„Są granice, których przekroczyć nie wolno” – tymi słowami prezydent Karol Nawrocki otworzył 9 stycznia 2026 roku oświadczenie o zawetowaniu trzech ustaw uchwalonych przez parlament. W tym samym dniu podpisał jednak dwanaście innych aktów prawnych, podkreślając selektywne podejście do prac legislacyjnych rządu. Najbardziej oczekiwane weto dotyczy ustawy implementującej unijny Akt o usługach cyfrowych – przepisów, które według prezydenta wprowadzają „administracyjną cenzurę” w polskim internecie.
Ustawa DSA zawetowana – prezydent ostrzega przed Ministerstwem Prawdy
Prezydent Karol Nawrocki zdecydowanie odrzucił ustawę wdrażającą Digital Services Act, unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych. Przepisy w założeniu miały chronić obywateli, szczególnie dzieci, przed zagrożeniami w sieci. Nawrocki nie kwestionuje samej idei ochrony, ale sposób jej realizacji nazywa zagrożeniem dla fundamentalnych wolności konstytucyjnych.
„Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Orwella 'Rok 1984'” – argumentował prezydent w opublikowanym nagraniu. Odwołując się do literackiej dystopii, wskazał na mechanizm władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem i informacją, a następnie nad myśleniem obywateli.
Nawrocki apelował o zgłaszanie uwag do projektu już w październiku 2025 roku. Miał wtedy poważne wątpliwości wobec założeń oddających kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom podległym rządowi zamiast niezależnym sądom. Te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie, które prezydent nazwał absurdalnym – sprzeciw wobec decyzji urzędnika można złożyć w ciągu zaledwie 14 dni.
Prezydent wskazał na konkretne zagrożenie konstytucyjne. „Jeśli władza decyduje, co jest 'prawdą’, co 'dezinformacją’, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku – pod pozornymi szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych” – ostrzegał Nawrocki. Przypomniał, że Konstytucja RP w artykule 54 stanowi: wolność słowa jest prawem obywatela. Państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować.
Proponowane rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii. Poważne wątpliwości konstytucyjne zgłosiły również prawnicze autorytety i instytucje, w tym Sąd Najwyższy.
Finansowanie „zaufanych sygnalistów” z budżetu państwa
Prezydent ujawnił szczegół, który szczególnie go zbulwersował – ukrytą w ustawie możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów. Za publiczne pieniądze mieliby oni wskazywać „nieprawomyślne” treści i obywateli wyrażających takie poglądy. Nawrocki nazwał to mechanizmem donoszenia finansowanym przez podatników.
„Szczególnie bulwersujące jest to, że – by przykryć te cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja czyli kontrola swobody wypowiedzi” – mówił prezydent. Określił wykorzystywanie interesu najmłodszych jako niemoralne, a ograniczanie wolności słowa jako niekonstytucyjne.
Nawrocki po raz kolejny zaapelował o skończenie z patologią wrzutek ustawowych – praktyką, w której do dobrych rozwiązań przemyca się złe przepisy, a obywatelom mówi się „albo wszystko, albo nic”. Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy czyniące całość nie do przyjęcia.
Prezydent potraktował weto jako apel o poprawienie ustawy. „W ciągu miesiąca możemy przygotować uczciwy projekt. W dwa miesiące możemy mieć ustawę, która chroni dzieci i respektuje Konstytucję” – zaproponował. Zaprosił do wspólnego przygotowania dobrego projektu Ministerstwo Cyfryzacji i organizacje, które zwróciły się w tej sprawie do prezydenta. Podkreślił, że wolność słowa musi być chroniona przez sądy – szybko, skutecznie i niezależnie.
Nauka dla naukowców, nie dla polityków – weto ustawy o NCBR
Drugie weto Nawrocki podsumował jednym zdaniem: „nauka dla naukowców, nie dla polityków”. Ustawa o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju pozwala rządzącym swobodnie nominować i usuwać naukowców, badaczy, profesorów oraz przejmować instytuty naukowe na polityczne zawołanie.
Prezydent ocenił to jako centralizację, upartyjnienie i zastraszanie środowiska naukowego. „To jasny sygnał: jeśli nie jesteś wygodny dla władzy, gdy dowodzisz coś wbrew niej – możesz wylecieć” – argumentował. Tak nie buduje się rozwoju i innowacji, tak się je niszczy.
