Ministerstwo Klimatu i Środowiska ustępuje po miesiącach protestów branży piwowarskiej. Szklane butelki wielorazowego użytku nie będą już musiały obowiązkowo trafiać do państwowego systemu zwrotów. Sejmowe komisje pracują nad nowelizacją, która wprowadzi dobrowolność zamiast przymusu. To faktyczne przyznanie się do legislacyjnej porażki i odwrót od przepisów, które od początku budziły kontrowersje w branży. System kaucyjny, który miał zrewolucjonizować zbieranie opakowań, zebrał w pierwszym miesiącu zaledwie 2300 butelek i puszek w 45 tysiącach punktów handlowych.
Ministerstwo kapituluje – producenci szkła wygrali walkę z absurdalnym systemem
Dwie sejmowe komisje – gospodarki i rozwoju oraz ochrony środowiska – wspólnie przygotowują projekt nowelizacji ustawy kaucyjnej. Gabriela Lenartowicz, posłanka Koalicji Obywatelskiej, zaprezentowała założenia zmian, które fundamentalnie zmienią zasady gry dla producentów szklanych opakowań wielorazowych.
Według nowych przepisów to producent szklanych butelek wielokrotnego użytku zdecyduje, czy jego opakowania znajdą się w państwowym systemie kaucyjnym. Gabriela Lenartowicz podkreśla, że rozwiązanie oparto na sprawdzonych wzorcach europejskich. W żadnym kraju Unii Europejskiej nie istnieje obowiązkowy system dla szkła wielokrotnego użytku, jeśli brakuje standaryzacji opakowań.
Posłanka KO wskazuje na kluczową kwestię – najlepszym rozwiązaniem będzie objęcie systemem kaucyjnym wyłącznie butelek standardowych. Niestandardowe kształty powinny pozostać w już funkcjonujących prywatnych systemach zbiórek, które działają sprawnie od lat. Producenci prowadzący własne systemy będą musieli zgłosić ten fakt do Ministerstwa Klimatu i Środowiska – dla istniejących rozwiązań termin upływa 31 marca 2026 roku, dla nowych systemów trzy miesiące od wprowadzenia produktu.
Możliwość wyboru między państwowym a własnym systemem kaucyjnym musi być dostępna najpóźniej do końca 2028 roku. Ten termin wynika bezpośrednio z unijnego rozporządzenia 2025/40, znanego jako PPWR. Gabriela Lenartowicz zapewnia, że projekt jest gotowy i czeka na analizy w Ministerstwie Klimatu oraz poparcie posłów. Określa go jako racjonalną propozycję spełniającą oczekiwania zarówno producentów, jak i konsumentów.
Resort klimatu zmienił stanowisko o 180 stopni. Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska, publicznie deklaruje otwartość na argumenty branży. Ministerstwo zadeklarowało gotowość współpracy z biurem legislacyjnym przy wprowadzaniu koniecznych poprawek, jeśli posłowie złożą projekt ustawy. Z zapowiedzi resortu wynika, że szybka nowelizacja może zostać przeprowadzona jeszcze przed końcem grudnia 2024 roku.
System kaucyjny – spektakularna porażka jeszcze przed startem
Liczby nie kłamią – system kaucyjny okazał się spektakularną klapą już w pierwszym miesiącu funkcjonowania. Od uruchomienia 1 października do 3 listopada zwrócono zaledwie 2300 opakowań w 45 tysiacach punktów handlowych objętych systemem. Te dane ministerstwo klimatu podało w odpowiedzi na interpelację poselską.
Średnio na jeden punkt handlowy przypada zatem 0,05 zwróconego opakowania w ciągu całego miesiąca. Nawet w najbardziej pesymistycznych scenariuszach organizatorzy systemu spodziewali się znacznie wyższego odzewu. Konsumenci najwyraźniej albo nie rozumieją zasad działania systemu, albo świadomie go bojkotują.
Chaos organizacyjny pogłębiał problem. Wiele sklepów nie otrzymało na czas automatów do zwrotu opakowań. Inne punkty nie przeszkoliły personelu w obsłudze systemu. Konsumenci zgłaszali problemy z rozpoznawaniem opakowań przez urządzenia – maszyny odrzucały nawet te butelki i puszki, które teoretycznie powinny być przyjmowane.
