W grudniu 2025 roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję, która może wywrócić do góry nogami unijną politykę ochrony roślin. Bezterminowe zatwierdzenia pestycydów zamiast obowiązkowej weryfikacji co 10-15 lat, uproszczone procedury i szybsze ścieżki dla nowych substancji – to największy zwrot w regulacjach od dekady. Bruksela mówi o oszczędnościach rzędu 1,1 miliarda euro rocznie i większej pewności dla rolników. Krytycy wskazują jednak na nieprzypadkowy timing: propozycja pojawia się tuż przed finalizacją umowy handlowej z krajami Mercosur, gdzie pestycydy zakazane w Europie pozostają codziennością produkcji rolniczej. Czy to pragmatyczna odpowiedź na globalne realia, czy kapitulacja przed konkurencją kosztem bezpieczeństwa zdrowotnego i środowiska?
Komisja stawia na „stabilność” – bezterminowe zatwierdzenia pestycydów mają być normą
Komisja Europejska proponuje radykalną zmianę zasad gry w unijnej polityce względem pestycydów. Obecnie każda substancja czynna zatwierdzona w UE otrzymuje zezwolenie na maksymalnie 15 lat, po których musi przejść pełną ponowną ocenę przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Bez pomyślnego odnowienia zatwierdzenie wygasa, a producenci tracą dostęp do produktu. Nowy system zmienia tę logikę – większość pestycydów otrzyma bezterminowe zezwolenia, a ponowna weryfikacja będzie przeprowadzana wyłącznie w przypadku pojawienia się „uzasadnionych naukowo przesłanek„.
Wyjątkiem od bezterminowości mają być tylko dwie kategorie substancji. Pierwsza to środki wysokiego ryzyka, które już dziś budzą poważne obawy toksykologiczne. Druga grupa to tzw. kandydaci na substytuty – substancje, dla których istnieją lub są rozwijane bezpieczniejsze alternatywy. Komisarz Olivér Várhelyi podkreśla, że zmiany mają wprowadzić „wzajemność standardów” z krajami trzecimi i przeciwdziałać sytuacji, w której europejscy rolnicy konkurują z producentami spoza UE na nierównych warunkach.
Nowe przepisy przewidują także przyspieszenie procedur dla substancji niskiego ryzyka, w tym biologicznych środków ochrony roślin opartych na mikroorganizmach i feromonach. Komisja szacuje, że uproszczenia przyniosą przedsiębiorstwom oszczędności rzędu 428 milionów euro rocznie, a administracji krajowej – dodatkowe 660 milionów euro. Dla rolników oznacza to lepszą dostępność produktów i większą pewność w planowaniu długoterminowych strategii agrotechnicznych. Glifosat, którego zezwolenie właśnie przedłużono do 2033 roku, mógłby w nowym systemie otrzymać status bezterminowy.
Bruksela podkreśla, że wysokie standardy bezpieczeństwa żywności i pasz pozostaną bez zmian. W praktyce jednak nowy model zakłada, że domniemanie bezpieczeństwa raz zatwierdzonej substancji będzie utrzymywane aż do momentu pojawienia się negatywnych dowodów, a nie cyklicznie weryfikowane niezależnie od bieżących obaw.
Mercosur wymusił europejską kapitulację? Podwójne standardy uderzają w rolników
Propozycja Komisji Europejskiej nie pojawia się w próżni geopolitycznej. Końcówka roku to czas finalizacji negocjacji umowy handlowej między UE a krajami Mercosur – Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem. Kraje te od lat stosują masowo pestycydy zakazane w Europie, tworząc dramatyczną asymetrię konkurencyjną i drastycznie pogarszająć bezpieczeństwo zdrowotne. Brazylia pozostaje największym globalnym importerem środków ochrony roślin – w 2025 roku UE sprzedała tam produkty o wartości 724 milionów dolarów, z czego 122 tysiące ton stanowiły substancje zakazane we Wspólnocie.
Zużycie pestycydów w krajach Mercosur przekracza europejskie standardy 3-4 razy. W Brazylii intensywność stosowania wynosi 4,5 razy więcej na hektar niż średnia unijna. Na polach południowoamerykańskich codziennie wykorzystuje się atrazinę, acefat, chlorotalonil i chloropiryfos – substancje wycofane z europejskiego rolnictwa ze względu na toksyczność i szkodliwy wpływ na środowisko. Polski minister rolnictwa Czesław Siekierski wielokrotnie alarmował o nierównych warunkach konkurencji, które umowa z Mercosurem tylko pogłębi.
