Polska branża e-commerce ma niecały miesiąc na zmiany. Od 19 czerwca 2026 r. każdy sklep sprzedający online konsumentom musi mieć działający przycisk odstąpienia od umowy swoim w interfejsie zakupowym. Nie wystarczy już formularz PDF ani link w stopce. Dyrektywa (UE) 2023/2673 wprowadza ten obowiązek bez wyjątków dla wszystkich sklepów w tym mikroprzedsiębiorców i bez okresu przejściowego. Kary od UOKiK mogą sięgnąć nawet 10% rocznego obrotu firmy lub aż 2 mln zł dla osób zarządzających. W internecie krążą poradniki, z których część myli podstawowe fakty o dyrektywie.
Co faktycznie nakazuje dyrektywa?
Dyrektywa (UE) 2023/2673 dodaje nowe zapisy, w tym kluczowy art. 11a do obowiązującej dyrektywy 2011/83/UE o prawach konsumentów i opisując, jak konsument ma z tego prawa korzystać.
Jeśli klient mógł zawrzeć umowę elektronicznie, musi mieć możliwość równie łatwego z niej odstąpienia. Każdy sklep musi zatem udostępnić wyraźny, łatwy do znalezienia przycisk 'Odstąp od umowy tutaj’ lub 'Odstąp od umowy’ w interfejsie zakupowym”, a funkcja ta ma być dostępna przez cały czas trwania ustawowego prawa do zwrotu, czyli standardowo 14 dni od odbioru towaru.
Sam przycisk to nie wszystko. Dyrektywa wymaga mechanizmu potwierdzenia złożonego oświadczenia, co w praktyce oznacza co najmniej dwuetapową sekwencję kliknięć, tak aby usunąć wszelkie wątpliwości co do rzeczywistego zamiaru konsumenta. Po niej sklep musi niezwłocznie wysłać automatyczny e-mail potwierdzający na trwałym nośniku, czyli w formie, do której konsument może wrócić w przyszłości. Sklep nie może też wymuszać podania powodu zwrotu, bo pole z powodem musi pozostać nieobowiązkowe. Wymuszenie go to tzw. ciemny wzorzec interfejsu (ang. dark pattern), który od 19 czerwca zostanie wprost zakazany jako naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.
Nie mniej ważny jest obowiązek aktualizacji regulaminu i polityki zwrotów. Informacja o istnieniu przycisku i jego lokalizacji musi znaleźć się w dokumentach sklepu przed datą wejścia przepisów.
Kogo obejmuje dyrektywa. Nikt nie jest wyjątkiem
Odpowiedź krótka: każdego sprzedawcę B2C w Polsce i całej Unii Europejskiej. Dyrektywa nie przewiduje progu obrotów ani wyjątku dla mikroprzedsiębiorców, niezależnie od liczby pracowników czy daty założenia firmy.
Zakres jest szeroki. Obowiązek obejmuje towary fizyczne, usługi cyfrowe, treści cyfrowe, subskrypcje, VOD i usługi finansowe zawierane na odległość (dla tych ostatnich dyrektywa przewiduje dodatkowo osobne, rozszerzone wymagania w art. 16a–16e). Przepisy chronią nie tylko konsumentów w klasycznym rozumieniu. Tzw. przedsiębiorca uprzywilejowany, czyli osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą i dokonująca zakupu niezwiązanego bezpośrednio z jej profilem zawodowym, korzysta z tych samych praw. Sklep sprzedający np. sprzęt biurowy przedsiębiorcy, który prowadzi kwiaciarnię, musi zapewnić mu taki sam przycisk zwrotu jak każdemu konsumentowi.
Przepisy dotyczą umów zawieranych od 19 czerwca 2026 r. Nie działają wstecz. Zamówienie złożone 18 czerwca podlega starym zasadom i jest to jedyna granica czasowa, którą dyrektywa w ogóle przewiduje.
Siedem mitów krążących w sieci
W internecie krążą poradniki, z których część myli podstawowe fakty o dyrektywie. Oto, które twierdzenia są fałszywe.
Mit 1: „Termin na zwrot wydłuża się z 14 do 30 dni.” Fałsz. Termin pozostaje 14 dni od odbioru towaru. Dyrektywa nie zmienia jego długości, zmienia tylko sposób, w jaki klient z niego korzysta.
Mit 2: „Sklep musi pokrywać koszty zwrotu.” Fałsz. Zasady ponoszenia kosztów zwrotu nie zmieniają się. Sprzedawca może je nadal przerzucać na konsumenta na dotychczasowych zasadach.
Mit 3: „Dyrektywa nie dotyczy mikrofirm.” