Close Menu

    Bądź na bieżąco

    Otrzymuj najświeższe wiadomości z Wrocławia od ILOVEWRO.PL

    NAJNOWSZE

    HBO Max wyłączył twój telewizor, ale abonament nadal pobiera? UOKiK wszczął postępowanie

    2026-02-16

    Dwa podwórka w centrum Wrocławia czekają na metamorfozę

    2026-02-13

    Czy Trybunał Konstytucyjny zwolni Polaków z odśnieżania publicznych chodników?

    2026-02-13
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Facebook X (Twitter) Instagram
    I LOVE WRO
    FORUM
    • Wydarzenia
      Dwa podwórka w centrum Wrocławia czekają na metamorfozę
      2026-02-13
      Miliony publicznej dotacji na grę Ibru Olgi Tokarczuk. Teraz brakuje i gry, i noblistki
      2026-02-11
      Bulgarzy próbowali porwać 23-latkę pod Oleśnicą. Jeden z nich to ojciec jej dziecka
      2026-02-11
      Gwałt, narkotyki i pobicia – co się dzieje w polskiej policji?
      2026-02-10
      „Lodowisko” nie tylko na rynku. Rekordowa liczba pacjentów na SOR-ach
      2026-02-05
    • Kultura
      Miliony publicznej dotacji na grę Ibru Olgi Tokarczuk. Teraz brakuje i gry, i noblistki
      2026-02-11
      „Alarum” i „Śnieżka” faworytami do tegorocznych Złotych Malin. Internauci: „Gadot też powinna być nominowana!”
      2026-01-22
      10 000 zł na Twój pomysł dla osiedla. Wrocław otwiera pierwszy nabór Mikrograntów w 2026 roku
      2026-01-21
      Orszak Trzech Króli 2026 we Wrocławiu – 12 tysięcy uczestników przemierzy miasto we wtorek
      2026-01-02
      Złotniki zyskały pierwszy wolnostojący książkomat. Działa całą dobę w Parku Literackim
      2025-12-20
    • Rozrywka
      1. Wrocław na Weekend
      2. Zobacz wszystko
      Skate Night Wrocław wraca! Bezpłatna potańcówka na rolkach już w ten piątek
      2025-08-05
      Magiczny pokaz Fontanny Multimedialnej we Wrocławiu z postaciami Disney/Pixar
      2025-07-25
      dACH! Dominikańska znów otwarty – letnie centrum kultury wraca na dach Galerii
      2025-06-27
      Kąpieliska we Wrocławiu 2025 – ceny, godziny otwarcia, dojazd i atrakcje
      2025-06-05
      Młode głosy na scenie La Luz. Koncert uczniów studia wokalnego we Wrocławiu [GALERIA]
      2026-02-03
      Co Netflix szykuje po finale Stranger Things? Tej odpowiedzi nikt się nie spodziewał
      2026-01-09
      Magda Steczkowska zamyka jarmark we Wrocławiu. Ostatnie dni świątecznych domków w Rynku
      2026-01-02
      Dogrywka w walce o Warner Bros. – Paramount kontratakuje po zwycięstwie Netfliksa
      2025-12-10
    • Sport
      Śląsk Wrocław dostanie 30 milionów. Ratusz znów ratuje klub po nieudanej prywatyzacji
      2026-01-23
      Koniec marzeń o prywatyzacji Śląska Wrocław. Klub bez obozu, transferów i przyszłości
      2025-12-19
      Tragedia na gali Punchdown: Prokuratura zamyka sprawę śmierci strongmana
      2025-11-05
      Śląsk Wrocław dostaje nowego właściciela – Iwański ujawnia ambitne plany
      2025-09-18
      Grand Prix Polski na żużlu: Wrocław uruchamia specjalną linię tramwajową dla tysięcy kibiców
      2025-08-28
    • Technologia
      1. Gadżety
      2. Gry
      3. Smartfony
      4. Motoryzacja
      5. Zobacz wszystko
      „Naval Action” – najlepsza ultrarealistyczna gra o piratach i żaglowcach teraz całkowicie za darmo!
      2025-06-24
      Zachwycające graficznie demo Wiedźmina 4 i duże obawy fabularne
      2025-06-04
      Koniec z WhatsAppem w służbach – polski Merkury 2.0 dla policji i straży
      2025-10-04
      Bruksela kapituluje przed niemieckim przemysłem. Zakaz samochodów spalinowych nie wejdzie w życie
      2025-12-19
      Szef Microsoft AI mówi: Nie stracisz pracy przez AI. Stracisz to, co w niej robiłeś
      2026-02-13
      Super Draco kontra Super Tucano – Polska ma gotowy, unikalny samolot, ale rozważa zagraniczny zakup
      2026-01-28
      Polska siedzi na gorącym źródle energii. Gdzie są zatem nasze elektrownie geotermalne?
      2026-01-24
      Węgiel wraca do gry w USA. AI zmusza do budowy nowych bloków energetycznych
      2026-01-24
    • Turystyka
      1. Zwiedzanie Wrocławia
      2. Dolnośląskie na Weekend
      3. Zobacz wszystko
      Wrocławski Rynek – kompletny przewodnik po sercu miasta
      2026-01-27
      Pomnik Żołnierzy Niezłomnych we Wrocławiu – gdzie stoi, jak wygląda i dlaczego warto go zobaczyć nocą
      2026-01-26
      Zwiedzanie Wrocławia – najważniejsze zabytki we Wrocławiu
      2026-01-24
      Kamienne centrum Wrocławia zamieni się w zieloną oazę
      2025-11-27
      Wrocławski Rynek – kompletny przewodnik po sercu miasta
      2026-01-27
      Pomnik Żołnierzy Niezłomnych we Wrocławiu – gdzie stoi, jak wygląda i dlaczego warto go zobaczyć nocą
