W marcu 2025 roku oczy opinii publicznej w Polsce skierowały się na Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy. To właśnie tam przeprowadzono aborcję w 36. tygodniu ciąży, która natychmiast wywołała ogólnopolską debatę na temat prawa do aborcji, granic etyki lekarskiej i odpowiedzialności społecznej. W centrum wydarzeń znalazła się dr Gizela Jagielska – ginekolożka i położniczka, znana z radykalnego poparcia dla liberalizacji przepisów aborcyjnych.
Dramat w 36. tygodniu
Zabieg przeprowadzono z użyciem chlorku potasu – substancji, która zatrzymuje akcję serca płodu poprzez bezpośrednią iniekcję. Procedura, choć legalna, została wykonana w bardzo zaawansowanej ciąży. Jak podają źródła, powodem aborcji były poważne wady płodu oraz przede wszystkim zagrożenie dla zdrowia psychicznego matki. Całość odbyła się zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, które dopuszczają aborcję m.in. w przypadku poważnych wad letalnych lub zagrożenia życia i zdrowia kobiety.
Chlorek potasu – substancja w ogniu krytyki
Zastosowany w Oleśnicy chlorek potasu nie jest środkiem nowym w medycynie. Używany jest nie tylko przy aborcjach w zaawansowanej ciąży, ale także – co istotne – w egzekucjach w Stanach Zjednoczonych. W USA substancja ta stanowi element trzyczęściowej mieszanki wykorzystywanej do wykonywania kary śmierci. Po wcześniejszym podaniu środków znieczulających i paraliżujących, chlorek potasu zatrzymuje akcję serca skazańca. W obu przypadkach działanie substancji budzi kontrowersje – z jednej strony jako sposób zakończenia życia płodu, z drugiej jako element aparatu represji państwowej.
Organizacje pro-life zestawiły oba zastosowania, by pokazać – ich zdaniem – brutalność procedury medycznej wykonanej w Oleśnicy. Nie zastosowano tam, w przeciwieństwie do typowej egzekucji w USA, żadnego środka znieczulającego dla nienarodzonego dziecka.
Z kolei środowiska liberalne wskazują, że w obu przypadkach substancja działa w sposób przewidywalny i szybki.
Ginekolożka pod presją – kontrowersje wokół dr Jagielskiej
Dr Gizela Jagielska od lat działa aktywnie na rzecz praw kobiet. Związana z inicjatywami „BabkiBabkom”, otwarcie mówi o konieczności destygmatyzacji aborcji. Jej działalność zyskała poparcie wielu kobiet, ale równocześnie sprowadziła na nią masową krytykę.
W ostatnich miesiącach wokół lekarki narosły dodatkowe kontrowersje. Pojawiły się relacje pacjentek, które zarzucały jej wywieranie presji podczas konsultacji, brak pełnej informacji o alternatywach oraz szybkie kierowanie na zabieg aborcji. Choć nie są to zarzuty oficjalnie potwierdzone, medialna burza spowodowała lawinę komentarzy, zarówno krytycznych, jak i broniących lekarki.
Nie bez znaczenia były również działania niektórych polityków i aktywistów. Grzegorz Braun próbował dokonać obywatelskiego zatrzymania Jagielskiej, a w internecie pojawiły się filmy, w których duchowni wzywali do jej „zatrzymania i ukarania”.
Reakcje na krytykę: aresztowania i śledztwa
W reakcji na te działania zatrzymano cztery osoby, w tym księdza z Krosna. Prokuratura uznała te wypowiedzi za przekroczenie granic wolności słowa i zagrożenie dla bezpieczeństwa osoby pełniącej obowiązki publiczne w służbie zdrowia.
Sprawą zainteresowały się również lewicowe organizacje wskazując, że medyczka stała się ofiarą zorganizowanej kampanii nienawiści, której skutki mogą być tragiczne – nie tylko dla niej, ale również dla pacjentek obawiających się korzystania z legalnych usług medycznych.

