W niedzielę 1 marca o godzinie 11:00 przy Tarczyński Arenie we Wrocławiu odbędzie się III Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych, sportowe upamiętnienie żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego. Organizatorem jest Stowarzyszenie Wielki Śląsk, a uczestnictwo w biegu jest bezpłatne i otwarte dla każdego chętnego. W programie znalazły się dwa dystanse: 5 km i 1963 metry. Ta druga liczba odsyła do konkretnej daty: 21 października 1963 roku, gdy w obławie komunistycznej Służby Bezpieczeństwa zginął sierżant Józef Franczak ps. „Lalek”, ostatni zbrojny partyzant polskiego podziemia niepodległościowego.
Wejście od ul. Królewieckiej, start o 11:00 – co warto wiedzieć przed przyjazdem
Uczestnicy biegu proszeni są o przybycie na teren stadionu od strony ulicy Królewieckiej z odpowiednim wyprzedzeniem przed godziną 11:00, by zdążyć się rozgrzać przed startem. Na esplanadzie zostanie rozstawiony namiot organizatora z okazjonalnym gadżetem narodowym dla uczestników w cenie 50 zł. Osoby chcące się przebrać przed lub po biegu skorzystają z toalet na trybunie B.
Trasa obu dystansów poprowadzi wokół stadionu. Organizatorzy nie wymagają wcześniejszej rejestracji ani wpisowego. Wystarczy stawić się przy wejściu od ul. Królewieckiej punktualnie o 11:00.
1963 metry – ten dystans ma swoje imię
Krótszy z dystansów, wynoszący 1963 metry, odsyła do konkretnej daty z kalendarza podziemia niepodległościowego. 21 października 1963 roku w obławie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i ZOMO we wsi Majdan Kozic Górnych na Lubelszczyźnie zginął sierżant Józef Franczak ps. „Lalek”. Był ostatnim zbrojnym żołnierzem polskiego podziemia antykomunistycznego. Zbrojny opór przeciwko komunistycznej okupacji kraju trwał od wkroczenia Armii Czerwonej na ziemie polskie w 1944 roku.
Franczak walczył z bronią w ręku przez 24 lata, od kampanii wrześniowej 1939 roku aż do śmierci w 1963 r. W szczytowym okresie podziemia, w latach 1945–1947, antykomunistyczna konspiracja zbrojna liczyła dziesiątki tysięcy ludzi. Komuniści szacowali, że „Lalkowi” pomaga sieć około 200 osób, a udzielanie mu pomocy groziło surowymi wyrokami więzienia. Franczak nie skorzystał z żadnej z ogłaszanych przez reżim amnestii. Zginął otoczony przez 37 funkcjonariuszy, z pistoletem w ręku.
Ten sam dystans 1963 metrów stosuje od lat ogólnopolski bieg „Tropem Wilczym”, który w 2020 roku zgromadził ponad 75 tysięcy uczestników w ponad 370 lokalizacjach w całej Polsce. Wrocławski bieg Stowarzyszenia Wielki Śląsk wpisuje się w ten nurt, budując od trzech lat własną, lokalną tradycję upamiętnienia bohaterów.
Wielki Śląsk – kibice, którzy nie zapominają
Za organizacją biegu stoi Stowarzyszenie Wielki Śląsk, środowisko kibicowskie związane ze Śląskiem Wrocław. Motto tegorocznej edycji brzmi: „Armio Wyklęta – Śląsk Wrocław o Was pamięta”. To już trzeci rok z rzędu, gdy stowarzyszenie organizuje to wydarzenie w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Data 1 marca nawiązuje do konkretnej zbrodni sądowej. Wieczorem tego dnia w 1951 roku w więzieniu na warszawskim Mokotowie komunistyczny reżim dokonał mordu sądowego na siedmiu przywódcach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Strzałem w tył głowy zamordowano ppłk. Łukasza Cieplińskiego, mjr. Adama Lazarowicza, mjr. Mieczysława Kawalca, kpt. Franciszka Błażeja, kpt. Józefa Rzepkę, por. Karola Chmiela i por. Józefa Batorego. Ciał nie wydano rodzinom, a miejsce pochówku pozostaje nieznane do dziś. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwałą z 3 lutego 2011 roku ustanowił 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, łącząc datę święta z rocznicą tej egzekucji. Stowarzyszenie Wielki Śląsk wybrało ten właśnie dzień na bieg, łącząc sportową aktywność z historycznym upamiętnieniem.