      2026-01-26
      Zwiedzanie Wrocławia – najważniejsze zabytki we Wrocławiu
      2026-01-24
      Kamienne centrum Wrocławia zamieni się w zieloną oazę
      2025-11-27
    • Biznes
      1. Praca
      2. Prawo w biznesie
      3. Zobacz wszystko
      Szef Microsoft AI mówi: Nie stracisz pracy przez AI. Stracisz to, co w niej robiłeś
      2026-02-13
      Donald Tusk torpeduje reformę PIP. Polska ryzykuje utratą 20 miliardów złotych z KPO
      2026-01-08
      Umowy zlecenia biją rekordy w Polsce. Nowe uprawnienia inspektorów pracy wywrócą rynek do góry nogami
      2025-12-19
      Od Wigilii 2025 koniec z tajemnicą płac, ale nowe przepisy pomijają 1,5 miliona pracowników
      2025-12-19
      Czy Trybunał Konstytucyjny zwolni Polaków z odśnieżania publicznych chodników?
      2026-02-13
      Mały ZUS Plus od nowa. Przedsiębiorcy zyskują drugą szansę na trzyletnie oszczędności
      2026-01-24
      Koniec manipulacji cenowych: UOKiK każe Zalando i Temu zapłacić miliony
      2026-01-13
      Grudniowa rewolucja na rynku pracy. Legalizacja zatrudnienia cudzoziemców drastycznie droższa
      2025-12-23
      Czy Trybunał Konstytucyjny zwolni Polaków z odśnieżania publicznych chodników?
      2026-02-13
      Szef Microsoft AI mówi: Nie stracisz pracy przez AI. Stracisz to, co w niej robiłeś
      2026-02-13
      Polski bank centralny największym nabywcą złota na świecie. Niemcy wściekli i proponują… euro
      2026-02-02
      Orange z karą 34 mln zł od UOKiK za ukryte opłaty. Kto może odzyskać pieniądze?
      2026-02-02
    • Społeczeństwo
      1. Dom
      2. Na Świeczniku
      3. Opinie
      4. Styl Życia
      5. Uroda
      6. Zdrowie
      7. Zobacz wszystko
      HBO Max wyłączył twój telewizor, ale abonament nadal pobiera? UOKiK wszczął postępowanie
      2026-02-16
      Najem krótkoterminowy w Polsce: Wspólnoty już wkrótce będą mogły zablokować Airbnb czy Booking.com
      2025-12-10
      Cloud Dancer – kolor roku Pantone 2026 przywraca luksus prostoty. Koniec z chaosem
      2025-12-10
      Tani prąd –33% : Prezydent Nawrocki podpisał projekt ustawy, który obniży rachunki nawet o 800 zł rocznie
      2025-11-07
      Ziobro kpi w TV z listu gończego Żurka
      2026-02-10
      Stanowski wyjaśnia, dlaczego tym razem nie wsparł WOŚP. Billboardy o sepsie i sprawa emerytki przeważyły szalę
      2026-01-31
      Sutryk promuje burgera McDonald’s. „Obiecałem szefostwu”. Internauci: Żenada
      2025-11-28
      Afera łosiowa w Tatrach: Restauracja wygrywa z Magdą Gessler sprawę o Łosia Łukasza
      2025-11-28
      Tusk stawia ultimatum Berlinowi: jeśli Niemcy nie wypłacą niezwłocznie reparacji, to ja wypłacę je z polskiego budżetu.
      2025-12-03
      Dyplomatyczne samobójstwo, czyli jak zniszczyć wiarygodność Polski jednym dronem
      2025-09-17
      Maccabi Haifa – Raków Częstochowa i wielkie boisko hipokryzji
      2025-08-08
      Worek na śmieci – tyle wystarczy, żeby zakpić dziś ze światka mody
      2025-08-08
      Mózg celowo sabotuje twój sukces. Naukowcy odkryli ewolucyjny mechanizm prokrastynacji
      2026-01-09
      Koniec z psami bez smyczy w parkach? Wrocław przypomina o surowych regułach
      2026-01-09
      Pływanie – aktywność dla każdego i w każdym wieku
      2025-08-30
      Aktywny wypoczynek na tarasie Barki Tumskiej!
      2015-07-26
      Worek na śmieci – tyle wystarczy, żeby zakpić dziś ze światka mody
      2025-08-08
      Staż lekarzy do likwidacji? Samorząd medyczny bije na alarm
      2026-02-06
      Kwasy omega-3 z ryb ratują nerki, roślinne omega-3 już niekoniecznie – przełomowe badania
      2026-02-01
      „Koktajl chemiczny” w jabłkach z polskich sklepów. Wykryto PFAS i neurotoksyny
      2026-02-01
      Przełomowy wyrok we Francji: sąd po raz pierwszy uznał związek między farmą wiatrową a problemami zdrowotnymi okolicznych mieszkańców
      2026-01-31
      HBO Max wyłączył twój telewizor, ale abonament nadal pobiera? UOKiK wszczął postępowanie
      2026-02-16
      Miliarderzy ostrzegają przed kierunkiem w jakim zmierza Wielka Brytania – kolonizacja i orwellowski koszmar
      2026-02-12
      Kontrole w ośrodkach dla uchodźców po zamachu: austriacka policja znalazła flagi Państwa Islamskiego i inne symbole ekstremistyczne oraz broń
      2026-02-11
      Przemoc domowa w Szwajcarii: Imigrantki bardziej agresywne od szwajcarskich mężczyzn
      2026-02-10
    I LOVE WRO
    Home»Społeczeństwo»Dostojewski i Tołstoj na cenzurowanym. Ukraiński IPN rozlicza się z „rosyjską symboliką imperializmu”
    Społeczeństwo