Dane handlowe pokazują skalę problemu. W 2023 roku Polska zaimportowała z krajów Mercosur towary rolne o wartości 1,7 miliarda euro, podczas gdy eksport w przeciwnym kierunku wyniósł zaledwie 72 miliony. Oznacza to bilans ujemny na poziomie 1,6 miliarda – produkcja rolna z regionu, gdzie standardy środowiskowe są minimalne, wypiera polskie produkty z rynku. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podaje, że państwa Mercosur miały 15,1 procent udziału w imporcie pestycydów do Brazylii, co czyni je kluczowym partnerem w łańcuchu produkcji żywności konkurującej z europejską.
Od 2018 roku eksport zakazanych pestycydów z UE wzrósł o 50 procent. Europa zakazuje stosowania tych substancji na własnym terytorium, ale jednocześnie zarabia na ich sprzedaży do krajów trzecich. Produkty rolne tam wytworzone wracają następnie na unijny rynek, obciążając europejskich producentów kosztami przestrzegania surowszych norm. Komisja Europejska w oficjalnych komunikatach mówi o „wzmocnieniu konkurencyjności”, ale rolnicy widzą w tym kapitulację – zamiast podnosić standardy u partnerów handlowych, UE drastycznie obniża je u siebie.
Organizacje ekologiczne: to deregulacja ukryta w biurokratycznym żargonie
Pesticide Action Network Europe, europejska sieć organizacji walczących o redukcję pestycydów, nazywa propozycję Komisji „deregulacją ukrytą w technicznym żargonie”. Pierwotny projekt KE zakładał przyznanie bezterminowych zezwoleń nawet 90 procentom aktualnie stosowanych substancji czynnych, w tym glifosatowi i acetamipridowi – neurotoksycznemu insektycydowi z grupy neonikotynoidów. Dopiero masowa interwencja środowisk naukowych i ekologicznych zmusiła Brukselę do częściowego wycofania się i wprowadzenia wyjątków dla substancji wysokiego ryzyka.
Krytycy wskazują na mechanizm, który ogranicza możliwość krajów członkowskich w wykorzystaniu najnowszych badań naukowych. Nowe przepisy nakładają obowiązek oparcia decyzji wyłącznie na ocenach Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Europejskiej Agencji Chemikaliów. Niezależne badania, które mogłyby ujawnić nowe ryzyka zdrowotne lub środowiskowe, byłyby ignorowane do momentu przejścia pełnej procedury unijnej. W praktyce oznacza to wieloletnie opóźnienie reakcji na nowe dowody, podczas gdy trujące substancje pozostają w obrocie.
Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z grudnia 2025 roku podkreślił, że odnowienie zezwolenia na pestycyd powinno być wyjątkiem, nie regułą. Trybunał wskazał, że europejskie prawo wymaga systematycznej weryfikacji, czy substancje nadal spełniają kryteria bezpieczeństwa w świetle postępu nauki. Propozycja KE idzie w dokładnie przeciwnym kierunku, zastępując domniemanie konieczności kontroli domniemaniem bezpieczeństwa.
Heinrich Böll Stiftung, niemiecka fundacja ekologiczna, opublikowała w 2024 roku Atlas Pestycydów dokumentujący luki w metodologii EFSA. Oceny agencji nie uwzględniają wpływu pestycydów na grzyby, płazy, nietoperze i gady – organizmy kluczowe dla równowagi ekosystemów rolniczych. Koncentracja wyłącznie na ptakach, ssakach, pszczołach i dżdżownicach ignoruje pełną skalę oddziaływania substancji na bioróżnorodność. Unijna strategia „Od pola do stołu” zakładała redukcję stosowania pestycydów o 50 procent do 2030 roku. Eksperci środowiskowi ostrzegają, że obecna propozycja de facto pogrzebała ten cel.
Glifosat wraca na stałe? Kontrowersyjny pestycyd testuje nowe przepisy
Glifosat pozostaje najbardziej kontrowersyjnym pestycydem w europejskiej debacie publicznej. Stosowany od lat 70. XX wieku pod nazwą handlową Roundup, dziś jest składnikiem setek preparatów różnych producentów. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, działająca przy Światowej Organizacji Zdrowia, sklasyfikowała glifosat jako „prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi” już w 2015 roku. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz krajowe organy regulacyjne oparły jednak swoje oceny głównie na badaniach dostarczonych przez producentów, nie na niezależnych źródłach naukowych.
