Zbigniew Ziobro, poszukiwany listem gończym wystawionym przez ministra Żurka, w piątkowym programie na żywo Telewizji Republika sięgnął po telefon i na oczach widzów wykręcił numer podany na stronie policji. Linia była zajęta. „I o to właśnie chodzi, że teraz w całej Polsce dzwonią w sprawie Ziobry” — skomentował były minister sprawiedliwości. Tę samą prokuraturę, która ściga polityków Suwerennej Polski i kwalifikuje zakup wozów strażackich dla OSP jako korzyść osobistą, nie interesuje 1,2 mld zł z KPO rozdanych przez rząd Tuska m.in. na jachty i solaria.
Ziobro dzwoni na policję — list gończy jako polityczne widowisko
Minister Żurek, który objął resort sprawiedliwości w lipcu 2025 roku po Adamie Bodnarze, od pierwszego dnia urzędowania prowadzi ofensywę kadrową w wymiarze sprawiedliwości. W samym pierwszym tygodniu zawiesił 46 prezesów i wiceprezesów sądów oraz odwołał 9 sędziów z delegacji ministerialnych. Jego poprzednik Bodnar zdążył w ciągu półtora roku odwołać 62 prezesów i 49 wiceprezesów sądów w całym kraju. Kryteria doboru były zbieżne: podpisanie list poparcia do KRS w kadencji 2018–2023, powołanie bez udziału samorządu paleosędziowskiego.
Ziobro przebywa poza Polską od momentu, gdy prokuratura postawiła mu zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w związku z wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości. Występ w TV Republika — z wykręceniem numeru policji na wizji — był żartobliwą odpowiedzią na list gończy wystawiony w lutym 2026 roku.
Zarzuty także wobec Romanowskiego — wozy strażackie dla OSP zakwalifikowane jako przestępstwo
Prokuratura Krajowa postawiła wiceministrowi Marcinowi Romanowskiemu 19 zarzutów (11 początkowych i 8 dodatkowych) w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Pierwszy z nich to udział w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 KK), pozostałe dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (art. 231 KK) w związku z konkretnymi decyzjami o wydatkowaniu środków z Funduszu. Łączna kwota, którą prokuratura kwalifikuje jako szkodę, sięga około 150 mln zł.
Romanowski konsekwentnie odpowiada, że prokuratura „nie zarzuca mu przywłaszczenia sobie” jakichkolwiek środków. Na jego koncie osobistym — jak sam deklaruje — „znaleziono 7 tys. zł”, a nie 114 mln. Kwota 150 mln to wartość wszystkich dotacji z Funduszu Sprawiedliwości, których legalność jest kwestionowana, ale projekty finansowane z tych środków zostały zrealizowane — w tym ośrodek Profeto, zbudowany zgodnie z harmonogramem.
Szczególne kontrowersje budzi kwalifikacja „korzyści osobistej” w aktach sprawy. Romanowski twierdzi, że jedyną korzyścią osobistą, jaką wskazała prokuratura w sprawie budowy ośrodka Profeto, jest „satysfakcja wynikająca z katolickiego światopoglądu” i przynależność do Opus Dei. Zakup wozów strażackich dla Ochotniczych Straży Pożarnych z Funduszu Sprawiedliwości prokuratura potraktowała jako uzyskiwanie popularności — a więc korzyść osobistą.
„Nielegalna prokuratura ściga mnie za to, że finansowałem wozy strażackie i pomagałem ofiarom przemocy” — mówił Romanowski na konferencji prasowej.
Jego obrońca mec. Bartosz Lewandowski publicznie zarzucił prokuraturze „doklejenie dodatkowego zarzutu przywłaszczenia jakiegoś mienia” w toku postępowania, po pierwotnym postawieniu zarzutów w październiku 2024 roku. Romanowski broni się argumentem kompetencyjnym: „Jako dysponent Funduszu miałem prawo i obowiązek przeznaczać środki na projekty zgodne z kierunkami polityki ministerstwa„. Prokuratura nie przedstawiła dowodów na to, że którykolwiek z projektów nie został zrealizowany zgodnie z deokumentacją lub że środki trafiły na prywatne konta podejrzanych.
Sędziowie wyłączani po wyrokach niezgodnych z oczekiwaniami rządu
Sprawa sędziego Łubowskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie stała się symbolem narastającego konfliktu między wymiarem sprawiedliwości a prokuraturą rządową. W grudniu 2025 roku Łubowski uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec Romanowskiego. W uzasadnieniu użył terminu „kryptodyktatura”, opisując sytuację polityczną w Polsce — wskazał na presję polityczną na sądy, naruszanie praw człowieka i porządku konstytucyjnego. Powołał się również na status uchodźcy Romanowskiego na Węgrzech oraz odmowę współpracy ze strony Interpolu — choć obie informacje znajdowały się w aktach sprawy od miesięcy, a sam Łubowski w sierpniu i październiku 2025 roku dwukrotnie modyfikował ten sam ENA, nie widząc wówczas podstaw do jego uchylenia.
Nie sposób nie zauważyć także niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej. Faktami notoryjnie znanymi polskiej ale także niestety międzynarodowej opinii publicznej są fakty drastycznego łamania porządku konstytucyjnego przez władzę wykonawczą w Polsce. Sąd w sprawie niniejszej nie ma jurysdykcji do szerokiego omawiania tych kwestii, których ocena może być dokonana przez właściwe organy we właściwych postępowaniach. Zjawiskiem notoryjnie znanym są ustawiczne publiczne wypowiedzi dotyczące toczących się postępowań sądowych i ferowanie orzeczeń zanim zostały one wydane przez sąd.
Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżanych w postaci domniemania niewinności (vide: art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, art. 5 § 1 kpk, art. 11 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) i prawa do poszanowania godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP, art. 1 i art. 4 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej). Są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i co w sprawie niniejszej najistotniejsze także na arenie międzynarodowej (argumentum ad art. 607b kpk)
Należy w tym miejscu zadać retoryczne pytanie, czy każdy przeciwnik jakiegokolwiek rządu w jakimkolwiek demokratycznym państwie prawa, nawet gdyby był przestępcą, przestaje być człowiekiem i ma być pozbawiony wszelkich praw człowieka a także ludzkiej godności?
Sąd w sprawie niniejszej zapoznał się z całością akt śledztwa oraz wszystkimi zgromadzonymi dowodami i – nie ośmielając się ferować jakiegokolwiek wyroku – uznaje za całkowicie nieuprawnione publiczne prezentowanie wizerunku Marcina Romanowskiego jako osoby winnej, która po sprowadzeniu do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu (jak publicznie stwierdził jeden z najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej opozycjoniści ukrywający się za granicą winni być porywani przez polskie służby specjalne i przewożeni do Polski „w bagażniku”). Te nikczemne i nie licujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa prawnego wypowiedzi są szeroko znane także międzynarodowej opinii publicznej. Bezpośrednio wkraczają w sferę niezawisłości sędziowskiej także w sprawie niniejszej. Są to okoliczności anihilujące wiarygodność Państwa Polskiego, w tym polskiego sądownictwa.
W świetle wyżej naprowadzonych okoliczności istnieją poważne obawy, że sytuację panującą obecnie w Państwie Polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę. Na marginesie dodać trzeba, że te naruszenia praw człowieka i porządku konstytucyjnego mają miejsce przy całkowitym milczeniu wszystkich organów Unii Europejskiej
— wskazał sędzia Dariusz Łubowski.
Reakcja prokuratury była natychmiastowa. Złożono wniosek o wyłączenie Łubowskiego ze sprawy z powodu „braku obiektywizmu”. Sąd przychylił się do wniosku w styczniu 2026 roku. Łubowski publicznie opisał okoliczności, które jego zdaniem potwierdzają tezę o naciskach: prokurator Ślepokura miał telefonować do niego przed rozprawą, chcąc „omówić” sprawę — co sędzia zinterpretował jako próbę „ustawienia sprawy”. Prokuratura odpowiedziała, że kontakt dotyczył wyłącznie procedury drugiego wniosku o ENA.
Cała sytuacja wpisuje się w szerszy wzorzec. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu K 2/24 z 16 października 2024 roku uznał procedurę odwoływania prezesów sądów bez opinii Krajowej Rady Sądownictwa za niekonstytucyjną. Minister Żurek publicznie przyznał, że nie zgadza się z częścią rozwiązań prawnych, ale realizuje je mimo to. We wrześniu 2025 roku stowarzyszenie Prawnicy dla Polski złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra Żurka — zarzucając mu bezprawne odwoływanie prezesów sądów, ingerencję polityczną w orzecznictwo i utrudnianie wymiaru sprawiedliwości.
Rząd Tuska ściga za dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, a sam rozdaje miliardy z KPO na jachty i solaria oraz miejsca schadzek
Prokuratura kwalifikuje dysponowanie środkami z Funduszu Sprawiedliwości przez Romanowskiego jako zorganizowaną grupę przestępczą i wyrządzenie szkody Skarbowi Państwa na 150 mln zł. W tym samym czasie rząd Donalda Tuska stanął w obliczu własnego skandalu dotacyjnego o wielokrotnie większej skali. W sierpniu 2025 roku na rządowej mapie KPO ujawniono, jak wydatkowano środki z programu wsparcia dla sektora HoReCa — łącznie 1,2 mld zł w ramach 3005 umów.
Dotacje trafiły m.in. na zakup jachtów, solariów, saun, luksusowych stref relaksu, wirtualnych strzelnic, ekspresów do kawy, a także na klub swingersów i platformę do gry w brydża. Wśród beneficjentów znalazły się osoby powiązane ze środowiskiem rządzących — córka wojewody, radny Polski 2050, żony polityków Platformy Obywatelskiej. Posłanka Koalicji Obywatelskiej przyznała na antenie, że „połowa albo i większość” jej znajomych i rodziny otrzymała dofinansowanie z tego programu.
Skandal wywołał reakcję międzynarodową. Prokuratura Europejska wszczęła śledztwo w sprawie możliwych nadużyć. Niemiecka telewizja ARTE w reportażu podała, że „około 280 mln euro przeznaczono na sauny, solaria, jachty i inne dobra luksusowe”. Prezes PARP została odwołana. Sam minister Żurek uruchomił konkurs na 120 mln zł z tego samego Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponowanie przez Romanowskiego prokuratura uznaje za przestępstwo.
Interpol odmawia, sąd uchyla ENA — mechanizm ścigania pod znakiem zapytania
Interpol odmówił umieszczenia Romanowskiego w systemie Red Notice, powołując się na status uchodźcy politycznego, który poseł PiS uzyskał na Węgrzech w grudniu 2024 roku. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił Europejski Nakaz Aresztowania w grudniu 2025 roku. Węgierskie władze, przyznając Romanowskiemu ochronę międzynarodową, oficjalnie uznały, że grozi mu politycznie motywowane ściganie — precedens w relacjach między państwami członkowskimi UE.