    Dostojewski i Tołstoj na cenzurowanym. Ukraiński IPN rozlicza się z „rosyjską symboliką imperializmu”

    redakcjaAutor: redakcja2026-02-02Brak komentarzy18 minut czytania
    Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr WhatsApp VKontakte E-mail
    tolstoj
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest E-mail
    REKLAMA

    30 grudnia 2025 roku Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej (UINP) wydał wyrok, który zelektryzował świat kultury – Fiodor Dostojewski i Lew Tołstoj to symbole rosyjskiego imperializmu, a ich nazwiska muszą zniknąć z ukraińskich ulic. W ślad za pisarzami pójdą pomniki, tablice pamiątkowe, nazwy bibliotek i szkół. Decyzję możnaby zrozumieć jako polityczny gest w trzecim roku pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jednkaże ta sama instytucja od lat gloryfikuje Stepana Banderę – terrorystę odpowiedzialnego za ludobójstwo 100 tysięcy Polaków – jako bohatera narodowego Ukrainy. Gdzie przebiega granica między słuszną derusyfikacją a historycznym absurdem? I czy można równocześnie walczyć z pisarzami z XIX wieku, a gloryfikować zbrodniarzy z XX stulecia?

    UINP wydał wyrok: Dostojewski, Tołstoj i Dobrolubow muszą zniknąć z przestrzeni publicznej

    W opublikowanym 30 grudnia 2025 roku stanowisku eksperckiej komisji stwierdził, że „twórczość rosyjskich pisarzy Fiodora Dostojewskiego i Lwa Tołstoja jest bezpośrednio związana z gloryfikacją rosyjskiej polityki imperialnej„. Co więcej, nadawanie ich imion obiektom geograficznym, instytucjom i pomnikom na Ukrainie było – według UINP – „wcieleniem rusyfikacji, rosyjskiej polityki imperialnej zmierzającej do narzucenia języka rosyjskiego, propagowania kultury rosyjskiej jako wyższej w porównaniu z innymi narodowymi językami i kulturami”.

    UINP twierdzi, że rosyjscy klasycy służyli „wypieraniu z użycia języka ukraińskiego, zawężaniu ukraińskiej przestrzeni kulturalnej i informacyjnej„. W przypadku krytyka literackiego Nikołaja Dobrolubowa instytut poszedł jeszcze dalej, stwierdzając, że jego twórczość „zawiera cechy ukrainofobii, w tym publicznie wyrażone w środkach masowego przekazu i dziełach literackich wezwania, które negują podmiotowość państwa ukraińskiego i narodu ukraińskiego„.

    Konsekwencje? Szef UINP Oleksandr Alfiorow wezwał lokalne władze do „weryfikacji nazewnictwa ulic” i dostosowania go do nowych wytycznych. W praktyce oznacza to, że setki – jeśli nie tysiące – obiektów na całej Ukrainie czeka przemianowanie. Ulice Dostojewskiego w Kijowie, Lwowie, Odessie, Charkowie. Pomniki Tołstoja. Biblioteki noszące imiona rosyjskich klasyków. Wszystko to, według ukraińskiego odpowiednika polskiego IPN, stanowi „propagandę rosyjskiej polityki imperialnej” i musi zniknąć.

    Podwójne standardy: jak ten sam UINP gloryfikuje Banderę i UPA

    A teraz najważniejsze pytanie, które narzuca się polskiemu czytelnikowi: jak to możliwe, że instytucja skreślająca Dostojewskiego i Tołstoja za „symbolikę rosyjskiej polityki imperialnej” równocześnie gloryfikuje Stepana Banderę – terrorystę i kolaboranta nazistowskiego, odpowiedzialnego za ludobójstwo dziesiątek tysięcy Polaków?

    REKLAMA

    Przypomnijmy fakty. W styczniu 2010 roku ustępujący prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nadał Stepanowi Banderze tytuł „Bohatera Ukrainy”. Decyzja ta, wydana dosłownie w ostatnim dniu urzędowania Juszczenki, wywołała burzę międzynarodowych protestów. Polski Sejm przyjął rezolucję potępiającą gloryfikację Bandery. Parlament Europejski wyraził „głębokie zaniepokojenie”.

    Kim był Stepan Bandera? Przywódcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która w latach 1941-1944 współpracowała z Niemcami hitlerowskimi, a następnie prowadziła zbrojną walkę przeciwko Sowietom. Ale OUN i jej zbrojna emanacja – Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) – zapisała się w historii przede wszystkim ludobójstwem dokonanym na polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej w latach 1943-1945.

    Rzeź wołyńska. Według ustaleń polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, w latach 1943-1945 ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA zamordowali około 100 tysięcy Polaków. Nie byli to żołnierze polegli w walce – były to kobiety, dzieci, starcy wymordowani w bestialski sposób w swoich domach i wsiach. Metody? Siekiery, widły, piły, żywe spalanie. Celem była całkowita eksterminacja polskiej ludności z terenów uznanych przez OUN za „etniczne terytorium Ukrainy”. Kolejne 485 tysięcy Polaków zostało wypędzonych ze swoich ziem.

    Polski IPN od lat stosuje wobec rzezi wołyńskiej określenie „ludobójstwo” – i trudno się z tym nie zgodzić. Akcja UPA spełnia wszystkie kryteria Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku: było to planowe, zorganizowane niszczenie grupy narodowościowej ze względu na jej pochodzenie etniczne.

    Co na to UINP? Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej konsekwentnie odmawia stosowania określenia „ludobójstwo” wobec zbrodni UPA. Za rządów Wołodymyra Wiatrowycza, który kierował UINP w latach 2014-2019, instytut ten prowadził aktywną kampanię negowania odpowiedzialności OUN-UPA za rzeź wołyńską. Wiatrowycz, autor książki „Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947”, przedstawiał zbrodnie wołyńskie jako „konflikt dwustronny”, w którym obie strony – Polacy i Ukraińcy – dopuszczały się zbrodni. Zrównywał ofiary z oprawcami, polskie oddziały samoobrony z ukraińskimi dzikimi hordami mordującymi cywilów.

    Co więcej, w 2015 roku ukraiński parlament przyjął ustawę uznającą OUN i UPA za „bojowników o niepodległość Ukrainy”. Zgodnie z tą ustawą, publiczne negowanie „bojowniczego charakteru” tych organizacji jest w na Ukrainie przestępstwem. Oznacza to, że polski historyk mówiący na Ukrainie o „ludobójstwie wołyńskim” popełnia… czyn zabroniony przez prawo.

