Nigel Farage wygrał wybory uzupełniające w okręgu Clacton. Głosowanie odbyło się w czwartek. Farage zdobył 62,8 proc. głosów, a drugie miejsce z wynikiem 26,7 proc. zajął komik przebrany za kosz na śmieci. Farage sam wcześniej zrzekł się tego mandatu i przez kilka tygodni ubiegał się o niego ponownie, chcąc dowieść, że skandal wokół nieujawnionej darowizny nie podważył jego poparcia. Sam zwycięzca świętował już w sieci, zanim padł ostateczny wynik.
Zwycięstwo miało potwierdzić poparcie dla Farage’a
Wynik ogłoszono w piątek nad ranem, po całonocnym liczeniu głosów w Clacton. Nigel Farage zdobył 62,8 proc. głosów w wyborach uzupełniających do Izby Gmin, wygrywając mandat, z którego sam zrezygnował kilka tygodni wcześniej. Na wschodnim wybrzeżu Anglii mieszkańcy wybierali posła po raz drugi w ciągu dwóch lat.
Frekwencja wyniosła 44,4 proc., znacznie mniej niż 58,7 proc. przy poprzednich wyborach powszechnych, gdy Farage zdobywał ten mandat po raz pierwszy. To typowy obraz wyborów uzupełniających.
Sam Farage nie ukrywał zadowolenia i jeszcze przed ostatecznym ogłoszeniem wyniku napisał na platformie X, że „wynik w Clacton mówi sam za siebie”, choć oficjalne dane wciąż spływały z lokali wyborczych. Na liczeniu głosów się nie pojawił. Zabrakło przemówienia zwycięstwa.
Głosy protestu trafiły do kandydata w koszu na śmieci
Drugie miejsce w wyborach zajął Hrabia Śmietnikogłowy z wynikiem 26,7 proc. głosów. To sceniczna postać komika Jonathana Harveya. Kandydat występował w srebrnym kasku przypominającym kosz na śmieci i przedstawiał się jako międzygalaktyczny wojownik kosmiczny.
Kampania Harveya przyciągnęła uwagę mediów i internautów, częściowo dlatego, że główne partie nie wystawiły własnych kandydatów. Część wyborców potraktowała głos na Hrabiego Śmietnikogłowego jako sposób wyrażenia sprzeciwu wobec Farage’a.
Po ogłoszeniu wyniku Harvey przyznał na platformie X, że wygrał przynajmniej wśród kandydatów, którzy osobiście stawili się na liczeniu głosów. Dodał też, że o zwycięstwie można myśleć na więcej niż jeden sposób, przypominając byłych premierów, z którymi rywalizował w podobnych, satyrycznych startach wyborczych.
Farage oddał mandat, żeby go odzyskać
Głosowanie w Clacton odbyło się po tym, jak Farage zrzekł się fotela poselskiego, a potem sam zgłosił swoją kandydaturę w wyborach, do których wcześniej doprowadził. Chciał w ten sposób udowodnić, że mimo śledztwa dotyczącego podejrzeń o przyjęcie nieujawnionej korzyści nadal cieszy się poparciem wyborców.
Sam polityk tłumaczył swoją decyzję chęcią oddania głosu mieszkańcom. Mówił, że oceniać jego dotychczasową działalność powinni wyborcy. Nie media.
Śledztwo komisji nie kończy się wraz z wyborami
W tle kampanii pozostawało śledztwo dotyczące kontrowersyjnej darowizny w wysokości pięciu milionów funtów, które Farage miał otrzymać w kryptowalutach przed wyborami powszechnymi w 2024 roku. Darowiznę przekazał inwestor kryptowalutowy Christopher Harborne. Zgodnie z zasadami członkowie Izby Gmin muszą zgłosić darowiznę w ciągu miesiąca od objęcia urzędu.
Parlamentarny komisarz do spraw standardów otworzył formalne postępowanie w tej sprawie w maju. Rezygnacja Farage’a z mandatu wstrzymała bieg śledztwa, ale wraz z jego powrotem do Izby Gmin zostanie ono wznowione. Raport ma być gotowy najwcześniej we wrześniu.
Farage przyznał, że przyjął pieniądze, ale zapewniał, że nie wykorzystał ich na żaden konkretny cel.
Bojkot dużych partii zmienił charakter wyborów
Wybory zbojkotowały Konserwatyści i Partia Pracy. Podobnie postąpili liberalni demokraci i Zieloni. Bojkot ogłosiło też ugrupowanie Restore Britain, a wszystkie te formacje nazwały rywalizację próbą odwrócenia uwagi od śledztwa wobec Farage’a. Żadna z nich nie zdecydowała się wystawić własnego kandydata. Rywalizacja miała więc inny charakter.
Do wyborów stanęło za to rekordowe trzydzieści cztery kandydatury, najwięcej w historii brytyjskich wyborów parlamentarnych. Na liście znalazł się też lider Partii Reclaim Laurence Fox. Wystartował również William Clouston, przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii.
Zwycięstwo nie kończy sporu z opozycją
Zwycięstwo w Clacton nie zamyka politycznego sporu wokół Farage’a. Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch określiła wybory mianem sztucznych i zapowiedziała, że jej ugrupowanie stoczy prawdziwą batalię wyborczą dopiero po zakończeniu postępowania komisarza ds. standardów.
Dla samego Farage’a i Reform UK wynik ma przede wszystkim wymiar symboliczny, potwierdzający pozycję lidera partii.
