W czwartek 9 kwietnia 2026 r. w Sali Kolumnowej Sejmu sześcioro wybranych przez parlament kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło alternatywne ślubowanie pod nieobecność prezydenta Karola Nawrockiego. Marszałek Włodzimierz Czarzasty wręczył prawnikom uchwały o wyborze, a ceremonii towarzyszyli byli (nie zaproszno obecnego) prezesi TK . Kancelaria Prezydenta ogłosiła, że akt jest pozbawiony mocy prawnej, a jego autorzy de facto zrzekli się stanowisk. PiS złożyło zawiadomienie do prokuratury. Politycy od Tuska po Mentzena zabrali głos — i żaden z nich nie był zadowolony.
Czarzasty wręczył uchwały, ktoś z sali krzyczał o prezydencie. Jak wyglądało alternatywne ślubowanie kandydatów na sędziów TK
O godz. 12:30 w Sali Kolumnowej zebrało się sześcioro prawników: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, a także Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska — ta ostatnia dwójka złożyła już ślubowanie wobec prezydenta 1 kwietnia i są już de facto legalnymi sędziami TK. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wręczył każdemu z nich uchwałę o wyborze jako dokument „będący wyrazem woli narodu”. Prawnicy odczytali treść przysięgi, podpisali ją i pozowali do wspólnego zdjęcia z notariuszem.
Jednocześnie osoby zgromadzone na sali , głośno przypominały o nieobecności prezydenta. Na widowni zasiedli też byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego: Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll, a także prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie sędzia Dorota Markiewicz. Jakby kontrowersji było mało, nie zaproszono obecnego prezesa Trubunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Po zakończeniu uroczystości przed budynkiem TK zgromadziły się tłumy protestujących.
Miesiąc bez odpowiedzi. Dlaczego Nawrocki nie wyznaczył terminu ślubowania
13 marca 2026 r. Sejm wybrał sześcioro sędziów: Markiewicza, Taborowskiego, Dziurdę i Korwin-Piotrowską, Szostka i Bentkowską. Nawrocki zaprzysiągł jednak tylko Szostka i Bentkowską, powołując się na dwa wakaty powstałe w jego kadencji. Kancelaria Prezydenta informowała publicznie, że wobec pozostałej czwórki istnieją „poważne wątpliwości co do prawidłowości procedury wyboru przeprowadzonej przez Sejm”, a Marszałek Sejmu zaprzestał udzielania odpowiedzi na zadawane pytania.
Czwórka kandydatów „zaprosiła prezydenta” 8 kwietnia na ceremonię w Sejmie na następny dzień, na godz. 12:30. Odpowiedzi nie było. Czarzasty po uroczystości skomentował, że „prezydent i jego kancelaria są od wykonywania prawa, a nie od jego interpretacji”. Sam jednak odmówił odpowiedzi na pytania dziennikarzy o podstawę prawną zorganizowanej przez siebie uroczystości i tryb wyboru konkretnego notariusza przed którym przysiegała grupa kandydatów.
Kancelaria Prezydenta odnotowała przy okazji osobny fakt: Szostek i Bentkowska, zaprzysiężeni przez Nawrockiego już 1 kwietnia, do dnia 9 kwietnia nadal nie stawili się w TK w celu podjęcia obowiązków — mimo że ustawa o statusie sędziów TK zobowiązuje ich do tego „niezwłocznie”. W ocenie Kancelarii obala to argument o pilności sprawy, który koalicja rządząca podnosiła w przestrzeni publicznej.
Kancelaria Prezydenta: „zrzekli się stanowisk”. Argument z art. 4 ust. 2 ustawy o TK
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki opublikował 9 kwietnia obszerne oświadczenie prawne, jeszcze przed rozpoczęciem ceremonii. Jego rdzeń stanowi art. 4 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego: „Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie”. Bogucki wskazał, że użyte słowo „wobec” oznacza fizyczną obecność głowy państwa — żadna inna forma nie wywołuje skutków prawnych.
Kancelaria przywołała wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15), w którym Trybunał uznał, że w wyjątkowych okolicznościach Prezydent może odłożyć przyjęcie ślubowania, jeśli wymaga tego ochrona Konstytucji. Zdaniem Boguckiego taka właśnie wyjątkowa okoliczność zachodziła, bo Sejm naruszył zasadę indywidualizacji powołań z art. 194 ust. 1 Konstytucji, a koalicja celowo przez „ponad rok i trzy miesiące” nie dokonywała wyboru sędziów, paraliżując Trybunał.
Kluczowy był art. 4 ust. 2 tej samej ustawy: odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK. Bogucki zakwalifikował czwartkową ceremonię jako taką właśnie odmowę. Po zakończeniu uroczystości opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym stwierdził, że „po dzisiejszej farsie zorganizowanej w Sejmie wobec notariusza, przeprowadzonej bez podstawy prawnej z pogwałceniem art. 7, 2, 4, 10 ust. 1 oraz art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji, nadal jest jedenastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i czterech antysędziów”.