    Od 2017 roku Ukraina konsekwentnie blokuje polskie próby ekshumacji ofiar UPA. Pomimo wielokrotnych apeli polskiego rządu i IPN, władze w Kijowie odmawiają zgody na poszukiwanie i godne pochowanie szczątków polskich ofiar rzezi wołyńskiej. Ta polityka trwa do dziś – nawet w warunkach wojny z Rosją, nawet gdy Polska jest głównym wsparciem militarnym i humanitarnym dla Ukrainy, zgody na ekshumacje są jednostkowę i dotyczą ograniczonego obszaru. Takich restykcji nie ma wobec ekshumacji nazistowskich żołnierzy niemieckich z ss i wehrmachtu.

    A kim jest obecny szef UINP, Oleksandr Alfiorow, który właśnie wydał wyrok na Dostojewskiego i Tołstoja? Alfiorow, mianowany na stanowisko w 2024 roku, jest byłym członkiem neonazistowskiego pułku Azow-Kijów. W swoich wypowiedziach konsekwentnie gloryfikuje OUN-UPA, a o Polsce mówi jako o „okupancie” Ukrainy Zachodniej w okresie międzywojennym.

    1 stycznia 2025 roku – miesiąc przed wydaniem wyroku na rosyjskich pisarzy – we Lwowie odbył się tradycyjny pochód z pochodniami na cześć Stepana Bandery. Tysiące uczestników niosło transparenty „Bandera, Szuchewycz – bohaterowie Ukrainy!” i flagi UPA z czerwono-czarnymi barwami. To nie był marginalny happening skrajnej prawicy – to była oficjalna uroczystość z udziałem lokalnych władz Lwowa – miasta partnerskiego Wrocławia.

    Fiodor Dostojewski, który 150 lat temu napisał w „Dzienniku pisarza” kilka antyukraińskich passusów, musi zniknąć z ukraińskiej przestrzeni publicznej jako „symbolika rosyjskiej polityki imperialnej”. Ale Stepan Bandera, który dowodził organizacją mordującą polskie dzieci siekierami i widłami, jest bohaterem narodowym Ukrainy, a jego imię figuruje na ulicach i pomnikach. To nie jest podwójny standard – to jest historyczny absurd.

    Od Wołynia do Eurowizji: jak Ukraina eksportuje kult Bandery na Zachód

    Gloryfikacja Bandery nie jest tylko wewnętrzną sprawą Ukrainy. Od kilku lat obserwujemy niepokojące zjawisko: ukraińscy nacjonaliści i neonaziści eksportują kult OUN-UPA na Zachód – włącznie z Polską.

    W sierpniu 2024 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie podczas koncertu ukraińskiej gwiazdy pop pojawili się fani z banderowską flagą. Incydent wywołał oburzenie, ale ukraińska strona zbagatelizowała sprawę – „to był izolowany przypadek”, „prowokacja rosyjska”. Podobnie w sierpniu 2024 roku we Wrocławiu pojawiły się napisy „Ojcze nasz Bandera” i flagi UPA. Znowu: „prowokacja”, „pojedynczy przypadek”.

    Najbardziej bulwersujący był jednak skandal na Eurowizji 2024. Ukraińska wokalistka Jerry Heil, reprezentująca swój kraj w konkursie, pojawiła się w bluzie z napisem „Banderaciaga” – oczywistą parafrazą marki Balenciaga. Kiedy sprawa wybuchła w mediach, piosenkarka tłumaczyła, że „to była tylko bluza”, „nie wiedziała, co znaczy napis”, „została wprowadzona w błąd przez stylistów”. Trudno w to uwierzyć. Jerry Heil jest świadomą artystką, a napis „Banderaciaga” to oczywiste nawiązanie do Stepana Bandery – postaci, której imię w Ukrainie zna każdy.

    Te incydenty pokazują, że gloryfikacja Bandery to nie jest tylko sprawa pomników we Lwowie czy Iwano-Frankowsku. To jest świadoma polityka wprowadzania przez instytucje państwowe do współczesnej ukraińskiej tożsamości narodowej nazistowskich zbrodniarzy. Młodzi Ukraińcy, którzy uciekli przed wojną do Polski, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, noszą ze sobą ten bagaż historyczny. I nie widzą w tym problemu.

    Premier Donald Tusk, konfrontowany z kolejnymi incydentami banderowskiej symboliki w Polsce, próbował zbagatelizować sprawę: „Antypolskie gesty to scenariusz Putina” – stwierdził. Według Tuska, wszelkie przejawy ukraińskiego nacjonalizmu w Polsce to rosyjskie prowokacje mające poróżnić Polskę z Ukrainą. To wygodna teza, ale jak długo można wszystko tłumaczyć wina Putina? Czy rosyjscy agenci malowali „Ojcze nasz Bandera” we Wrocławiu? Czy to FSB zorganizowało pochód z pochodniami we Lwowie?

    Były wiceminister kultury Jarosław Sellin był bardziej szczery: „Musimy nastawić się na długą pracę nad świadomością historyczną Ukraińców”. „Długą pracę” – ale jak długo można czekać, aby tą pracę rozpocząć? Minęło już 12 lat od Euromajdanu, 3 lata od pełnoskalowej inwazji rosyjskiej, a Ukraina wciąż gloryfikuje Banderę i blokuje polskie ekshumacje na Wołyniu, a Polska wciąż jedynie „zabiera się” do pracy.

    Fałszowanie historii: jak UINP pod wodzą Wiatrowycza negował zbrodnie UPA

    Gloryfikacja OUN-UPA nie byłaby możliwa bez systematycznego fałszowania historii. I tu kluczową rolę odegrał właśnie UINP pod wodzą Wołodymyra Wiatrowycza (2014-2019).

    Wiatrowycz, ukraiński historyk i nacjonalista, objął stanowisko szefa UINP po rewolucji Euromajdanu. Jego misją było „wyprowadzenie Ukrainy z rosyjskiej przestrzeni historycznej” i budowanie ukraińskiej tożsamości narodowej. W praktyce oznaczało to kreowanie nowej narracji historycznej, w której OUN-UPA przestały być organizacjami terrorystycznymi i kolaborantami nazistowskimi, a stały się „bojownikami o niepodległość Ukrainy”.

