Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przypomina, że Maciej Berek nie spełnia wymogów formalnych na sędziego TK. Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego nadal nie ma dokumentów potwierdzających jego pracę w zawodzie radcy prawnego. Sam Berek utrzymuje, że prezydent nie może w ten sposób podważać decyzji Sejmu. Rzecznik nie ma wątpliwości, gdzie leży problem.
Bez dokumentów Berek nie złoży ślubowania
Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zrobił to 4 września. Jego kadencja miała się zacząć 16 września. Do dziś nie doszło do zaprzysiężenia ze wgledu na wątpliwości odnośnie spelnienia wymogów formalnych przez tego kandydata.
Kancelaria Prezydenta nie ma nadal dokumentów potwierdzających, że Berek rzeczywiście przez dziesięć lat wykonywał zawód radcy prawnego. Sam wpis na listę osób uprawnionych do tego zawodu, przekonuje Leśkiewicz, to nie to samo. Gdyby takie dokumenty istniały, przekonuje Leśkiewicz, Berek już dawno by je przedłożył.
Leśkiewicz pyta otwarcie, czy cała sprawa nie jest próbą „złamania prawa i wyłudzenia stanowiska sędziego Trybunału w celu korzyści majątkowych”, czyli pensji sędziego TK i przywilejów, które się z nią wiążą. W jego ocenie działania rządzących to pierwszy krok w stronę autorytaryzmu.
Berek odpiera zarzut o brakujący staż
Sam Berek odpowiada inaczej. Przekonuje, że prezydent nie ma prawa w ten sposób weryfikować decyzji Sejmu. Twierdzi, że wciąż nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi na poniedziałkowe pismo, w którym prosił o wyznaczenie miejsca i terminu ślubowania.
Sam przypomina, że wykonywał zawód radcy prawnego przez siedemnaście lat. Wystarczy to, jego zdaniem, by zamknąć sprawę. Kancelaria Prezydenta uważa inaczej.
Ustawa wymaga dziesięciu lat w zawodzie
Wymóg, o który spiera się Kancelaria Prezydenta z Berkiem, nie jest wymysłem żadnej ze stron. Ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego wymaga, by kandydat spełniał te same warunki co kandydat na sędziego Sądu Najwyższego. Ustawa o Sądzie Najwyższym stawia ten próg jasno, co najmniej dziesięć lat pracy na stanowisku sędziego lub prokuratora, albo dziesięć lat wykonywania zawodu prawniczego, na przykład radcy prawnego lub adwokata.
Dokładnie o to toczy się spór. Chodzi o to, czy okresy, w których Berek pełnił funkcje urzędnika państwowego, liczą się jako wykonywanie zawodu radcy prawnego w rozumieniu ustawy, czy tylko sam wpis na listę uprawnionych do tego zawodu.
Sejm odrzuca zarzut o złamanie procedury
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki nie ograniczył się do wypowiedzi w mediach. Dziewiątego września skierował do marszałka Sejmu pismo z żądaniem wyjaśnienia okoliczności wyboru Berka, powołując się na wątpliwości co do jego stażu radcy prawnego.
Dwa dni później odpowiedziała Kancelaria Sejmu. Jej szef Marek Siwiec napisał w liście do prezydenta Karola Nawrockiego, że „kwestionowanie prawidłowości wyboru nie ma oparcia w jakichkolwiek przepisach”. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, jak przekazał Siwiec, oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania od Berka.
Czworo sędziów TK wciąż czeka na ślubowanie
Sejm w tej kadencji wybrał już ośmiu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Spośród siedmiu poprzednich prezydent nie odebrał ślubowania od czworga. Ci sędziowie złożyli własne ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie przed Włodzimierzem Czarzastym. Kancelaria Prezydenta z oczywistych względów takiego ślubowania nie uznaje, a prezes TK Bogdan Święczkowski nie mógł dopuścić ich do orzekania.
Rząd kontratakuje za pomocą Prokuratury Krajowej, która postawiła zarzuty rzekomego nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków dwojgu urzędnikom Trybunału. Zarzuty usłyszeli dyrektor Kancelarii TK Zofia H. i komendant Straży Trybunalskiej Piotr P. Chodzi o niedopuszczenie do orzekania czworga wybranych na sędziów TK a nie zaprzysiężonych przez prezydenta osób. Ta sama prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie ułatwienia prezydentowi nieodebrania od nich ślubowania. Wątpliwe, aby tak sformułowane zarzuty mogły się obronić w sądzie, jednak taki krok ma w założeniu rządowych jastrzębni otworzyć drogę do szturmu policji na siedzibę Trynunału Konstytucyjnego.
Żurek zapowiada odbudowę Trybunału
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie kryje zniecierpliwienia. Zapowiada, że jeśli prezydent nadal nie dopełni obowiązku odebrania ślubowania od Berka, rząd sięgnie po działania zastępcze, choć decyzję o dalszych krokach pozostawia samemu Berekowi.
Żurek zapowiada, że w ciągu kilku tygodni zacznie się odbudowa Trybunału Konstytucyjnego, do którego wejdą sędziowie wybrani przez Sejm. Czy stanie się to w asyście policji, zależy jego zdaniem od postawy prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
