Petycja złożona w polskim Sejmie opisywała przypadek 96-letniego mężczyzny z rozpoznaną demencją, którego pomocnica domowa wzięła potajemnie za męża bez wiedzy rodziny. Sejmowa Komisja ds. Petycji rozpatrzyła ją 15 kwietnia 2026 r. i odrzuciła — Ministerstwo Sprawiedliwości przekonało posłów, że obowiązujące przepisy w pełni wystarczają. Tymczasem według danych NFZ na Alzheimera i choroby pokrewne choruje w Polsce 382,6 tys. zarejestrowanych pacjentów, a szacunki Rzecznika Praw Obywatelskich i stowarzyszenia Alzheimer Polska mówią o ok. 600 tys. osób. Żadna z nich nie jest objęta żadnym prewencyjnym mechanizmem weryfikacji zdolności do wyrażenia świadomej zgody na zawarcie małżeństwa.
Ślub 96-latka z demencją — co się wydarzyło i dlaczego prawo nie zareagowało
Autor petycji nie opisał sprawy anonimowo. Sprawa dotyczyła realnej osoby: mężczyzny w wieku 96 lat z rozpoznaną demencją, który trafił do urzędu stanu cywilnego (wedle przekazu bez wiedzy najbliższych), prowadzony przez kobietę zatrudnioną jako jego pomocnica domowa. Petycja wskazywała na konkretną lukę: kierownik urzędu stanu cywilnego nie miał żadnego narzędzia, by sprawdzić stan zdrowia przyszłego małżonka, jeśli brakowało formalnych, widocznych przeszkód prawnych.
Polskie przepisy przewidują przeszkody małżeńskie — w tym brak zdolności do złożenia świadomego oświadczenia woli — ale całe postępowanie dowodowe prowadzi się dopiero po zawarciu związku, w ramach jego unieważnienia na drodze sądowej. Zanim rodzina zdąży zareagować, małżeństwo już istnieje w świetle prawa. Wniosek z petycji był konkretny: weryfikacja powinna odbywać się przed ceremonią, nie po niej.
Petycja wskazała trzy postulowane zmiany: wprowadzenie obowiązku przedstawienia zaświadczenia lekarskiego przez osoby w podeszłym wieku, uregulowanie zasad składania dokumentów w imieniu drugiej osoby oraz wzmocnienie obowiązków informacyjnych w przypadku powzięcia podejrzenia nadużycia. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało te propozycje za zbędne.
Co Ministerstwo Sprawiedliwości powiedziało posłom — i dlaczego ten argument jest problematyczny
Podczas posiedzenia Komisji ds. Petycji 15 kwietnia 2026 r. przedstawicielka resortu wskazała, że prawo już zawiera zarówno przesłanki zawarcia małżeństwa, jak i katalog przeszkód — w tym możliwość unieważnienia związku, gdy osoba znajdowała się w stanie wyłączającym świadome złożenie oświadczenia. Kierownik USC może odmówić przyjęcia oświadczeń lub skierować sprawę do sądu rejonowego, by ten rozstrzygnął, czy małżeństwo może być zawarte.
Centralnym argumentem ministerstwa było powołanie się na brak skazań za przestępstwo przymusowego zawarcia małżeństwa. Przedstawicielka resortu oceniła, że problem wskazany w petycji „nie ma takich rozmiarów, jak by się mogło wydawać”. Komisja przyjęła to stanowisko bez sprzeciwu i petycji nie uwzględniła.
Problem z logiką tego rozumowania jest następujący: brak skazań za przestępstwo nie oznacza braku przestępstw — może oznaczać, że istniejące przepisy karne nie nadają się do skutecznego ścigania takich przypadków. W sprawie Joan Blass, 91-letniej Brytyjki z zaawansowaną demencją naczyniową, która w 2015 r. poślubiła w tajemnicy opiekuna o ponad 20 lat młodszego, policja w Leeds próbowała postawić mu zarzuty wymuszonego małżeństwa i odstąpiła z powodu braku dostatecznych dowodów. Colman Folan odziedziczył cały jej majątek.
Ministerstwo zwróciło też uwagę, że część postulatów petycji mogłaby budzić wątpliwości w kontekście zasady równości i niedyskryminacji, zwłaszcza gdyby dodatkowe wymogi uzależniać od wieku. To argument prawnie uzasadniony, ale nie prowadzi do konkluzji o braku potrzeby zmian — wskazuje jedynie na konieczność precyzyjniejszego zaprojektowania regulacji, opartej na kryterium zdolności, a nie metryki.