    W 2016 roku Wiatrowycz opublikował książkę „Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947”, w której przedstawił rzeź wołyńską jako „konflikt dwustronny”, w którym obie strony dopuszczały się zbrodni. Teza Wiatrowycza była prosta: oto Polacy i Ukraińcy walczyli o te same ziemie, obie strony organizowały oddziały zbrojne, obie strony mordowały cywilów. „To nie było ludobójstwo” – przekonywał Wiatrowycz – „to była wojna partyzancka, w której ginęli niewinni ludzie z obu stron”.

    Ta teza jest nie tylko fałszywa merytorycznie, ale też moralnie oburzająca. Zrównuje bowiem ofiary z oprawcami. Polskie oddziały samoobrony, które organizowały się w obliczu ukraińskich napaści, Wiatrowycz stawia na równi z ukraińskimi hordami systematycznie mordującymi całe polskie wsie. Akcje odwetowe polskiego podziemia wobec Ukraińców (które rzeczywiście miały miejsce) zrównuje ze zorganizowaną, planowaną eksterminacją prowadzoną przez UPA.

    Wiatrowycz był także głównym architektem ustawy z 2015 roku, która uznała OUN i UPA za „bojowników o niepodległość Ukrainy” i zabroniła publicznego kwestionowania tej tezy. Dzięki tej ustawie każdy, kto na Ukrainie mówi o „ludobójstwie wołyńskim”, ryzykuje postępowanie karne. Polska historiografia została de facto zakazana w ukraińskiej przestrzeni publicznej.

    Co więcej, pod wodzą Wiatrowycza UINP aktywnie utrudniał dostęp do archiwów dokumentujących zbrodnie UPA. Polscy historycy wielokrotnie skarżyli się, że próby badania ukraińskich archiwów napotykają na biurokratyczne przeszkody. Dokumenty znikają, są „w trakcie digitalizacji”, „czasowo niedostępne”. Ta polityka trwa do dziś.

    Ten sam Wiatrowycz, który negował zbrodnie UPA, był gorliwym dekomunizatorem. Pod jego wodzą UINP zlikwidował tysiące pomników Lenina, przemianował setki ulic noszących sowieckie nazwy, zlikwidował muzea gloryfikujące ZSRR. A równocześnie gloryfikował Banderę i Szuchewycza – ludzi, którzy mordowali Polaków w imię „etniczne czystej” Ukrainy.

    Obecny szef UINP, Oleksandr Alfiorow, kontynuuje tę politykę. Jego decyzja o skreśleniu Dostojewskiego i Tołstoja jako „symboliki rosyjskiej polityki imperialnej” wpisuje się w tę samą logikę: walczymy z rosyjskim imperializmem, ale ukraiński nacjonalizm – nawet w jego najbardziej krwawych przejawach – jest święty i nietykalny.

    Co Dostojewski naprawdę pisał o Ukraińcach?

    Fiodor Dostojewski faktycznie nie był przyjacielem Ukrainy. Przeciwnie – w swojej publicystycznej spuściźnie, zwłaszcza w „Dzienniku pisarza” publikowanym w latach 1873-1881, autor „Braci Karamazow” nie szczędził jadu wobec ukraińskich dążeń narodowych.

    „Ukraińcy” – pisał Dostojewski – „którzy podtrzymują swój język rodzinny, stanowią złowrogie części społeczeństwa”. Dla pisarza, który sam przecierpiał cztery lata katorgi na Syberii za działalność w kółku petraszewców, język ukraiński był nie tyle prawem narodu do kultywowania własnej tożsamości, co narzędziem rozbicia „wszechrosyjskiego oświecenia”. W jego wizji świata istniała jedna, wielka Rosja – od Karpat po Pacyfik – a wszelkie partykularne dążenia narodowe były zagrożeniem dla tego imperialnego projektu.

    Polski slawista, profesor Józef Smaga, nazwał kiedyś Dostojewskiego „prekursorem rosyjskiego rasizmu” – i trudno się z tym nie zgodzić, czytając fragmenty „Dziennika pisarza”. Ale ukrainofobia to nie jedyny grzech wielkiego pisarza. Równie ostro traktował Polaków, których przedstawiał w swoich powieściach jako karykaturalne figury: aroganckiego szulera w „Graczu”, zimnego uwodziciela w „Zbrodni i karze”. Polacy u Dostojewskiego to zawsze obcy, niebezpieczni intryganci, zagrażający rosyjskiej tożsamości.

    Co ciekawe, pobyt na katorze – zamiast zmiękczyć poglądy młodego idealisty – utrwalił jego nacjonalistyczne przekonania. Dostojewski wrócił z Syberii jako fanatyczny imperialista, marzący o Konstantynopolu jako rosyjskiej stolicy. „Stambuł musi być nasz!” – głosił w „Dzienniku”, kreśląc wizję Rosji jako spadkobierczyni Bizancjum i hegemona prawosławnego świata.

    Czy UINP ma więc rację, skreślając Dostojewskiego? Z czysto merytorycznego punktu widzenia – argumenty są. Dostojewski nie był neutralnym obserwatorem, tylko zaangażowanym ideologiem rosyjskiego imperializmu.

    Jednakże czy można osądzać poglądy pisarza z XIX wieku według kryteriów politycznej poprawności XXI stulecia? I czy jego literacki geniusz nie przewyższa jego publicystycznych grzechów? Patrząc z tej perspektywy musilibyśmy również skreslić wielu pisarzy i poetów za ich komunistyczne oddanie na czele z polską noblistką Wisławą Szymborską.

    Tołstoj: pacyfista, który gloryfikował imperium i gardził „gorszymi narodami”

    Jeśli Dostojewski był rosyjskim nacjonalistą świadomie i otwarcie, to Lew Tołstoj stanowi o wiele ciekawszy przypadek. Autor „Wojny i pokoju” i „Anny Kareniny” przeszedł do historii jako wielki humanista, pacyfista, moralny autorytet epoki. Tolstojowskiego hasła o niestosowaniu przemocy, o miłości bliźniego, o prostocie życia inspirowały Gandhiego i legiony innych reformatorów społecznych. Tołstoj to przecież moralny gigant, nie imperialny propagandysta – czyż nie?