W listopadzie 2023 roku UE przedłużyła zezwolenie na glifosat do końca 2033 roku po dramatycznych negocjacjach, w których część państw członkowskich wstrzymała się od głosu. Niemcy zagłosowały za przedłużeniem wbrew wcześniejszym deklaracjom politycznym o stopniowym wycofywaniu herbicydu. Teraz, w ramach nowego systemu bezterminowych zatwierdzeń, glifosat może otrzymać status jeszcze bardziej utrwalony – bez określonej daty kolejnej obowiązkowej weryfikacji.
Parlament Europejski już w 2019 roku wzywał Komisję do przeglądu metodologii badań nad rakotwórczością glifosatu i uwzględnienia analiz niezależnych od przemysłu agrochemicznego. Rezolucja ta pozostała bez konkretnej odpowiedzi. W wielu państwach członkowskich – Francji, Austrii, Belgii – wprowadzono zakaz stosowania glifosatu w ogrodach przydomowych i na gruntach publicznych, mimo że substancja pozostaje dozwolona w rolnictwie zawodowym. Ta rozbieżność między polityką krajową a unijną pokazuje głęboki konflikt wokół oceny ryzyka.
Koncern Bayer, właściciel marki Roundup, rozwija obecnie alternatywę – ikafolinę – herbicyd nowej generacji mający zastąpić glifosat w kolejnej dekadzie. Proces rejestracyjny ikafoliny trwa, a firmy lidera agrochemicznego liczą na szybsze procedury zapowiedziane w propozycji KE. Paradoksalnie, bezterminowe zatwierdzenie glifosatu może opóźnić wdrażanie bezpieczniejszych substytutów – skoro dotychczasowy produkt nie wymaga ponowienia, presja rynkowa na innowacje maleje.
Naukowcy ostrzegają przed efektem koktajlu
Mniejsze obciążenia administracyjne to także konkretne oszczędności czasu. Dokumentacja wymagana przy każdym odnowieniu, raporty z monitoringu środowiskowego, certyfikaty zgodności – wszystko to pochłania zasoby gospodarstw, szczególnie małych i średnich. Komisja obiecuje lepszą dostępność produktów przez eliminację okresowych luk w podaży, które powstają, gdy producenci wstrzymują dystrybucję w oczekiwaniu na decyzję o odnowieniu.
Środowiska naukowe wskazują jednak na kluczowe ryzyko ignorowane w oficjalnych kalkulacjach – efekt koktajlu. Większość pól w intensywnym rolnictwie jest w ciągu sezonu poddawana działaniu wielu różnych pestycydów – fungicydów, herbicydów, insektycydów, zapraw nasiennych. Obecne procedury oceny testują substancje pojedynczo, nie w połączeniu. Badania niezależne dokumentują, że synergiczne oddziaływanie kilku pestycydów może być wielokrotnie silniejsze niż suma ich pojedynczych efektów.
Atlas Pestycydów 2024, opublikowany przez Heinrich Böll Stiftung, podaje, że każdego roku 385 milionów ludzi na świecie doznaje zatrucia pestycydami. W Polsce sprzedaż środków ochrony roślin wzrosła trzykrotnie od 2000 roku – z 10 tysięcy ton do 26,9 tysiąca ton w 2021. Wykrywane przekroczenia dopuszczalnych norm w żywności sytuują Polskę powyżej średniej unijnej. Naukowcy ostrzegają, że bezterminowe zatwierdzenia bez systematycznych przeglądów mogą utrwalić substancje, których długoterminowe skutki zdrowotne poznamy dopiero po dekadach ekspozycji populacji.
Kolejnym pomijanym aspektem jest wpływ pestycydów na organizmy nietestowane w procedurach EFSA. Grzyby mikoryzowe, które wspomagają pobieranie składników pokarmowych przez rośliny, płazy kontrolujące populacje szkodników, nietoperze jako naturalny regulator owadów – wszystkie te grupy pozostają poza standardowymi protokołami oceny. W praktyce oznacza to, że pestycyd może otrzymać bezterminowe zatwierdzenie mimo niszczącego wpływu na kluczowe elementy ekosystemu rolniczego.
