Benzyna Pb95 kosztowała we wtorek niespełna 6 złotych za litr. Kilka godzin później cena na jednej z warszawskich stacji sięgnęła 6,82 złotych za litr. Powodem jest wygaśnięcie pakietu Ceny Paliwa Niżej, który przez trzy miesiące utrzymywał niższy VAT i akcyzę na paliwa. Analitycy zapowiadali podwyżkę rzędu 40 do 60 groszy na litrze, ale skok jest porażający. Kierowcy odczuli zmianę już w pierwszych godzinach lipca.
Ile teraz kosztuje paliwo
Wybiła północ w środę i na stacjach w całej Polsce pojawiły się nowe tabliczki z cenami. Litr Pb95 kosztuje teraz 6,82 złotych. Diesel kosztuje 6,99 złotych. Jeszcze we wtorek te same paliwa kosztowały odpowiednio 6,00 złotych i 6,19 złotych.
Jak Polacy reagują na podwyżki
Pod artykułami o nowych cenach paliw internauci zostawili tysiące komentarzy w ciągu kilku godzin od publikacji pierwszych informacji. Portale informacyjne przypominały też wcześniejsze sondaże, w których Polacy oceniali sam pomysł przedłużania programu CPN.
Zdjęcia z warszawskich stacji krążyły w mediach społecznościowych jeszcze przed świtem. Komentujący zestawiali stawki z różnych miast i szukali stacji, na których podwyżka była najmniejsza.
Dlaczego ceny wystrzeliły w górę
Wtorek był ostatnim dniem, gdy minister finansów mógł przedłużyć obniżoną stawkę VAT na paliwa. Andrzej Domański z tej możliwości nie skorzystał. Resort finansów podkreślił, że pakiet CPN od początku miał charakter tymczasowy.
W rozmowie z Polsat News Domański tłumaczył powody tej decyzji. „Wiemy, że pakiet CPN był pakietem tymczasowym, związanym z sytuacją na Bliskim Wschodzie, z tym, że ceny ropy wystrzeliły do poziomu nawet 115 do 116 dolarów za baryłkę. Dzisiaj to jest 70 dolarów”, powiedział minister.
W ramach CPN VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty spadł z 23 do 8 procent. Akcyzę obniżono o 29 groszy dla benzyny i 28 groszy dla oleju napędowego. Niższy VAT obowiązywał do 30 czerwca, obniżkę akcyzy wycofano wcześniej, 15 czerwca.
Czym był pakiet CPN
Rząd wprowadził pakiet Ceny Paliwa Niżej pod koniec marca. Powodem była gwałtowna zwyżka cen ropy po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, która przełożyła się na rekordowo wysokie stawki na polskich stacjach.
Tydzień przed startem programu litr benzyny 95 kosztował według danych biura Reflex 7,16 złotych. Miesiąc wcześniej płacono za niego 5,73 złotych. Diesel drożał jeszcze mocniej. Z 5,98 złotych podskoczył do 8,75 złotych w tym samym okresie.
31 marca zaczęły obowiązywać ceny maksymalne. Tego dnia litr benzyny 95 mógł kosztować najwyżej 6,16 złotych. Limit dla benzyny 98 wynosił 6,76 złotych. Limit dla oleju napędowego wynosił 7,60 złotych. Do wtorku limit dla benzyny 95 spadł do 6 złotych. Limit dla oleju napędowego spadł do 6,19 złotych. Cena maksymalna benzyny 98 wynosiła wtedy 6,68 złotych.
Co dalej z cenami na stacjach
Sejm odpowiedział na obniżkę VAT nowym podatkiem dla branży paliwowej. Windfall tax ma przynieść budżetowi 4 miliardy złotych i zrekompensować koszt niższych stawek VAT oraz akcyzy wprowadzonych w ramach CPN.
Kierunek cen na kolejne tygodnie zależy teraz głównie od rynku ropy. Rozmowy pokojowe między USA a Iranem oraz powrót żeglugi przez Cieśninę Ormuz mogą zwiększyć podaż surowca i częściowo złagodzić podwyżki na polskich stacjach. Jednak obecna presja cenowa to głównie nowe podatki rządowe nałożone na branżę paliwową, która przerzuca ich ciężar na końcowych konsumentów.