    Otóż nie do końca. Zanim Tołstoj stał się brodatym prorokiem moralnym, był oficerem armii carskiej uczestniczącym w podboju Kaukazu. Wojenne doświadczenia z lat 1851-1854 zainspirowały go do napisania „Kozaków” i „Opowiadań sewastopolskich” – tekstów, które wprawdzie pokazują okrucieństwo wojny, ale jednocześnie gloryfikują rosyjską potęgę militarną i cywilizacyjną misję imperium.

    Co ważniejsze, Tołstoj nigdy do końca nie porzucił imperialnej perspektywy. Amerykańska badaczka Ewa Thompson, profesor slawistyki na Rice University, przekonująco wykazała w swoich pracach, że „Wojna i pokój” – powieść uważana za szczyt rosyjskiej literatury – pełniła funkcję propagandową. Monumentalna epopeja Tołstoja kreowała obraz Rosji jako szlachetnego imperium, które broniło Europy przed napoleońską tyranią. W tej narracji Rosjanie to obrońcy cywilizacji, a nie agresorzy kolonizujący Polskę, Ukrainę, Kaukaz czy Syberię.

    Jeszcze bardziej niepokojące są treści rasistowskie w dziele Tołstoja pisanym z myślą o dzieciach. W „Nowej azbuczce” z 1875 roku – podręczniku dla rosyjskich szkół elementarnych – Tołstoj umieścił opowiadanie o Eskimosach, w którym przedstawił ich jako ludzi „gorszego sortu”, niezdolnych do rozwoju cywilizacyjnego. Ten tekst przez dziesięciolecia czytały miliony rosyjskich dzieci, przyswajając sobie przekonanie o naturalnej wyższości narodu rosyjskiego nad innymi.

    Skala oddziaływania Tołstoja była gigantyczna. W samym tylko Związku Radzieckim w latach 1918-1986 jego dzieła wydano w łącznym nakładzie 436 milionów egzemplarzy. „Wojna i pokój” była obowiązkową lekturą w sowieckich szkołach, a postać Tołstoja funkcjonowała jako symbol wielkości rosyjskiej kultury.

    Paradoks Tołstoja polega na tym, że był jednocześnie genialnym pisarzem i imperialnym ideologiem. Wielkim humanistą, który gardził innymi narodami. Pacyfistą, który gloryfikował rosyjską potęgę militarną. Moralistą, który uważał Rosję za wyższą formę cywilizacji. UINP dostrzega tylko tę drugą twarz Tołstoja – i każe ją zdjąć z piedestału.

    Dobrolubow i inni na liście: kogo jeszcze Ukraina wyrzuca z historii

    Fiodor Dostojewski i Lew Tołstoj to najgłośniejsze nazwiska na liście osób uznanych przez UINP za „symbolikę rosyjskiej polityki imperialnej”, ale nie jedyne. Wraz z nimi na cenzurowanym znalazł się Nikołaj Dobrolubow – rosyjski krytyk literacki i publicysta, którego twórczość, według ukraińskiego instytutu, „zawiera cechy ukrainofobii, w tym publicznie wyrażone wezwania zaprzeczające podmiotowości państwa ukraińskiego i narodu ukraińskiego”.

    Kim był Dobrolubow? W przeciwieństwie do Dostojewskiego i Tołstoja, jego nazwisko niewiele mówi przeciętnemu europejskiemu czytelnikowi. Dobrolubow (1836-1861) zmarł w wieku zaledwie 25 lat, ale zdążył zostać jednym z najważniejszych krytyków literackich epoki. Jego artykuły w „Sowriemienniku” kształtowały literackie gusta ówczesnej rosyjskiej inteligencji. Był radykałem, demokratą, materialistą – ale też rosyjskim nacjonalistą, który nie uznawał odrębności ukraińskiej. Dla Dobrolubowa, jak dla wielu rosyjskich radykałów XIX wieku, Ukraina była po prostu częścią Rosji, a język ukraiński – prowincjonalnym dialektem.

    Wśród osób uznanych za „symbolikę rosyjskiej polityki imperialnej” znaleźli się między innymi: generał Piotr Bagration (gruziński arystokrata w służbie carskiej), anarchista Michaił Bakunin, generał Michaił Kutuzow (zwycięzca Napoleona), poeta Michaił Lermontow, naukowiec Michaił Łomonosow, kompozytor Modest Musorgski, admirał Paweł Nachimow, książę Grigorij Potiomkin, poeta Aleksander Puszkin, generał Aleksander Suworow, włościanin Iwan Susanin (bohater antypolskiego powstania 1612 roku) i pisarz Iwan Turgieniew.

    Co ciekawe, nie wszyscy rosyjscy twórcy trafili na czarną listę. UINP opublikował również wykaz osób, które „nie zawierają symboliki rosyjskiej polityki imperialnej”. Znaleźli się na nim: malarz Iwan Ajwazowski (Ormianin z Krymu), malarz Karol Briułłow, malarz Michaił Wrubel, rewolucjonista Aleksander Hercen, pisarz Mikołaj Gogol (Ukrainiec piszący po rosyjsku), językoznawca Włodzimierz Dal, admirał Józef de Ribas (Hiszpan w służbie rosyjskiej), założyciel Uniwersytetu Charkowskiego Wasyl Karazin, rewolucjonista Nikołaj Kibalczicz, pisarz Aleksander Kuprin, poeta Nikołaj Niekrasow, chirurg Nikołaj Pirogow, malarz Ilia Riepin (Ukrainiec), pisarz Anton Czechow i inżynier Konstanty Ciołkowski.

    Jaka jest logika tego podziału? Czym różni się Gogol od Dostojewskiego, skoro obaj pisali po rosyjsku i obaj tworzyli w ramach rosyjskiej tradycji literackiej? Dlaczego Czechow jest „czysty”, a Tołstoj „skalany” imperializmem? Kryteria UINP pozostają tajemnicze. Wydaje się, że instytut ocenia pisarzy głównie na podstawie ich publicystyki i wypowiedzi politycznych, nie zaś dzieł literackich. Stąd Gogol, który raczej nie wypowiadał się o kwestiach narodowościowych, dostał przepustkę na Ukrainę. Dostojewski ze swoim „Dziennikiem pisarza” – już nie.

