Wołodymyr Zełenski wygrałby dziś pierwszą turę hipotetycznych wyborów prezydenckich na Ukrainie, ale przewaga nad Wałerijem Załużnym wynosi raptem 0,9 punktu procentowego. Ankieterzy zapytali o preferencje wyborcze blisko dwa tysiące mieszkańców terenów kontrolowanych przez ukraińskie władze. W symulowanych pojedynkach drugiej tury ta przewaga znika, bo role odwracają się bez wyjątku.
Błąd statystyczny
Urzędujący prezydent zdobyłby w pierwszej turze 22,3 procent głosów. Wałerij Załużny, były naczelny dowódca ukraińskiej armii, zebrał ich 21,4. Ośrodek Socis policzył te wyniki wyłącznie wśród osób zdecydowanych na udział w głosowaniu i mających już wybranego kandydata.
Sondaż wpisuje się w cykl badawczy Socis, znany jako „Ogólna sytuacja na Ukrainie. Barometr”. Ośrodek przeprowadza go regularnie i w kolejnych odsłonach pyta mieszkańców kontrolowanych przez Kijów terenów zarówno o zaufanie do polityków, jak i o to, na kogo głosowaliby w wyborach prezydenckich, gdyby odbyły się w najbliższym czasie.
Co trzecie miejsce Fedorowa mówi o jego karierze po dymisji?
Trzecie miejsce w pierwszej turze zajmuje Mychajło Fedorow z wynikiem 13,1 procent. Zełenski odwołał go z funkcji ministra obrony kilka tygodni wcześniej. Decyzja ta wywołała falę ulicznych protestów w kilku ukraińskich miastach.
Fedorow przez lata kierował ukraińskim resortem transformacji cyfrowej i był twarzą internetowej mobilizacji wsparcia dla Ukrainy za granicą, zanim objął tekę ministra obrony. Stanowisko stracił kilka miesięcy później, gdy rekonstrukcja rządu zbiegła się z jego konfliktem z nowym kontrowersyjnym naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy, generałem Ołeksandrem Syrskim.
Czy prowadzenie z pierwszej tury przetrwa próbę drugiej?
W scenariuszu drugiej tury role się odwracają. Załużny pokonałby dziś Zełenskiego stosunkiem 66,2 do 33,8 procent. Fedorow wygrałby z nim 63,8 do 36,2 procent. Budanow w pierwszej turze zajmuje dopiero czwarte miejsce z wynikiem 8,3 procent, wyraźnie za Fedorowem. Mimo to w hipotetycznym pojedynku jeden na jeden zdobyłby 60,3 procent głosów wobec 39,7 procent dla urzędującego prezydenta.
Socis nie testował jednej rzeczywistej drugiej tury z udziałem dwóch najlepszych kandydatów z pierwszej, tylko trzy osobne hipotetyczne pojedynki, w których urzędujący prezydent mierzy się z Załużnym i Fedorowem, a w trzecim wariancie z Budanowem. Za każdym razem przegrywa.
Kim są ludzie, którzy pokonaliby dziś Zełenskiego?
Wałerij Załużny opuścił front, kiedy Zełenski przestraszony jego popularnością mianował go ambasadorem Ukrainy w Wielkiej Brytanii. Nastąpiło to w 2024 roku. Dziś jest liderem rankingów zaufania do polityków. Wcześniej dowodził Siłami Zbrojnymi Ukrainy od pierwszych miesięcy pełnoskalowej rosyjskiej inwazji z lutego 2022 roku, zanim prezydent przeniósł go na placówkę dyplomatyczną poza granicami ogarniętego wojną kraju.
Kyryło Budanow trafił na stanowisko szefa Biura Prezydenckiego na początku 2026 roku. Wcześniej przez lata stał na czele Głównego Zarządu Wywiadu, znanego jako HUR, który odpowiadał za operacje specjalne głęboko za linią frontu i na terytorium Rosji.
Jak Socis policzył wynik sondażu wśród dwóch tysięcy Ukraińców?
Ankieterzy Socis rozmawiali z respondentami twarzą w twarz, korzystając z tabletów, na przełomie lipca i sierpnia. Próba objęła 2000 osób. Ośrodek nie prowadził badania na okupowanym Krymie, w zajętej przez Rosjan części obwodów ługańskiego i donieckiego ani na terenach, gdzie wciąż toczą się działania bojowe, więc wynik odzwierciedla nastroje wyłącznie mieszkańców terenów kontrolowanych przez Kijów.
Margines błędu statystycznego, jaki dla całej próby deklaruje ośrodek badawczy Socis, wynosi 2,6 punktu procentowego. To więcej niż różnica dzieląca obecnie Zełenskiego od Załużnego w pierwszej turze. W tej samej fali badania Socis zapytał również o stosunek Ukraińców do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej.
Kiedy stan wojenny przestanie blokować wybory prezydenckie?
Kadencja Zełenskiego trwa od 2019 roku. Zgodnie z konstytucyjnymi normami wybory parlamentarne powinny były odbyć się w 2023 roku, a prezydenckie rok później, ale pełnoskalowa rosyjska inwazja z lutego 2022 roku i wprowadzony wtedy stan wojenny uniemożliwiły ich przeprowadzenie zarówno z przyczyn prawnych, jak i organizacyjnych. Ukraińska konstytucja pozwala na głosowanie najwcześniej 90 dni po zakończeniu stanu wojennego.
Sam sondaż Socis zapytał Ukraińców również o to, kiedy powinno dojść do głosowania. 60 procent badanych chce wyborów od razu po zakończeniu stanu wojennego, a ponad jedna czwarta wolałaby jeszcze poczekać.
