Filip Dubaniewicz, osiemnastoletni maturzysta, samodzielnie zaprojektował i ustawił w centrum miasta instalację z 274 przestrzelonych i nadpalonych kopert. Każda z nich nosi imię, nazwisko i datę śmierci jednej z ofiar wśród dziennikarzy i pracowników mediów zabitych w Strefie Gazy. Instalacja od razu przyciągnęła uwagę przechodniów, choć sam autor przyznaje, że nie wie, jak jej odbiór będzie wyglądał za kilka dni. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to sama forma konstrukcji zawieszonej na siatce.
Co zobaczą przechodnie na wrocławskim Rynku
Osiemnastoletni Filip Dubaniewicz zbudował siatkę dużych rozmiarów i przymocował do niej 274 koperty, z których każda nosi ślady przestrzelenia i nadpalenia, a na każdej widnieje imię, nazwisko oraz data śmierci jednej z ofiar wśród pracowników mediów. Instalacja stanęła w czwartek, 13 sierpnia, w sercu wrocławskiego Rynku. Zawisła tuż przy pręgierzu.
Miejsce to każdego dnia mija tysiące mieszkańców i turystów zmierzających przez najbardziej uczęszczaną część Starego Miasta. Siatka z przestrzelonymi kopertami odcina się od otoczenia kamienic i straganów, przez co widać ją już z daleka.
Czy taka instalacja wymaga zgody miasta
Wschodnia pierzeja Rynku, gdzie stoi pręgierz, ma status drogi wewnętrznej podlegającej osobnej procedurze udostępniania. Autorskie prezentacje artystyczne w tym miejscu wymagają wniosku złożonego w Wydziale Kultury Urzędu Miejskiego Wrocławia przy ulicy Gabrieli Zapolskiej.
Ten sam wymóg dotyczy każdej większej ekspozycji ustawianej w obrębie Starego Miasta, niezależnie od tematu, jaki porusza dana prezentacja, o ile zajmuje ona przestrzeń zarządzaną przez miasto. Wyjątkiem są prywatne posesje i witryny sklepowe. Decyzję poprzedza zgłoszenie terminu montażu i demontażu obiektu.
Komu i dlaczego poświęcono instalację
Na konstrukcji umieszczono informację, komu poświęcona jest cała kompozycja. Napis wskazuje dziennikarki, dziennikarzy i innych pracowników mediów, którzy zginęli w wyniku działań izraelskiego wojska od 7 października 2023 roku, gdy rozpoczęła się inwazja na Palestynę.
Filip Dubaniewicz przyznaje, że zaczął właśnie od tej grupy zawodowej świadomie. „Dziennikarze są naszymi uszami i oczami na to, co się dzieje w Strefie Gazy”, mówi autor instalacji. W jego ocenie to, co dzieje się w tym regionie, nosi znamiona ludobójstwa, a dziennikarze należą do jego istotnych celów. Autor instalacji twierdzi też, że w tym krótkim konflikcie zginęło więcej osób pracujących w mediach niż w czasie obu wojen światowych. Dodaje, że przewyższa to też straty z wojen w Wietnamie i Afganistanie.
Ile osób pracujących w mediach zginęło w Strefie Gazy
Committee to Protect Journalists, czyli Komitet Ochrony Dziennikarzy, organizacja monitorująca bezpieczeństwo dziennikarzy na świecie, dokumentuje krąg ofiar wśród pracowników mediów w Strefie Gazy od pierwszych dni wojny. Jej najnowszy bilans, ogłoszony 25 czerwca tego roku, mówi o 209 osobach uznanych za dziennikarzy lub pracowników mediów zabitych przez Izrael. Liczba obejmuje ofiary w Gazie i w izraelskich ośrodkach detencyjnych od 7 października 2023 roku.
Jak przyjęto instalację we Wrocławiu?
Instalacja od razu przyciągnęła uwagę osób przechodzących przez Rynek. Część z nich zatrzymuje się, robi zdjęcia i pyta, o co chodzi w całej kompozycji. Filip Dubaniewicz ocenia dotychczasowe reakcje jako w większości przychylne.
Przy budowie pomagał ojciec autora, Paweł Dubaniewicz. Ocenia on postawę syna jako przejaw odwagi, bo wyjście do ludzi z własnymi przekonaniami i poglądami na temat wojny w Strefie Gazy wymaga śmiałości, zwłaszcza gdy robi to dopiero osiemnastoletni maturzysta. Ojciec autora wierzy też, że instalacja skłoni choć część przechodniów do chwili refleksji nad sytuacją w tym rejonie świata.
