy na wynik bliski tysiąca do końca roku, wobec 512 wyprodukowanych w całym 2025 roku.
Reaktywacja Stara zbiega się w czasie z tą dynamiczną ekspansją. Niemiecki koncern wraca do segmentu ciężarówek wojskowych, który sam porzucił niemal dwie dekady temu. To pole zajął w tym czasie niemal wyłącznie Jelcz.
MAN nie zdradza jeszcze pełnej listy wersji Stara
MAN zapowiada, że nowe ciężarówki Star nie będą pojazdami bojowymi. Mają zamiast tego obsługiwać zadania logistyczne oraz wsparciowe, trafiając do wojska, straży pożarnej i Czerwonego Krzyża. Konfiguracja 6×6 pierwszego egzemplarza, z trzema osiami i napędem na wszystkie koła, pozwala mu poruszać się poza drogami utwardzonymi. Firma nie ujawniła jeszcze pełnej gamy wersji ani terminów pierwszych dostaw do jednostek.
Produkcją podwozi zajmie się fabryka MAN w Niepołomicach, obecnie rozbudowywana w ramach inwestycji wartej około 1,2 miliarda euro. Powierzchnia zakładu ma wzrosnąć z 130 do 270 tysięcy metrów kwadratowych. Docelowo fabryka będzie mogła wytwarzać do 300 pojazdów i kabin dziennie. MAN zatrudnia w Polsce około 7 tysięcy osób. Poza Niepołomicami koncern ma w kraju fabrykę autobusów w Starachowicach. Kolejny zakład, produkujący auta dostawcze, działa w Białężycach koło Wrześni.
Marka Star wraca po niemal dwóch dekadach przerwy
Marka Star powstała w 1948 roku w Starachowicach i przez dekady należała do najważniejszych producentów pojazdów użytkowych w Polsce. Ciężarówki tej kultowej marki pracowały w transporcie cywilnym, w wojsku i w gospodarstwach rolnych. W 1979 roku Star posłużył nawet za podstawę pierwszego papamobile, wykorzystywanego podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.
Pod koniec 1999 roku prawa do marki, wraz z częścią zakładów, przejął MAN. Nowe modele oparto wtedy na austriackich ciężarówkach Steyr, a ostatni Star wyjechał ze Starachowic w 2006 roku. Mimo to ponad 10 tysięcy egzemplarzy starszych Starów wciąż jeździ po polskich drogach, głównie w firmach transportowych i służbach komunalnych. Reaktywacja nie oznacza powrotu do dawnych konstrukcji ze Starachowic. Nowe pojazdy mają korzystać wyłącznie z techniki obecnych modeli MANa, a nazwa Star ma podkreślać jedynie ich polskie przeznaczenie handlowe.
Stary z Starachowic zachowują oryginalną ramę i konstrukcję
W Starachowicach, przy ulicy nazwanej na cześć samego pojazdu, od trzech dekad działa firma Autobox Innovations. Od 2010 roku modernizuje ona wojskowe Stary 266 do obecnego standardu 266M2, zostawiając z pierwotnego pojazdu właściwie tylko ramę, mosty napędowe i skrzynię rozdzielczą. Reszta, silnik, kabina, instalacje elektryczne i pneumatyczne, jest nowa. Do wojska trafiło już ponad 2 tysiące tak odnowionych Starów, a same kontrakty z ostatnich lat opiewają na kwoty liczone w setkach milionów złotych.
W 2019 roku prezes Autoboxu Mirosław Kalinowski wysłał do MANa pismo w sprawie odkupienia marki Star. Odpowiedzi nie dostał do dziś. Firma ze Starachowic jest dziś wyłącznym właścicielem dokumentacji i praw do produkcji Stara 266, a jej zmodernizowane pojazdy zachowują oryginalną, polską konstrukcję i historyczne logo na nowych kabinach. Nowy produkt MANa takiej ciągłości nie ma. Model 33.440 to ta sama ciężarówka co obecny TGS, oklejona innym znaczkiem, na wzór producentów AGD, którzy w jednej fabryce montują tę samą pralkę pod kilkoma markami na różne rynki, licząc na sentyment klientów.