Sekretarz stanu w KPRP Marcin Przydacz dodał, że prezydent „nie odmówił przyjęcia ślubowania od pozostałych, nie wyznaczył przecież jeszcze terminu, ale patrząc na łamanie prawa przez czterech wskazanych przez Sejm kandydatów, dziś już, w moim przekonaniu, nie ma możliwości odebrania takiego ślubowania” — i przypomniał, że „sędziowie TK, aby nimi być, nie mogą prawa łamać lub go omijać”.
Prezes TK pogratulował szóstce, po czym powiedział, że czwórki obecnie nie uzna
O godz. 17 prezes Bogdan Święczkowski zwołał konferencję prasową i wykonał ruch, którego koalicja rządząca chyba się nie spodziewała. Oznajmił, że spotkał się tego dnia z „dwoma sędziami TK i czterema osobami wybranymi na stanowisko sędziego TK” — i wszystkim pogratulował wyboru przez Sejm. Na tym gratulacje się skończyły. Czwórce, której prezydent nie zaprzysiągł, Święczkowski odmówił uznania : nie zostały mu przekazane żadne informacje o tym, że złożyli ślubowanie wobec prezydenta. Bez tej informacji nie może im przydzielić gabinetów ani spraw.
Furtkę zostawił otwartą wyłącznie warunkowo: jeśli prezydent zmieni zdanie i przyjmie ślubowania albo sam Trybunał podejmie stosowną decyzję, czwórka dowie się o tym pierwsza. Przy okazji zaznaczył, że na sejmowy „spektakl” marszałka Czarzastego nie został zaproszony, choć zjawili się na nim wszyscy jego poprzednicy na stanowisku prezesa TK. Instytucja, której rzekomo dotyczył cały rytuał, była jedyną nieobecną.
Zarzut celowego paraliżu TK. Kancelaria przypomina o „ponad roku i trzech miesiącach”
Oświadczenie Boguckiego zawierało nie tylko argument proceduralny, ale i polityczny kontrzarzut. Kancelaria Prezydenta wskazała bowiem, że koalicja rządząca naruszała konstytucyjną zasadę ochrony kadencji sędziego TK, a przez ponad rok i trzy miesiące celowo nie przeprowadzała wyborów sędziowskich, by sparaliżować działalność Trybunału. Była to — w ocenie KPRP — „intencjonalna destrukcja konstytucyjnego organu”. Nie wypłacano również przez kilka miesięcy pensji sędziom Trybunału Konstytucyjnego.
Kancelaria zaznaczyła jednocześnie, że rola Sejmu w procesie obsady TK kończy się na dokonaniu wyboru. Dalej działa wyłącznie Prezydent jako „jedyny właściwy na tym etapie organ konstytucyjny”. Bogucki podkreślił, że Sejm nie zapewnił wymaganej współpracy przy wyjaśnianiu wątpliwości dotyczących prawidłowości uchwał wyborczych, co dodatkowo utrudniło i wydłużyło procedowanie.
Prof. Piotrowski: kandydaci sami zamknęli sobie drzwi do Trybunału
Kancelaria Prezydenta twierdziła, że czwórka zrzekła się urzędów. Prof. Ryszard Piotrowski, jeden z najwybitniejszych polskich konstytucjonalistów, przyznał w rozmowie z Wirtualną Polską, że podziela tę interpretację i wyjaśnił, dlaczego. Ślubowanie złożone w Sejmie było nieskuteczne, bo odbyło się w formule nieprzewidzianej przez ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kandydaci, zamiast czekać na wyznaczenie terminu przez prezydenta, sami uznali, że odmowa już nastąpiła i złożyli przysięgę poza ustawową procedurą. Profesor ocenił, że w takim przypadku doszło de facto do rezygnacji z objęcia urzędu.
Konsekwencja jest prosta: pośpiech, który miał wymusić na prezydencie ruch, mógł trwale zamknąć czwórce drogę do Trybunału. Argument, że ceremonia w Sejmie „kończy proces” formowania składu TK — jak przekonywał dziennikarzy Czarzasty — prof. Piotrowski odrzucił. Prawo nie przewiduje takiej formuły i żadna wola polityczna jej nie zastąpi.