Nawrocki podkreślił, że nauka potrzebuje wolności, autonomii i odwagi myślenia, a nie strachu przed ministrem. Nie mógł podpisać ustawy zamieniającej badania naukowe w narzędzie politycznej kontroli. W jego ocenie propozycja uderzała w fundament niezależności badań naukowych w Polsce.
Przeoczony SMS może kosztować odszkodowanie
Trzecie weto dotyczy rynku ubezpieczeń. Prezydent ocenił, że ustawa wzmacnia duże korporacje kosztem obywateli. Wystarczy przeoczony SMS, e-mail czy komunikat w aplikacji, by człowiek mógł stracić prawo do odszkodowania.
Rozwiązanie szczególnie dotyka osoby starsze, słabsze i mniej zaangażowane cyfrowo. Nawrocki przypomniał, że rolą państwa nie jest ochrona silnych, ale ochrona obywatela. Konstytucja w artykule 76 stanowi, że konsument ma być chroniony przed nieuczciwymi praktykami. Ta ustawa działa dokładnie odwrotnie.
Prezydent wskazał, że już wcześniej mówił „nie” takim rozwiązaniom faworyzującym korporacje. Powtórzył swoje stanowisko również 9 stycznia, broniąc najbardziej wykluczonych grup społecznych przed mechanizmami, które mogłyby pozbawić ich należnych świadczeń z powodu technicznych zaniedbań.
Wspólny mianownik dwóch kluczowych wet
Ustawę o DSA i ustawę o NCBR łączy jeden niepokojący wniosek w ocenie prezydenta: wolność uwiera ustawodawców. Jedna uderza w wolność słowa, druga w wolność nauki. Nawrocki nazwał to złym i niebezpiecznym kierunkiem. „Polacy nie dadzą sobie odebrać wolności. Jako prezydent nigdy na to nie pozwolę” – zadeklarował.
Prezydent podkreślił, że został wybrany po to, by dbać o interes obywateli państwa polskiego. Nie będzie jego zgody na prawo łamiące konstytucję, na moralny szantaż ani na cyniczne gry polityczne kosztem wolności i praw obywateli. Zapowiedział konsekwentne podpisywanie dobrych ustaw i wetowanie złych, zawsze stojąc po stronie Polek i Polaków.
Dwanaście podpisanych ustaw tego samego dnia
Tego samego dnia, 9 stycznia 2026 roku, prezydent Karol Nawrocki podpisał dwanaście ustaw przekazanych przez Marszałka Sejmu. Wśród nich znalazły się zmiany w kodeksie pracy, przepisy dotyczące planów inwestycyjnych gmin, regulacje dotyczące bezpieczeństwa Bałtyku oraz ustawa porządkująca funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych.
Podpisane ustawy obejmowały także ratyfikację Umowy o ochronie inwestycji między Unią Europejską a Republiką Singapuru, zmiany w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych, usprawnienie mechanizmów wsparcia odbiorców energii elektrycznej i ciepła oraz modyfikacje dotyczące dostępu do zasobów genetycznych.
Prezydent podpisał również ustawę o zmianie przepisów w celu usprawnienia działań Sił Zbrojnych RP na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa na polskich obszarach morskich oraz zapewnienia bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim. Jedną z podpisanych ustaw – o zmianie ustawy o transporcie kolejowym – Nawrocki skierował jednocześnie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
„Łącznie już 144 razy mój podpis znalazł się pod ustawami skierowanymi do mnie przez parlament” – podkreślił prezydent w swoim oświadczeniu. Nawrocki zaznaczył, że praktyka pokazuje konsekwencję jego podejścia: gdy rząd pracuje dobrze – weta nie ma, gdy prawo jest złe – weto jest konieczne.
Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem notariuszem
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że rządzący muszą zrozumieć jego rolę. „Prezydent jest strażnikiem interesu obywateli, działającym w ramach i na podstawie Konstytucji Rzeczypospolitej. Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem ich notariuszem” – oświadczył.
Według Nawrockiego presja wet działa. Rząd, pod jej wpływem, poprawia złe prawo. Dlatego raz jeszcze i konsekwentnie zaznaczył: będzie podpisywał ustawy, gdy służą Polakom, będzie je wetował, gdy uderzają w ich wolność, interes, godność i bezpieczeństwo.
Bilans działalności prezydenta pokazuje, że większość ustaw parlamentarnych otrzymuje jego akceptację. Z 144 podpisanych aktów prawnych zaledwie kilka spotkało się z wetem. Nawrocki przedstawia to jako dowód, że nie blokuje prac legislacyjnych z zasady, ale reaguje selektywnie na konkretne zagrożenia konstytucyjne lub społeczne.
