Posłowie PiS złożyli w Sejmie kolejny projekt zaostrzający zasady uzyskania polskiego obywatelstwa przez cudzoziemców. To już trzecia tego rodzaju inicjatywa, po projekcie prezydenta Nawrockiego z września 2025 roku i projekcie posłów PiS odrzuconym przez Sejm w pierwszym czytaniu w styczniu 2026 roku. Tym razem lista wymagań jest jeszcze bardziej rozbudowana i oprócz wydłużenia wymaganego pobytu w Polsce projekt zakłada deportację cudzoziemców, którzy ponownie popełnią wykroczenie. Konsultacje nad projektem mają potrwać do 20 maja 2026 roku.
Co zmienia nowy projekt PiS?
Projekt złożony przez grupę posłów PiS pod przewodnictwem Pawła Hreniaka dotyczy dwóch ustaw jednocześnie: ustawy o obywatelstwie polskim oraz ustawy o cudzoziemcach. Zmiany idą w jednym kierunku, bo posłowie proponują wyższe progi i ostrzejsze konsekwencje dla tych, którzy te progi naruszą.
W zakresie obywatelstwa projekt przewiduje znaczące wydłużenie wymaganego okresu nieprzerwanego pobytu w Polsce. Cudzoziemcy posiadający zezwolenie na pobyt stały, zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawo do stałego pobytu musieliby czekać na możliwość ubiegania się o obywatelstwo 10 lat zamiast obecnych 3. Taki sam okres minimalnego pobytu objąłby uchodźców. Osoby w związku małżeńskim z obywatelem polskim mogłyby złożyć wniosek dopiero po 6 latach małżeństwa. Z kolei cudzoziemcy posiadający Kartę Polaka lub polskie korzenie musieliby wykazać 5 lat nieprzerwanego pobytu stałego w Polsce.
Projekt rozszerza też listę wymagań formalnych. Do wniosku o obywatelstwo cudzoziemiec musiałby dołączyć: dokument potwierdzający niekaralność zarówno w Polsce, jak i w kraju pochodzenia, pozytywną opinię komendanta policji z miejsca zamieszkania wystawioną za ostatnie 10 lat, a także zaświadczenie, że przez ostatnie 5 lat nie korzystał z zasiłków pomocy społecznej. Do tego dochodzi obowiązek zdania egzaminu językowego na poziomie C1 (wyższym niż dotychczasowy B1) oraz zdania Państwowego Egzaminu Obywatelskiego obejmującego wiedzę z zakresu ustroju, historii i kultury Polski.
Jak wygląda droga do polskiego obywatelstwa dzisiaj?
Żeby dobrze zrozumieć, co zmienia projekt PiS, warto najpierw przyjrzeć się temu, co obowiązuje teraz. Zgodnie z ustawą o obywatelstwie polskim z 2009 roku, cudzoziemiec może zostać uznany za obywatela polskiego po co najmniej 3 latach nieprzerwanego, legalnego pobytu w Polsce na podstawie zezwolenia na pobyt stały, o ile posiada stałe i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zamieszkiwanego lokalu. Wymagana jest też potwierdzona znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1.
Formalnie trzyletni próg to jedynie dolna granica. Wiceminister spraw wewnętrznych Magdalena Roguska podczas sejmowej debaty nad poprzednią wersją projektu PiS podkreśliła wprost, że stwierdzenie, iż obywatelstwo można uzyskać po 3 latach, jest dezinformacją. Szef MSWiA Marcin Kierwiński doprecyzował, że w praktyce najkrótszy realny czas oczekiwania wynosi co najmniej 8 lat ze względu na konieczność uzyskania najpierw pobytu czasowego, a następnie stałego.
Równolegle z projektem posłów PiS MSWiA pracowało nad własnym projektem rządowym, który zakładał łagodniejsze zmiany: 8 lat minimalnego pobytu dla cudzoziemców (3 lata pobytu czasowego i 5 lat stałego), a dla osób posiadających Kartę Polaka 3 lata.
Nowy mechanizm: deportacja za powtarzające się wykroczenia.
Druga część projektu PiS dotyczy ustawy o cudzoziemcach i koncentruje się na kwestii bezpieczeństwa publicznego. Posłowie proponują, by cudzoziemcy objęci byli decyzją o deportacji po popełnieniu drugiego umyślnego wykroczenia w ciągu 24 miesięcy, szczególnie jeśli chodzi o wykroczenia zagrożone karą aresztu lub pozbawienia wolności albo wykroczenia o charakterze chuligańskim. Dodatkowe obostrzenie zakłada, że złożenie odwołania od decyzji o deportacji nie wstrzymywałoby jej wykonania.
W uzasadnieniu projektu posłowie wskazują na wzrost liczby wykroczeń popełnianych przez cudzoziemców, którzy, jak argumentują, mimo notorycznego łamania prawa nie ponosili dotąd konsekwencji w postaci nakazu opuszczenia kraju. Twierdzą, że obecna luka prawna prowadzi do zwiększenia liczby ryzykownych sytuacji dla obywateli polskich.
Trzecia próba. Historia zmian ustawy o obywatelstwie
Obecny projekt jest kolejną odsłoną politycznej walki o kształt przepisów dotyczących obywatelstwa, toczącej się od jesieni 2025 roku. We wrześniu 2025 roku prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt nowelizacji ustawy, przewidujący wydłużenie minimalnego okresu pobytu z 3 do 10 lat. Miesiąc później, w październiku 2025 roku, podobny projekt złożyli posłowie PiS. W październiku odbyła się też specjalna debata z udziałem prezydenta i parlamentarzystów, ale nie przyniosła ona konkretnych rozwiązań legislacyjnych.
W styczniu 2026 roku Sejm odrzucił projekt PiS w pierwszym czytaniu. Koalicja Obywatelska zagłosowała za odrzuceniem, argumentując, że projekt opiera się na fałszywych przesłankach i jest sprzeczny z interesem polskiej gospodarki. Polska 2050 wsparła wniosek o odrzucenie, PSL-TD wstrzymało się od głosu, a Konfederacja popierała zaostrzenie przepisów. Obecny projekt, złożony wiosną 2026 roku, to zatem kolejna próba, rozszerzona o wątek deportacyjny. Konsultacje społeczne nad nim mają potrwać do 20 maja 2026 roku.
Ponad milion pracujących cudzoziemców. Kogo dotkną nowe przepisy?
Skala obecności cudzoziemców w Polsce sprawia, że debata o zasadach przyznawania obywatelstwa ma wymiar szerszy aniżeli tylko polityczny. Według danych GUS na koniec września 2025 roku pracę w Polsce wykonywało blisko 1,13 miliona cudzoziemców, o 7,2 procent więcej niż rok wcześniej. Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy; w lipcu 2025 roku było ich 741 tysięcy pracujących w polskich firmach.
Skala nadawania obywatelstwa rośnie równie dynamicznie. W 2024 roku polskie obywatelstwo uzyskało rekordowe 16 647 osób, o ponad 4,5 tysiąca więcej niż rok wcześniej. Wśród nich blisko połowę stanowili Ukraińcy: 8 219 osób. Dla porównania w 2021 roku obywatelstwo uzyskało 7 960 osób, a w 2018 roku 5 665. Polska staje się dla coraz większej liczby cudzoziemców miejscem docelowym, a nie tylko tranzytowym, co bezpośrednio przekłada się na rosnące zainteresowanie obywatelstwem.
Projekt PiS uderzyłby przede wszystkim w osoby, które już dziś czekają na możliwość złożenia wniosku o obywatelstwo lub planują to zrobić po kilku latach legalnego pobytu. Wymóg 10-letniego nieprzerwanego pobytu stałego, połączony z obowiązkiem uzyskania opinii policji z całego okresu zamieszkania i zdania egzaminu na poziomie C1, radykalnie podwyższałby poprzeczkę nawet w stosunku do wymagań takich krajów jak Niemcy.
Polska na tle Europy. Czy 10 lat pobytu to wyjątek?
Wśród dużych krajów UE Polska po wejściu w życie projektu PiS znalazłaby się na jednym z bardziej restrykcyjnych końców skali. Niemcy od reformy z 2024 roku wymagają co do zasady 5 lat legalnego pobytu, a przy tzw. dobrej integracji już po 3 latach. Egzamin z języka (poziom B1) i test z wiedzy o systemie politycznym i historii Niemiec są obowiązkowe, ale poprzeczka językowa jest wyraźnie niższa niż C1 proponowane przez PiS.
Francja wymaga standardowo 5 lat legalnego pobytu, choć czas ten może skrócić się do 2 lat w przypadku osób, które ukończyły studia wyższe na terenie Francji. Holandia stosuje próg 5-letni, Belgia 5-letni, Austria co do zasady 10-letni, ale z możliwością skrócenia. Austria i Niderlandy, jako kraje z najdłuższym standardowym stażem wymaganym do naturalizacji, są dziś punktem odniesienia dla najbardziej restrykcyjnych przepisów w UE. Proponowane przez PiS 10 lat sytuowałoby Polskę w tym wąskim gronie, przy czym żaden ze wskazanych krajów nie wymaga jednocześnie aż tylu dodatkowych dokumentów (opinia policji z 10 lat, zakaz korzystania z pomocy społecznej przez 5 lat, egzamin C1).
Wyjątkowość projektu PiS polega nie tyle na samym wydłużeniu okresu pobytu, ile na łączeniu go z rozbudowaną listą warunków formalnych, które razem tworzą jeden z najwyższych progów dostępu do obywatelstwa spośród wszystkich państw Unii Europejskiej.