PiS składa zawiadomienie do prokuratury. Błaszczak: przekroczenie uprawnień, Kaczyński: „delikt karny”
Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak poinformował na konferencji prasowej, że partia kieruje do prokuratury „zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa”. Argumentował, że „nie ma przepisu, który by umożliwiał marszałkowi Sejmu przyjmowania ślubowania osób wybranych do Trybunału Konstytucyjnego”, a Czarzasty dopuścił się „przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści politycznej”.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że 9 kwietnia był „kolejnym czarnym dniem z czasów tych rządów” i że działania marszałka Sejmu wraz z byłymi prezesami TK stanowią „niszczenie państwa, deptanie praworządności”. Uznał, że „mamy tutaj niewątpliwie do czynienia z deliktem, czy nawet szeregiem deliktów o charakterze karnym”.
„Cyrk”, „abdykacja” i „nowy level psucia państwa”. Cała scena polityczna reaguje
Premier Donald Tusk skomentował zignorowanie imprezy marszałka Czarzastego przez prezydenta słowami: „W interesie kryptowalutowych firm Karol Nawrocki walczył jak lew, a w sprawie odnowy Trybunału Konstytucyjnego abdykował”. Z kolei Sławomir Mentzen z Konfederacji nazwał czwartkową uroczystość „cyrkiem”, rozkładając winę po obu stronach: „Prezydent Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm. Koalicja nie powinna robić cyrku ze składaniem ślubowania w Sejmie” — i dodał, że ma „dosyć jednych i drugich”, którzy rozwalają kolejne instytucje państwa.
Ewa Zajączkowska nie gryzła się w język: Takiego pajacowania nasza Polska jeszcze nie widziała! Kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy „ślubowali” dziś pod nieobecność Prezydenta RP, są teraz takimi samymi sędziami TK, jak Trzaskowski prezydentem Polski. Co najwyżej dwugodzinny żarcik, po którym szybko powinniśmy wrócić do rzeczywistości. (…)
Jeśli cała ferajna Tuska przedstawia dzisiejszy kabaret (bo przecież ślubowaniem tego nazwać nie można) jako zgodny z polskim porządkiem prawnym, to nie rozumie znaczenia najprostszych pojęć i powinna wrócić do podstawówki, a nie rządzić, relacjonować wydarzenia, czy kandydować na sędziów. Obciach.
Szczególnie dedykuję to marszałkowi-komuchowi Czarzastemu, u którego lewicowa ideologia wjechała tak mocno, że identyfikuje się jako prezydent. Tutaj odlot jest chyba największy.
Krzysztof Bosak z Konfederacji przedstawił bardziej analityczne stanowisko: decyzję Nawrockiego o nieododebraniu ślubowania można oceniać jako nadużycie uprawnień, ale nie zmienia to faktu, że „tylko prezydent może odebrać ślubowanie” i że „ustawa nie wyznacza prezydentowi terminu”. Gotowość czwórki kandydatów do udziału w czwartkowej alternatywnej ceremonii ślubowania ocenił jako wątpliwą z punktu widzenia ich kwalifikacji do zasiadania w Trybunale.
Marcelina Zawisza z Razem zwróciła uwagę, że Nawrocki nie może wybierać, kogo zaprzysięga, ale zarazem że ślubowanie „wobec prezydenta” bez jego obecności i bez podstawy ustawowej to „nowy level psucia państwa”. Były prezydent Andrzej Duda napisał, że „jeśli Prezydent RP nie jest osobiście obecny przy czynności, to twierdzenie, że czynność odbywa się 'wobec Prezydenta RP’ jest oczywiście nieprawdziwe” — choć jednocześnie w rozmowie opublikowanej na YouTube stwierdził wcześniej, że Nawrocki „musi przyjąć ślubowanie” od wszystkich wybranych przez Sejm sędziów i że „prezydent może zwlekać, ale ktoś może kiedyś próbować pociągnąć go do odpowiedzialności”.
Szostek i Bentkowska wpadli w pułapkę, którą zastawili na siebie sami
W całym zamieszaniu wokół czwórki łatwo przeoczyć, że 9 kwietnia problem stworzyli sobie również Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, jedyna dwójka zaprzysiężona przez prezydenta Nawrockiego legalnie, 1 kwietnia. Biorąc udział w sejmowej uroczystości, narazili się na zarzut naruszenia sędziowskiej apolityczności. Prof. Piotrowski wprost postawił pytanie, czy udział w ceremonii zorganizowanej przez polityków, z pominięciem ustawowej drogi przez Pałac Prezydencki, da się pogodzić z zasadą niezależności sędziego TK. Pytanie retoryczne, na które odpowiedź jest oczywista dla każdego prawnika.
Osobny problem wynika z art. 5 ustawy o statusie sędziów TK: po złożeniu ślubowania sędzia stawia się w Trybunale niezwłocznie. Na dzień 9 kwietnia, osiem dni po przysiędze przed prezydentem, Szostek i Bentkowska nie podjęli obowiązków ani nie złożyli oświadczeń majątkowych. Profesor ostrzegł, że zwłoka grozi wygaśnięciem urzędu z mocy prawa.
