Elon Musk ogłosił, że X zacznie pokazywać użytkownikom, kiedy rząd zażądał usunięcia posta albo zablokowania konta. Zmiana wchodzi razem z aktualizacją kodu algorytmu rekomendacji „For You”, którą X opublikowało 14 sierpnia na GitHubie. Platforma ma też ujawniać, jaki organ złożył żądanie i jaką podstawę prawną podał, choć to, czy sama widoczność zmienia coś w praktyce moderacji, zostaje pytaniem otwartym. Odpowiedź zaczyna się od samego mechanizmu, bo różni się on od tego, co X pokazywało dotychczas.
Jak dokładnie mają być widoczne żądania rządów?
X opublikowało 14 sierpnia zaktualizowany kod algorytmu rekomendacji „For You” na GitHubie. Repozytorium na licencji Apache 2.0 urosło od poprzedniej publikacji ponad dziesięciokrotnie i opisuje teraz wagi rankingowe oraz filtry, które wcześniej działały bez wglądu z zewnątrz. Jednym z nowych elementów jest filtr o nazwie Brazil2026ElectionFilter, usuwający z kanału „For You” posty kont zgłoszonych przez brazylijski sąd wyborczy, chyba że użytkownik sam je obserwuje. Deweloperzy spoza firmy mają móc zgłaszać poprawki do tego kodu.
Dla użytkownika najważniejsza ma być nowa warstwa oznaczeń. X już wcześniej informowało, że dany post albo konto zostały ukryte w konkretnym kraju z powodu lokalnego prawa. Teraz platforma zapowiada dodanie nazwy organu, który złożył żądanie, i wskazanej podstawy prawnej, tam gdzie to możliwe. Różnica między usunięciem treści na mocy żądania rządu a spadkiem jej zasięgu w rekomendacjach ma pozostać osobną kwestią. Ranking w „For You”, w wyszukiwarce czy w powiadomieniach rządzi się innymi regułami niż nakaz prawny. Mniejszy zasięg posta nie musi więc oznaczać ingerencji władz.
Dlaczego to koniec cichych nacisków, zdaniem Muska?
Musk napisał na X 15 sierpnia, że „każda cenzura wymagana przez rządy jest teraz jasno widoczna”. Dla niego widoczność żądania ma być formą nacisku zwrotnego na władze, bo urząd, który wcześniej działał przez ciche zgłoszenie, teraz zostaje nazwany z imienia. Taka logika zakłada, że rządy niechętnie będą przyznawać się publicznie do naciskania na usunięcie konkretnych postów, skoro sam fakt złożenia żądania trafia do rejestru widocznego dla każdego użytkownika. Musk łączy to z wcześniejszą deklaracją otwarcia kodu rekomendacji, twierdząc, że oba mechanizmy razem pozwalają stronom trzecim zweryfikować, czy deklarowana polityka pokrywa się z rzeczywistym działaniem platformy.
X działa w jurysdykcjach o bardzo różnych wymaganiach prawnych, na przykład w Unii Europejskiej i Indiach, gdzie lokalne przepisy regularnie nakładają obowiązek usuwania treści. Nowy mechanizm nie zmienia tych obowiązków. Zmienia to, kto widzi, że obowiązek w ogóle powstał.
Czy widoczność żądania oznacza jego odrzucenie?
Od przejęcia Twittera przez Muska X zgadzało się z żądaniami rządów w przedziale od 83 do niemal 99 procent, zależnie od okresu rozliczeniowego, wynika z analizy poświęconej temu ogłoszeniu. Ujawnienie żądania nie jest więc równoznaczne z jego odrzuceniem. Można bowiem pokazać dokładnie, o co poprosił rząd i mimo to treść usunąć.
Własne raporty przejrzystości X potwierdzają skalę zjawiska. Ostatni opublikowany raport obejmuje drugą połowę 2024 roku. W tym okresie platforma otrzymała 97 000 żądań prawnych i spełniła prawie 82 procent z nich.
Co ta zmiana realnie daje użytkownikom?
Użytkownicy zobaczą więcej etykiet przy postach i kontach, których dotyczy żądanie rządu, wraz z nazwą instytucji i podstawą prawną, gdy X ją poda. Musk nie podał na razie dokładnego harmonogramu wdrożenia. Kolejna aktualizacja kodu algorytmu rekomendacji ma się pojawić w cyklu czterotygodniowym, zapowiedzianym jeszcze w styczniu.
Sama widoczność nie usuwa różnic prawnych między krajami. Post ukryty w Turcji może być w pełni dostępny w Polsce, bo każda jurysdykcja stosuje własne przepisy o treści niedozwolonej. Nowa etykieta ma tylko dodać kontekst, kto i na jakiej podstawie o to ukrycie poprosił.
