Sprawa zamachu bombowego w Monako miała się zakończyć aresztowaniem 39-letniej Anastazji Berezowskiej. Zamiast tego skończyła się jej śmiercią. Ciało kobiety, z ranami postrzałowymi głowy, znaleziono zakopane w ziemi pod Kijowem. Wśród zatrzymanych za jej zabójstwo jest czynny oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego. W piwnicy domu drugiego z podejrzanych śledczy znaleźli pomieszczenie przypominające pokój tortur.
Ciało z ranami postrzałowymi znaleziono pod Kijowem
Ciało Berezowskiej znaleziono w poniedziałek wieczorem, 6 lipca. Informację potwierdziła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, wcześniej podały ją źródła portalu Ukrainska Prawda w organach ścigania. Kobieta miała rany postrzałowe głowy, na miejscu zabezpieczono łuski po nabojach pistoletowych. Ostateczną przyczynę zgonu ustali dopiero sekcja zwłok.
Z ustaleń śledczych wynika, że Berezowska wróciła na Ukrainę 1 lipca. Wcześniej przebywała poza krajem od 22 marca zeszłego roku. Tego samego dnia ukraińskie organy ścigania rozpoczęły wobec niej czynności sprawdzające. Dwa dni później Interpol wydał za nią czerwoną notę.
Zeznania oficera wywiadu doprowadziły do ciała
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn podejrzanych o zabójstwo Berezowskiej. Jeden z nich to czynny oficer Głównego Zarządu Wywiadu, czyli ukraińskiego wywiadu wojskowego. Drugi wcześniej pracował w organach ścigania. Obaj utrzymywali kontakt z kobietą i wielokrotnie przelewali jej pieniądze, na konto bankowe oraz w kryptowalutach.
Podczas przeszukań prowadzonych w związku ze śledztwem oficer wywiadu przyznał się do zabicia kobiety wspólnie z drugim zatrzymanym. Na podstawie jego zeznań śledczy odnaleźli ciało pod Kijowem. Obaj mężczyźni trafili do aresztu.
Śledczy znaleźli w piwnicy pokój tortur
Jak poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, podczas przeszukania domu byłego funkcjonariusza organów ścigania znaleziono pomieszczenie przypominające pokój tortur. Na opublikowanym w serwisie YouTube nagraniu widać legowisko, a obok niego pogrzebacz, siekiery, a także kilof. Śledczy nie ujawnili, czy narzędzia miały związek z zabójstwem Berezowskiej.
Śledztwo trwa. Ukraińska prokuratura zapewniła, że ściśle współpracuje z organami ścigania w Monako.
Kobieta w przebraniu mężczyzny podłożyła bombę
Do zamachu doszło 29 czerwca przed domem Wadyma Jermołajewa w Monako. Budynek znajduje się w dzielnicy La Rousse, Saint Roman, w północno-wschodniej części Księstwa. Osoba w ciemnym płóciennym kapeluszu, podkoszulku i jasnych spodniach podłożyła przy wejściu ładunek wybuchowy. Nagrania z kamer monitoringu pokazały później, że sprawczynią była kobieta przebrana za mężczyznę.
Francuska stacja BFM podała, że Berezowska wcześniej śledziła rodzinę oligarchy i obserwowała jego dom. Ładunek zdetonowała zdalnie w chwili, gdy do budynku wchodził Jermołajew z partnerką i synem. Kobiecie trzeba było amputować obie nogi. Syn oligarchy trafił do szpitala w Nicei w stanie poważnym, ale stabilnym.
Po ataku Berezowska uciekła pieszo do Francji. Później wynajętym samochodem pojechała do Włoch, a stamtąd przez kilka europejskich krajów wróciła do Niemiec, gdzie mieszkała w okolicach Frankfurtu.
Sankcjonowany deweloper z Dniepru przyjął paszport Cypru
Jermołajew ma 58 lat i urodził się w ukraińskim Dnieprze. Zbudował karierę w branży deweloperskiej i rolno-spożywczej, regularnie trafiając na listę stu najbogatszych Ukraińców magazynu Forbes. W Monako mieszka nieprzerwanie od 2021 roku.
W grudniu 2023 roku Kijów objął go dziesięcioletnimi sankcjami. Powodem było kontynuowanie działalności gospodarczej na okupowanym przez Rosję Krymie. Wcześniej, w 2019 roku, Jermołajew zrzekł się ukraińskiego obywatelstwa i przyjął paszport cypryjski. Jak przekazał prokurator generalny Monako Stéphane Thibault, w Księstwie nie toczy się przeciwko niemu żadne śledztwo i nie figuruje on w rejestrach osób poszukiwanych przez zagraniczne służby.
Kto zlecił zamach, wywiad czy rywale w biznesie
Tuż po wybuchu szef rządu Monako Christophe Mirmand mówił o prawdopodobnym akcie terrorystycznym i dodał, że to pierwszy raz w historii, kiedy w księstwie doszło do takiego czynu. Burmistrz sąsiedniej Nicei Eric Ciotti napisał na platformie X, że atak, do którego doszło wieczorem, to tragedia dla Monako. Już następnego dnia prokurator generalny Stéphane Thibault ocenił jednak, że do uznania sprawy za akt terroryzmu brakuje wystarczających podstaw, a śledztwo przekwalifikowano na usiłowanie zabójstwa, ponieważ wszystko wskazywało na jeden konkretny cel ataku.
Francuski dziennik „Le Figaro”, powołując się na własne źródła, opisał inny wątek śledztwa. Według dziennika śledczy biorą pod uwagę udział Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w organizacji zamachu, przy czym celem miało być nie zabicie oligarchy, lecz przekazanie mu ostrzeżenia. Sam zatrzymany oficer wywiadu, przyznając się do zabójstwa Berezowskiej, zastrzegł jednak, że działał bez wiedzy przełożonych. To, że wśród zatrzymanych za zabójstwo Berezowskiej jest czynny oficer wywiadu wojskowego, dodatkowo podsyca to pytanie. Czy zamach na Jermołajewa był działaniem ukraińskich służb, czy raczej elementem porachunków między biznesmenami mającymi interesy w Rosji i na Krymie. Śledztwo, prowadzone równolegle w Monako i Kijowie, na razie nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