Branża piwowarska od początku ostrzegała przed chaosem. Producenci szklanych butelek wielorazowych argumentowali, że ich opakowania funkcjonują w sprawdzonych systemach zwrotnych od dziesięcioleci. Narzucenie dodatkowej kaucji państwowej miało zdezorganizować sprawnie działający mechanizm. Wydarzenia pokazały, że mieli rację.
Browary uciekały z systemu wszystkimi dostępnymi metodami
Carlsberg jako pierwszy znalazł legalne wyjście z pułapki kaucyjnej. Koncern uzyskał od samorządu interpretację pozwalającą wyłączyć butelki zwrotne z nowego systemu kaucyjnego. Grupa Żywiec szybko podążyła tym tropem i czekała na podobną decyzję dla swoich opakowań. Media nazwały to zjawisko „wielką ucieczką browarów z systemu kaucyjnego”, a Ministerstwo Klimatu protestowało przeciw takiemu obchodzeniu przepisów.
Browary znajdowały też inne sposoby na omijanie systemu. Niektórzy producenci planowali wprowadzić opakowania o pojemności nieznacznie przekraczającej limity objęte systemem kaucyjnym. Butelki o pojemności powyżej standardowej nie podlegałyby kaucji, co obniżyłoby finalną cenę produktu. Pomysł wywołał burzę medialną i producenci ostatecznie się z niego wycofali pod presją „organizacji ekologicznych”.
Ministerstwo Klimatu przez długie miesiące pozostawało głuche na argumenty branży. Resort konsekwentnie forsował wizję objęcia systemem wszystkich szklanych butelek wielorazowych bez wyjątków. Producenci wskazywali, że każda firma ma własne, unikalne kształty butelek – nie ma standaryzacji jak w przypadku puszek aluminiowych czy plastikowych butelek jednorazowych.
Zbieranie niestandardowych butelek szklanych w jednym systemie nie ma sensu ekonomicznego. Każdy browar musiałby odbierać wyłącznie swoje opakowania, co wymagałoby sortowania w punktach zwrotu. Dodatkowe koszty logistyczne przełożyłyby się na wyższe ceny dla konsumentów. Prywatne systemy zwrotne działające od lat rozwiązały ten problem – producenci odbierają swoje butelki bezpośrednio od detalistów.
Chaos przepisów, których nikt nie rozumie – kto zarobi na nieoddanych kaucjach?
System kaucyjny od początku budził fundamentalne wątpliwości, na które nikt nie umiał odpowiedzieć wprost. Najczęstsze pytanie brzmiało: co stanie się z pieniędzmi za kaucję, jeśli konsument nie odda butelki lub puszki i wyrzuci ją do zwykłych śmieci? Do kogo trafią te środki – do organizatora systemu, do państwa, a może pozostaną w sklepie?
Przepisy nie regulują tej kwestii jednoznacznie. Tworzy to przestrzeń do nadużyć i spekulacji. W praktyce pieniądze mogą zasilić fundusze operatora systemu, co budzi uzasadnione kontrowersje – operator miałby finansową motywację, by konsumenci nie zwracali opakowań.
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszka Majewska wysłała do Ministerstwa Klimatu oficjalne zapytanie dotyczące poboru kaucji przy sprzedaży i dostawie potraw z napojami na wynos. Przepisy milczą na temat sytuacji, gdy zamówienie składane jest telefonicznie lub przez aplikację. Restauracje i bary nie wiedzą, czy muszą pobierać kaucję za butelki i puszki dostarczane wraz z jedzeniem do klienta.
Kolejna wątpliwość dotyczy możliwości ignorowania systemu przez konsumentów. Czy można wrzucać puszki i butelki do tradycyjnych pojemników na odpady segregowane zamiast zwracać je do automatów? Czy grozi za to kara? Ministerstwo nie udzieliło jednoznacznej odpowiedzi, co pogłębia chaos prawny.
Konsumenci sygnalizują praktyczne problemy z funkcjonowaniem systemu. Automaty odrzucają lekko zgniecione puszki, choć te same opakowania teoretycznie podlegają kaucji. Butelki bez etykiet nie są rozpoznawane przez czytniki kodów. Długie kolejki do automatów w większych sklepach zniechęcają do zwrotów. System, który miał być prosty i intuicyjny, okazał się frustrującym doświadczeniem dla wielu użytkowników.
