Sąd w Nowym Sączu umorzył sprawę, która miała rozstrzygnąć los wypchanej głowy łosia wiszącej w restauracji w Bukowinie Tatrzańskiej. Magda Gessler wycofała pozew tuż przed rozprawą, rezygnując z roszczeń wobec lokalu. Łoś o imieniu Łukasz, którego wartość oszacowano na dwa tysiące złotych, zostaje tam, gdzie wisi od kilku lat. Sprawa odsłoniła jednak kulisy zakończonej współpracy restauratorki z tatrzańskim schroniskiem oraz jej styl działania po rozstaniu z biznesowymi partnerami celebrytki.
Gessler wycofuje się z sądu. Sprawa o łosia Łukasza zamknięta bez wyroku
W dniu planowanej rozprawy pełnomocnik Magdy Gessler złożył pismo o wycofaniu powództwa i rezygnacji z roszczeń. Sąd w Nowym Sączu zakwalifikował wcześniej sprawę do rozpatrzenia, a obie strony przygotowywały się do przedstawienia dowodów. Restauratorka miała wykazać, że wypchana głowa łosia oraz garnki należą do niej, natomiast właściciele Schroniska Bukowina planowali przedstawić okoliczności, w których przedmioty te zostały im przekazane. Na rozprawę wezwano świadków, którzy mieli potwierdzić wersję wydarzeń z 2015 roku.
Po wpłynięciu zrzeczenia się powództwa postępowanie zostało automatycznie zakończone, a decyzja stała się prawomocna. Restauracja opublikowała oświadczenie, w którym poinformowała o zakończeniu sprawy. Lokal domagał się nie tylko zatrzymania dekoracji, ale także uznania swojego stanowiska w sporze o okoliczności przekazania przedmiotów dekady temu.
„Dostaliśmy go w prezencie”. Właściciele restauracji ujawniają kulisy przekazania łosia
Wypchana głowa łosia trafiła do Bukowiny Tatrzańskiej jeszcze przed otwarciem restauracji sygnowanej nazwiskiem Gessler. W 2015 roku w tym samym budynku mieściła się pizzeria Janosik prowadzona przez wspólnego znajomego obecnych właścicieli i restauratorki. To właśnie wtedy Magda Gessler przekazała głowę łosia prowadzącemu tamten lokal jako element wystroju.
Przed rozpoczęciem prac remontowych i otwarciem Schroniska Smaków właściciele zapytali Gessler, czy życzy sobie zwrotu ozdoby. Jak relacjonują w swoim oświadczeniu, restauratorka wyraźnie zaznaczyła, że powinni potraktować to jako prezent na dobre rozpoczęcie współpracy. W jednej z rozmów telefonicznych dodała, że na ścianie w restauracji pięknie prezentowałaby się jej kolekcja naczyń, którą posiada, zaproponowała więc, że będzie to jej wkład do wystroju wnętrza.
Dyrektor Schroniska Bukowina Kamil Sakałus przekazał na początku roku w rozmowie z portalem Plotek, że lokal będzie bronił stanowiska o otrzymaniu łosia na rozpoczęcie dobrej współpracy. Współpraca trwała przez sześć lat i według właścicieli zakończyła się z powodu pandemii, a oni uważają, że łoś jest ich własnością.
Koniec współpracy i początek konfliktu. Sześć lat sojuszu zakończonych pandemią
Współpraca restauracji z Magdą Gessler dobiegła końca 1 lutego 2021 roku. Lokal zmienił wówczas nazwę z „Schronisko Smaków Magda Gessler” na „Schronisko Bukowina”, co oznaczało faktyczne zakończenie biznesowego partnerstwa. Po tym wydarzeniu restauratorka zażądała zwrotu wypchanej głowy łosia oraz garnków, które jej zdaniem stanowiły jej własność.
Właściciele restauracji odmówili zwrotu, podtrzymując stanowisko o otrzymaniu przedmiotów w prezencie. Wycenili głowę łosia na dwa tysiące złotych, co stało się jednym z punktów spornych w późniejszym postępowaniu. Pismo z sądu restauracja odebrała w połowie 2024 roku, a z dokumentów wynika, że Gessler domagała się zwrotu nie tylko głowy łosia, ale także rondli przekazanych jako element wyposażenia kuchni.
Sprawa trafiła do Sądu w Nowym Sączu pod koniec 2024 roku. Obie strony przygotowywały argumentację prawną oraz listę świadków, którzy mieli potwierdzić okoliczności przekazania sprzętów dekadę wcześniej. Konflikt wpisuje się w szerszy kontekst sporów Magdy Gessler z restauracjami rozsianymi po całej Polsce, przede wszystkim tymi, których właściciele byli niezadowoleni ze skutków zarządzonej przez nią metamorfozy.
Łoś Łukasz zostaje w Tatrach. Restauracja świętuje zakończenie batalii
Wypchana głowa łosia, która w międzyczasie otrzymała imię Łukasz, pozostaje na ścianie restauracji w Bukowinie Tatrzańskiej. Lokal opublikował na swoim profilu instagramowym triumfalne oświadczenie po zakończeniu sprawy. „Łoś wygrał, tajemna ochrona czuwa, a my świętujemy!” – napisali właściciele, celebrując zakończenie wielomiesięcznego postępowania.
Restauracja przedstawiła na Instagramie szczegółową historię, jak wypchana głowa łosia trafiła w ich ręce. Post zawiera chronologiczny opis wydarzeń od 2015 roku, kiedy otwierali lokal pod nazwiskiem Gessler w miejscu, gdzie wcześniej mieściła się pizzeria Janosik. Właściciele podkreślili, że jeszcze przed rozpoczęciem prac remontowych pytali restauratorkę o los dekoracji i otrzymali jednoznaczną odpowiedź o potraktowaniu jej jako prezentu.
Zakończenie sprawy bez rozprawy i wyroku oznacza faktyczne uznanie racji restauracji, choć formalnie nie doszło do orzeczenia sądu w meritum. Wycofanie pozwu przez Magdę Gessler w dniu rozprawy pozwoliło uniknąć publicznego przedstawienia dowodów i przesłuchania świadków, co mogłoby rzucić więcej światła na okoliczności przekazania sprzętów w 2015 roku.