    Wcześniej, w kwietniu 2024 roku, UINP zajmował się także sprawą Michaiła Bułhakowa, autora „Mistrza i Małgorzaty”. Bułhakow, urodzony w Kijowie Ukrainiec piszący po rosyjsku, również trafił na listę „symboliki rosyjskiej polityki imperialnej” – głównie ze względu na swoją antyukraińską powieść „Biała gwardia”, w której szydziło z ukraińskich dążeń niepodległościowych podczas rewolucji 1917-1920.

    UINP próbuje dzielić rosyjską kulturę na „dobrą” i „złą”, na pisarzy „imperialistycznych” i „nieimperialistycznych” – i robi to według kryteriów, które trudno uznać za spójne czy obiektywne. Raz liczy się pochodzenie (Ajwazowski Ormianin – OK, Dostojewski Rosjanin – źle), innym razem poglądy polityczne (Czechow apolityczny – OK, Tołstoj imperialista – źle), jeszcze innym razem wypowiedzi o Ukrainie (Gogol milczał – OK, Bułhakow szydził – źle).

    Efekt? Kafkowska sytuacja, w której wielcy pisarze stają przed trybunałem historycznym i są osądzani za grzechy sprzed 100-150 lat – według kryteriów wymyślonych w 2025 roku przez ukraińskich urzędników o skrzywieniu neonazistowskim.

    Czy można osądzać geniuszy za poglądy sprzed 150 lat? Absurd ukraińskiej polityki historycznej

    Wracamy więc do pytania zasadniczego: czy można osądzać literackich geniuszy za ich prywatne poglądy polityczne sprzed 150 lat?

    Argument za brzmi przekonująco: w warunkach wojny każdy symbol rosyjskiego imperializmu jest nie do zaakceptowania. Ukraina walczy o przetrwanie jako niepodległe państwo, a rosyjska kultura – nawet w swoich najbardziej wyrafinowanych przejawach – była narzędziem kolonizacji. Dostojewski i Tołstoj nie byli niewinnymi obserwatorami, tylko aktywnymi propagatorami rosyjskiej wyższości. Ich dzieła przez dziesięciolecia służyły rusyfikacji Ukrainy. Dlaczego więc Ukraińcy mieliby nadal czcić swoich kolonizatorów?

    Argument przeciw jest jednak równie mocny. Oddzielenie twórczości artystycznej od poglądów politycznych autora to fundament europejskiej kultury. Czytamy Horacego, choć był propagandystą Cesarstwa Rzymskiego. Czytamy Dantego, choć był zagorzałym antysemitą. Słuchamy Wagnera, choć był „prekursorem” niemieckiego nacjonalizmu. Czytamy Celina, choć był kolaborantem nazistowskim. Czy mamy teraz spalić biblioteki i wyrzucić wszystkich „kontrowersyjnych” autorów?

    Polska ma w tej kwestii ciekawe doświadczenie. Po 1989 roku przeprowadziliśmy dekomunizację – usunęliśmy pomniki Lenina, przemianowaliśmy ulice „Rewolucji Październikowej”, zlikwidowaliśmy symbolikę PRL. Ale nie zabronialiśmy czytać Dostojewskiego ani Tołstoja. Ulica Dostojewskiego w Warszawie (na Żoliborzu) istnieje do dziś – i nikt nie proponuje jej przemianowania, mimo że Dostojewski był polonofobem i imperialnym nacjonalistą.

    Dlaczego? Bo rozumiemy, że kultura to coś więcej niż polityka. Że „Bracia Karamazow” to coś więcej niż poglądy Dostojewskiego na kwestię ukraińską. Że „Anna Karenina” to uniwersalne studium ludzkiej natury, a nie traktat o wyższości rosyjskiej cywilizacji.

    Ukraiński paradoks polega na tym, że bardzo młody naród jak na warunki europejskie, walcząc z rosyjskim imperializmem boi się dominacji kulturowej. Bo rosyjska literatura – mimo wszystkich swoich imperialnych grzechów – jest częścią europejskiego kanonu i mocno odziałuje na ukraińskie społeczeństwo. A Dostojewski i Tołstoj – mimo swoich nacjonalistycznych poglądów – pozostają wielkimi pisarzami, których dzieła czyta cały świat.

    Polska reakcja: Tusk, IPN i nasze własne dylematy z ukraińską polityką historyczną

    Dla Polski ukraińska polityka historyczna to permanentny dylemat. Z jednej strony wspieramy Ukrainę w jej egzystencjalnej walce z rosyjską agresją. Polska jest głównym wsparciem militarnym, humanitarnym i dyplomatycznym dla Kijowa. Przyjęliśmy miliony ukraińskich uchodźców, dostarczamy broń, lobbujemy za Ukrainą w UE i NATO.

    Z drugiej strony nie możemy się zgodzić na gloryfikację Bandery i negowanie rzezi wołyńskiej. Dla Polaków sprawa wołyńska to otwarta rana – 100 tysięcy zamordowanych, 485 tysięcy wypędzonych, tysiące niezidentyfikowanych grobów. I Ukraina tej rany nie chce zaleczyć…

    Premier Donald Tusk próbuje balansować między tymi dwoma imperatywami. Z jednej strony deklaruje, że „Polska będzie wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne”. Z drugiej strony, konfrontowany z kolejnymi incydentami banderowskiej symboliki w Polsce, próbuje zbagatelizować problem: „Antypolskie gesty to scenariusz Putina” – powtarza jak mantrę.

    Czy wszystko można tłumaczyć rosyjską prowokacją? Czy pochód z pochodniami we Lwowie to Putin? Czy bluza „Banderaciaga” Jerry Heil to kremlowska dezinformacja? Czy ustawa gloryfikująca OUN-UPA to dzieło rosyjskich agentów wpływu?

    Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Ukraińska polityka historyczna nie jest wynikiem rosyjskich prowokacji, tylko autentycznych przekonań rosnącej części ukraińskiego społeczeństwa. Dla wielu Ukraińców – szczególnie z zachodnich regionów kraju – Bandera to faktycznie bohater narodowy, a UPA to armia walcząca o niepodległość. Nie dlatego, że są prowokatorami Putina, tylko dlatego, że tak uczy sie ich obecnie w szkołach, tak mówią politycy, tak mówią ukriańskie media prorządowe, tak pisze UINP.

