Komisja Europejska wycofała się z najbardziej rygorystycznych zapisów projektu rozporządzenia o ekoprojektowaniu urządzeń grzewczych. Zamiast ograniczeń w sprzedaży kotłów gazowych nowe przepisy podnoszą wymaganą minimalną sprawność urządzeń do 92 proc. Producenci i dystrybutorzy przez miesiące obawiali się, że pierwotna wersja dokumentu w praktyce wyeliminuje gaz z rynku ogrzewania. Ostateczny kształt regulacji wygląda inaczej.
Pierwotny projekt budził obawy o koniec ogrzewania gazowego
Komisja Europejska przygotowała projekt rozporządzenia dotyczącego ekoprojektowania urządzeń grzewczych, który wywołał sprzeciw całej branży zajmującej się produkcją i dystrybucją kotłów gazowych na terenie Unii Europejskiej już na etapie konsultacji. Powód był prosty. Przedstawione propozycje zakładały wprowadzenie ograniczeń w sprzedaży kotłów gazowych na unijnym rynku. Producenci i dystrybutorzy obawiali się, że nowe wymogi w praktyce wykluczą gaz jako paliwo grzewcze.
Przedmiotem rewizji jest obowiązujące od 2013 roku rozporządzenie w sprawie ekoprojektowania ogrzewaczy pomieszczeń i ogrzewaczy wielofunkcyjnych, obejmujące urządzenia o mocy nieprzekraczającej 400 kW. Ten sam przepis od początku przewidywał okresowy przegląd wymogów w świetle postępu technicznego. Wyniki takiego przeglądu trafiają do Forum Konsultacyjnego do spraw Ekoprojektu, zanim Komisja zdecyduje o ostatecznym kształcie zmian.
Kotły gazowe będą musiały być wydajniejsze
Najbardziej rygorystyczne zapisy pierwotnego projektu zostały złagodzone po konsultacjach i negocjacjach między państwami członkowskimi a przedstawicielami sektora grzewczego. Finalna wersja regulacji podnosi minimalną sprawność kotłów gazowych do 92 proc. To o 6 punktów procentowych więcej niż obecny limit wynoszący 86 proc. Różnica jest wyraźna. Taki poziom sprawności osiągają już nowoczesne kotły kondensacyjne.
Negocjacje między Brukselą a przedstawicielami branży doprowadziły też do rezygnacji ze zmiany metodyki testów, która mogła pogorszyć wyniki oceny najbardziej efektywnych dostępnych na rynku technologii gazowych. Zdaniem Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP), zrzeszającej producentów i dystrybutorów gazu płynnego, nowe wymagania sprawią, że technologia kondensacyjna stanie się rynkowym standardem. Nowe kryteria mogą spełniać zarówno popularne kotły na gaz ziemny, jak i urządzenia zasilane LPG.
Nowa klasyfikacja premiuje prąd, a kotły gazowe wypadają gorzej
Nowe przepisy wprowadzą też jednolity system oznaczeń energetycznych w skali od A do G, obejmujący wszystkie rodzaje technologii grzewczych, wskazuje POGP. Klasyfikacja będzie więc jedna dla wszystkich. Sposób obliczeń pozostanie jednak zależny od konkretnej technologii, ponieważ w toku negocjacji udało się zrezygnować z pomysłu jednej wspólnej metodologii liczenia efektywności, opracowanej przede wszystkim pod kątem pomp ciepła.
Jak wynika z informacji POGP, w praktyce urządzenia wykorzystujące energię elektryczną mogą uzyskiwać wyższe klasy efektywności energetycznej niż porównywalne kotły gazowe. Ma to odzwierciedlać specyfikę ich działania i parametry pracy, zwłaszcza w przypadku pomp ciepła.
Nowe wymogi nie dotyczą już zamontowanych kotłów gazowych
Unijne przepisy dotyczące ekoprojektowania odnoszą się do wprowadzania urządzeń do obrotu i do użytku. Nie obejmują sprzętu już zainstalowanego w domach i innych budynkach mieszkalnych na terenie całej Unii Europejskiej, niezależnie od tego, kiedy dokładnie taki sprzęt trafił do użytku. To ważna różnica. Nowe wymogi obejmą więc kotły gazowe wprowadzane na rynek po wejściu przepisów w życie. Właściciele już działających instalacji nie będą zmuszeni do ich wymiany.
To typowa konstrukcja unijnych przepisów dotyczących ekoprojektowania, zbudowana wokół daty wprowadzenia produktu na rynek. Ten sam mechanizm obowiązuje już dziś w przypadku obecnego progu sprawności na poziomie 86 proc. Kocioł kupiony i zamontowany przed zmianą przepisów zachowuje swoje parametry przez cały okres eksploatacji.
