13-miesięczny Preston Davey trafił do Jamiego Varleya i Johna McGowana-Fazackerleya, homoseksualnej pary w kwietniu 2023 roku jako zdrowe, radosne dziecko czekające na adopcję. Cztery miesiące później, 27 lipca 2023 roku, lekarze szpitala Blackpool Victoria stwierdzili jego zgon po nagłym zatrzymaniu krążenia. Sekcja zwłok wykazała około 40 nieprzypadkowych obrażeń. 20 kwietnia 2026 roku przed Preston Crown Court ruszył proces obu mężczyzn, oskarżonych o morderstwo, gwałt i systematyczne znęcanie się nad niemowlęciem. Dla Wielkiej Brytanii sprawa ta jest czymś więcej niż procesem karnym, bo stawia pytanie, czy system ochrony dzieci potrafi wykryć zagrożenie, zanim będzie za późno.
Zdrowe dziecko, które trafiło w złe ręce
Przed umieszczeniem u Varleya i McGowana-Fazackerleya malutki Preston Davey przebywał w rodzinie zastępczej. Prokurator Peter Wright KC podczas otwarcia procesu określił go jako „całkowicie zdrowe i radosne dziecko‟. Para była w trakcie procedury adopcyjnej prowadzonej przez agencję, której prokuratura do tej pory publicznie nie zidentyfikowała. Jamie Varley, który miał wówczas 37 lat, pracował jako nauczyciel w South Shore Academy w Blackpool.
Procedura adopcyjna w Anglii i Walii formalnie należy do najbardziej rygorystycznych w Europie. Kandydaci przechodzą wielomiesięczne szkolenia, rozmowy z pracownikami socjalnymi, sprawdzenie przeszłości kryminalnej i wywiady środowiskowe. Mimo to weryfikacja ta ma wyraźne luki. W poprzednim roku w całej Anglii i Walii adoptowano jedynie 134 dzieci poniżej pierwszego roku życia, co oznacza, że każde niemowlę przekazane do adopcji powinno podlegać wyjątkowo uważnemu nadzorowi służb. Prokuratura nie ujawniła, czy i jakie sygnały alarmowe wystąpiły w tej konkretnej procedurze.
Cztery miesiące: od nowego domu do śmierci
27 lipca 2023 roku Preston Davey został przywieziony nieprzytomny przez obydwu mężczyzn do szpitala Blackpool Victoria w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Sekcja zwłok przeprowadzona przez Home Office wykazała około 40 obrażeń nieprzypadkowych: 30 siniaków zewnętrznych, złamanie kości ramiennej, siniaki i otłuczenia głowy, twarzy, klatki piersiowej, pleców i ud, a także rozległe urazy wewnętrzne jamy ustnej, gardła i okolic odbytu. Obraz obrażeń wskazywał, że były zadawane systematycznie przez cały czas pobytu dziecka u oskarżonych.
Varley tłumaczył lekarzom, że Preston utonął w wanience: miał go rzekomo zostawić na cztery minuty w fotelu kąpielowym i powróciwszy znaleźć dziecko pod wodą. Prokurator Wright określił te wyjaśnienia jako fałszywe. Włosy i skóra Prestona były boiem suche, dziecko nie połknęło wody, a na ciele nie było rzadnych śladów utonięcia.
26 zarzutów dla Jamie’ego Varleya: dowody z telefonu i słowa prokuratora
Po areszcie Varleya policja zabezpieczyła również jego telefon komórkowy. Znaleziono na nim nagranie zarejestrowane w dniu śmierci Prestona: chłopiec leży na łóżku z sinymi ustami, z ewidentnymi objawami bezdechu. Varley mimo to nadal nagrywa. Nie dzwoni po pomoc. Prokurator Wright powiedział ławnikom, że oskarżony nie zrobił nic, by mu pomóc i po prostu kontynuował nagrywanie. Poza tym nagraniem na telefonie znaleziono zdjęcia i filmy o charakterze pedofilskim z udziałem dziecka, które prokuratura określiła nie jako rodzinne fotografie, lecz materiały pornograficzne.
Varley usłyszał 26 zarzutów: morderstwo, napaść przez penetrację (dwa zarzuty), uszczerbek na zdrowiu, pięć zarzutów okrucieństwa wobec dziecka, napaść seksualna na dziecko, 13 zarzutów wykonywania niestosownych nagrań i zdjęć z udziałem dziecka, dystrybucja jednego z tych materiałów oraz tworzenie niestosownego zdjęcia. Dodatkowo odpowiada za posiadanie pornografii ekstremalnej w latach 2017–2023. Varley nie przyznaje się do żadnego z tych zarzutów.