    Problem w tym, że czas nie działa na naszą korzyść. Im dłużej trwa gloryfikacja Bandery, tym bardziej ukorzenia się ona w ukraińskiej świadomości narodowej. Młode pokolenie Ukraińców, które dorasta w atmosferze kultu OUN-UPA, będzie jeszcze bardziej przekonane o słuszności tej narracji niż obecne. A Polska – zajęta wsparciem dla Ukrainy w wojnie z Rosją – nie chce użyć swoich instrumentów nacisku, by wymusić tę konieczną zmianę.

    REKLAMA
    Udostępnij: Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr WhatsApp E-mail
    Poprzedni artykułPolski bank centralny największym nabywcą złota na świecie. Niemcy wściekli i proponują… euro
    Następny artykuł Młode głosy na scenie La Luz. Koncert uczniów studia wokalnego we Wrocławiu [GALERIA]
    redakcja
    • Pozostaw puste jeśli to nie spam

    Powiązane Posty

    HBO Max wyłączył twój telewizor, ale abonament nadal pobiera? UOKiK wszczął postępowanie

    2026-02-16

    Miliarderzy ostrzegają przed kierunkiem w jakim zmierza Wielka Brytania – kolonizacja i orwellowski koszmar

    2026-02-12

    Kontrole w ośrodkach dla uchodźców po zamachu: austriacka policja znalazła flagi Państwa Islamskiego i inne symbole ekstremistyczne oraz broń

    2026-02-11

    Przemoc domowa w Szwajcarii: Imigrantki bardziej agresywne od szwajcarskich mężczyzn

    2026-02-10
    Zostaw odpowiedź Cancel Reply

    POLECANE
    „Lodowisko” nie tylko na rynku. Rekordowa liczba pacjentów na SOR-ach
    2026-02-05
    Śląsk Wrocław dostanie 30 milionów. Ratusz znów ratuje klub po nieudanej prywatyzacji
    2026-01-23
    Ciągniki pod Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Wrocławscy rolnicy łączą siły ze Strasburgiem w walce z Mercosur
    2026-01-20
    „Mędrcy świata, monarchowie!” – kilkanaście tysięcy Wrocławian w Orszaku Trzech Króli
    2026-01-06
    Nasze social media
    • Facebook
    • Twitter
    • Pinterest
    • Instagram
    • YouTube
    • Vimeo
    Nie przegap
    Dom

    HBO Max wyłączył twój telewizor, ale abonament nadal pobiera? UOKiK wszczął postępowanie

    Autor: redakcja2026-02-160

    Jeszcze wczoraj telewizor działał bez zarzutu, a dziś wyświetla komunikat o braku możliwości obsługi serwisu,…

    Dwa podwórka w centrum Wrocławia czekają na metamorfozę

    2026-02-13

    Czy Trybunał Konstytucyjny zwolni Polaków z odśnieżania publicznych chodników?

    2026-02-13

    Szef Microsoft AI mówi: Nie stracisz pracy przez AI. Stracisz to, co w niej robiłeś

    2026-02-13
    REKLAMA

    Bądź na bieżąco

    Otrzymuj najświeższe wiadomości z Wrocławia od ILOVEWRO.PL

    REKLAMA
    O NAS
    O NAS

    ilovewro.pl to portal internetowy stworzony z myślą o mieszkańcach i miłośnikach Wrocławia. To miejsce, gdzie znajdziesz najświeższe informacje o wydarzeniach, ciekawostkach i kulturze miasta. Portal łączy lokalne aktualności, inspirujące historie, przewodniki po najciekawszych miejscach oraz praktyczne porady dla turystów i mieszkańców. Dzięki pasji do Wrocławia tworzymy treści, które przybliżają jego niepowtarzalny charakter i zachęcają do odkrywania tego wyjątkowego miasta na nowo każdego dnia. I Love Wrocław – zakochaj się w mieście!

    POLECANE

    „Lodowisko” nie tylko na rynku. Rekordowa liczba pacjentów na SOR-ach

    2026-02-05

    Śląsk Wrocław dostanie 30 milionów. Ratusz znów ratuje klub po nieudanej prywatyzacji

    2026-01-23

    Ciągniki pod Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Wrocławscy rolnicy łączą siły ze Strasburgiem w walce z Mercosur

    2026-01-20
    NAJNOWSZE KOMENTARZE
    • Ogarniaczka - Biblioteka jak paczkomat – książkomaty we Wrocławiu zmieniają sposób czytania
    • Dkwoc - Koniec z WhatsAppem w służbach – polski Merkury 2.0 dla policji i straży
    • Pasieka-szablowskich.pl - Witamina D przełomem w sporcie? Polscy naukowcy odkryli sekret lepszej formy piłkarzy
    • 2S Nieruchomości Wrocław - Nocna prohibicja we Wrocławiu – całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach po 22:00
    Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
    • Home
    • Wydarzenia
    • Kultura
    • Rozrywka
    • Biznes
    • Technologia
    • Turystyka
    • Sport
    • Styl Życia
    • Kontakt
    © 2026 ILOVEWRO.PL

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

    Używamy pliki cookie, aby zapewnić Ci najlepsze wrażenia z przeglądania, personalizować zawartość naszej witryny, analizować jej ruch i wyświetlać odpowiednie reklamy. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności.


    Powered by WP Full Picture

    Statystyki

    Chcę pomóc Ci ulepszyć tę witrynę, więc zgadzam się na zbieranie danych o moim korzystaniu z tej witryny.

    Personalizacja

    Chcę mieć jak najlepsze doświadczenia z korzystania z tej witryny, więc zgadzam się na zapisywanie moich wyborów, polecanie rzeczy, które mogą mi się spodobać i modyfikowanie witryny zgodnie z moimi upodobaniami

    Marketing

    Chcę widzieć reklamy z waszymi ofertami, kuponami i ekskluzywnymi zniżkami, a nie losowe reklamy od innych reklamodawców.

    Powered by WP Full Picture