Kiedy małżeństwo można unieważnić — i dlaczego to droga przez mękę
Polskie prawo rodzinne przewiduje możliwość unieważnienia małżeństwa, jeśli jedna ze stron w chwili jego zawarcia znajdowała się w stanie wyłączającym świadome wyrażenie woli — na przykład wskutek choroby psychicznej lub zaawansowanej demencji. Z powództwem może wystąpić każdy z małżonków, a po śmierci jednego z nich — prokurator. Sąd prowadzi wówczas pełne postępowanie dowodowe.
W praktyce rodziny napotykają trzy bariery jednocześnie. Pierwsza to ciężar dowodu: trzeba wykazać stan zdolności konkretnej osoby w konkretnym dniu, gdy złożyła oświadczenie. Dokumentacja medyczna, opinie lekarzy i zeznania świadków muszą zostać zgromadzone i ocenione przez biegłego sądowego. Druga bariera to czas: jeśli osoba starsza umrze przed zakończeniem postępowania, uprawnienia procesowe rodziny radykalnie się kurczą. Trzecia bariera to koszt — postępowania w sprawach o unieważnienie małżeństwa są długotrwałe i kosztowne, a ich wynik niepewny, ponieważ poziom zdolności do zawarcia małżeństwa jest w polskim prawie (podobnie jak w brytyjskim) niższy niż poziom wymagany do sporządzenia testamentu.
W przypadku Joan Blass w Anglii dodatkowy skutek był automatyczny: zawarcie małżeństwa unieważniło testament sporządzony przez nią w 2004 r. — a ponieważ na mocy przepisów Wills Act 1837 małżeństwo uchyla wcześniejszy testament, jej cały majątek szacowany na 210 tys. funtów przeszedł na nowego męża. W Polsce prawo spadkowe działa inaczej, jednak sam fakt pozostawania w związku małżeńskim daje współmałżonkowi pierwszeństwo w dziedziczeniu ustawowym — co czyni ten schemat nadużycia równie opłacalnym dla sprawcy.
382 tys. chorych na Alzheimera w Polsce — kto jest faktycznie narażony
Zgodnie z danymi NFZ za 2024 r. choroba Alzheimera i choroby pokrewne objęły w systemie refundacyjnym 382,6 tys. pacjentów. Rzecznik Praw Obywatelskich, powołując się na szacunki Institute for Health Metrics and Evaluation, mówił we wrześniu 2025 r. o ok. 600 tys. przypadków otępień ogółem — różnica wynika z niedodiagnozowania. Według danych Ministerstwa Zdrowia blisko 600 tys. Polaków żyje już z Alzheimerem lub chorobami pokrewnymi; szacunki WHO wskazują, że do 2030 r. liczba chorych na demencję na świecie wzrośnie z 55 mln do 78 mln.
Osoby z diagnozą demencji mogą — i często są — ubezwłasnowolniane przez sąd. Ubezwłasnowolnienie całkowite, uregulowane w art. 13 Kodeksu cywilnego, pozbawia zdolności do czynności prawnych i obejmuje osoby, u których wskutek choroby psychicznej lub zaburzeń psychicznych stwierdzono niemożność kierowania własnym postępowaniem. Jednak ubezwłasnowolnienie wymaga inicjatywy rodziny lub prokuratora, postępowania sądowego i orzeczenia sądu okręgowego. Wielu chorych umiera, zanim ich rodziny w ogóle rozważą tę drogę — lub żyje ze znacznie zaawansowaną demencją bez formalnego orzeczenia, bo bliscy nie zdawali sobie sprawy, że jest ono niezbędne do ochrony prawnej.
Co ważne: nawet osoba z diagnozą Alzheimera nieposiadająca orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu zachowuje formalną zdolność do zawarcia małżeństwa. Kierownik USC nie ma dostępu do jej dokumentacji medycznej, a pytania zadawane podczas procedury rejestracji małżeństwa nie są formą oceny zdolności. We wrześniu 2025 r. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek mówił podczas konferencji w Biurze RPO o potrzebie „jak najwcześniejszego rozpoznawania dla wszystkich bez względu na miejsce zamieszkania” i koordynowanej opieki — jednak temat ochrony prawno-proceduralnej przed nadużyciami przy podejmowaniu decyzji majątkowych i osobistych przez osoby z demencją pozostaje w debacie publicznej marginalny.