John McGowan-Fazakerley: „Był w pracy‟ — argument, który prokuratura odrzuca
John McGowan-Fazakerley wyszedł do pracy przed ostatnim atakiem na Prestona. Wrócił niespełna dwie godziny później i razem z Varleyem zawieźli dziecko do szpitala. Jego obrona opiera się na braku bezpośredniego udziału w ataku, który spowodował śmierć. Prokuratura twierdzi jednak, że McGowan-Fazakerley miał codzienny kontakt z chłopcem i obserwował narastające obrażenia: nowe siniaki, złamanie ręki, postępujące osłabienie dziecka. Mimo to nie zawiadomił służb, nie chronił Prestona, a w ocenie prokuratora sam uczestniczył w napaści seksualnej.
McGowan-Fazakerley odpowiada za dopuszczenie do śmierci dziecka, trzy zarzuty okrucieństwa oraz jeden zarzut napaści seksualnej na Prestona. Wszystkim zarzutom zaprzecza. W brytyjskim prawie karnym przestępstwo „causing or allowing the death of a child‟ z paragrafu 5 ustawy Domestic Violence, Crime and Victims Act 2004 nie wymaga udowodnienia bezpośredniego sprawstwa. Wystarczy wykazać, że osoba sprawująca opiekę wiedziała o zagrożeniu i nie zapobiegła krzywdzie.
Dziury w systemie: czy adopcja w Anglii jest wystarczająco bezpieczna?
Wielka Brytania ma jeden z najbardziej rozbudowanych systemów ochrony dzieci w Europie, a jednak co trochę opinia publiczna dowiaduje się o kolejnej tragedii. Precedensem, do którego odwołuje się każda brytyjska debata o systemie ochrony dzieci, jest sprawa Petera Connelly’ego, zwanego Baby P. Siedemnastomiesięczne dziecko zmarło w sierpniu 2007 roku w Londynie po wielomiesięcznym znęcaniu, mimo że pozostawało pod opieką służb socjalnych i było badane przez lekarzy kilkadziesiąt razy. Po tej tragedii rząd zlecił niezależny przegląd systemu zakończony raportem Munro Review of Child Protection z 2011 roku, po którym wzmocniono inspekcje Ofsted i zmieniono priorytety pracy socjalnej. Śmierć Prestona Davey’ego szesnaście lat po Baby P pokazuje, że zmiany te nie rozwiązały problemu.
W debacie parlamentarnej z 3 kwietnia 2025 roku posłowie alarmowali, że raport ombudsmana samorządowego z listopada 2024 roku wykazał systemowe zaniedbania angielskich local authorities w nadzorze nad rodzinami adopcyjnymi po wydaniu decyzji adopcyjnej. Rodziny adopcyjne są nierzadko pozostawiane bez wsparcia w momencie, gdy pojawiają się pierwsze problemy. W sprawie Prestona pytanie dotyczy jednak wcześniejszego etapu: czy sygnały alarmowe zostały zbagatelizowane już na etapie doboru kandydatów na rodziców adopcyjnych.
Co dalej: kara, proces i pytania bez odpowiedzi
Proces przed Preston Crown Court ruszył 20 kwietnia 2026 roku. Skład ławy przysięgłych liczy sześć kobiet i sześciu mężczyzn. Prokurator Wright ostrzegł ławników na wstępie, by przygotowali się psychicznie na to, co usłyszą i zobaczą. Na sali była obecna matka biologiczna Prestona, która płakała podczas odczytywania zarzutów. Sędzia Robert Altham, Honorowy Rejestrator Sądu w Preston, skomentował wówczas, że może sobie jedynie wyobrazić, jak trudne to było dla matki Prestona, i przeprosił za konieczność przeprowadzenia tej czynności.
Maksymalny wymiar kary za morderstwo w Anglii i Walii to dożywocie bez prawa do ubiegania się o warunkowe zwolnienie. W przypadku tak ciężkich przestępstw wobec dzieci sądy stosują tę opcję bez wahania. Wyrok jednak nie odpowie na pytanie, które większość Brytyjczyków zadaje sobie od czasu, gdy sprawa trafiła na pierwsze strony gazet: jak dwóch dorosłych mężczyzn, przechodzących pełną procedurę adopcyjną, mogło przez cztery miesiące znęcać się nad niemowlęciem, a nikt tego nie zauważył? Czy powodem była obawa o dyskryminację osób LGBTQ+?