Jak działają nadużycia matrymonialne wobec seniorów — i dlaczego są niewidoczne w statystykach
Policja odnotowała w 2024 r. 144 przypadki romance scam, w których ofiary straciły łącznie 10 mln zł. To liczba dotycząca wyłącznie internetowych oszustw romantycznych — schematów, w których sprawca buduje fałszywą relację uczuciową w sieci, by wyłudzić pieniądze. Przypadek opisany w petycji należy do innej, trudniej ścigalnej kategorii: nadużycia realizowanego przez osobę fizycznie obecną, mającą codzienny kontakt z seniorem, często sprawującą nad nim opiekę.
Schemat ten (określany w anglojęzycznej literaturze prawnej terminem predatory marriage) polega na budowaniu relacji zależności wobec osoby starszej z zaburzeniami poznawczymi, a następnie skłonieniu jej do zawarcia małżeństwa, które automatycznie zmienia układ dziedziczenia. Sprawcy często wywodzą się z grona opiekunów domowych, a ofiary najczęściej nie mają innego źródła codziennego wsparcia niż ta właśnie osoba. Rodziny dowiadują się o fakcie zawarcia małżeństwa często dopiero po śmierci seniora.
Niedoraportowanie tego zjawiska wynika z kilku nakładających się mechanizmów. Rodziny rzadko wiedzą, że mają prawo złożyć zawiadomienie i na jakiej podstawie. Ofiara nie zgłasza nadużycia, bo ze względu na demencję może nie wiedzieć, że do niego doszło — lub nie pamiętać. Instytucja wymuszonego małżeństwa (art. 189a Kodeksu karnego) wymaga wykazania użycia przemocy, groźby lub podstępu w sposób dostatecznie uchwytny dowodowo. Brak skazań, na który powołało się Ministerstwo Sprawiedliwości, jest zatem skutkiem zarówno niskiej liczby zgłoszeń, jak i trudności w zebraniu dowodów — nie dowodem na brak problemu.
Wielka Brytania, Szkocja, USA — jak inne kraje próbują wypełnić tę samą lukę
Joan Blass z Leeds stała się w Wielkiej Brytanii twarzą kampanii Justice for Joan, prowadzonej przez jej córkę Daphne Franks po tym, jak w marcu 2016 r. odkryła, że Colman Folan odziedziczył cały majątek jej matki. Na tej podstawie poseł Fabian Hamilton złożył w Izbie Gmin prywatny projekt ustawy postulujący nowe kategorie ochrony — w tym wyodrębnienie przestępstwa predatory marriage jako podtypu wymuszonego małżeństwa oraz zmianę przepisów tak, by zawarcie małżeństwa nie unieważniało automatycznie wcześniejszego testamentu.
W październiku 2023 r. Law Commission opublikowała uzupełniający dokument konsultacyjny dotyczący reformy prawa spadkowego, który wprost adresuje problem: rekomenduje obowiązek osobnych rozmów rejestratorów z każdą ze stron przed zawarciem małżeństwa, a przy stwierdzeniu oznak podatności — skierowanie do oceny zdolności przez lekarza. Proponuje też, by fraudulent marriage — małżeństwo zawarte w warunkach wyłudzenia — można było unieważnić po śmierci jednej ze stron, czego obecne przepisy angielskie nie pozwalają. Szkocja już działa inaczej: prawo szkockie nie przewiduje automatycznego unieważnienia testamentu wskutek zawarcia małżeństwa, co eliminuje jeden z głównych motywów finansowych sprawcy.
W Stanach Zjednoczonych i trzech prowincjach kanadyjskich przepisy zmieniono tak, by małżeństwo nie powodowało ex lege wygaśnięcia wcześniejszego testamentu. W brytyjskim Court of Protection rodziny mogą składać wnioski o prewencyjne zablokowanie planowanego ślubu, jeśli mają podstawy sądzić, że przyszły małżonek nie dysponuje zdolnością do zawarcia małżeństwa. W jednej z rozpatrzonych tam spraw — sygn. X v A z 2021 r. — małżeństwo zostało orzeczone za nieważne, ponieważ u żony w chwili jego zawarcia stwierdzono niezdiagnozowaną wówczas demencję, a jej mąż w ciągu miesiąca od ślubu doprowadził do przeniesienia na siebie połowy wartości jej nieruchomości.
Polskie prawo nie przewiduje żadnego z tych mechanizmów: ani prewencyjnej oceny zdolności, ani sądowej blokady planowanego ślubu, ani odrębnego przestępstwa predatoryjnego małżeństwa. Komisja ds. Petycji potwierdziła w kwietniu 2026 r., że nie zamierza tej luki wypełniać.
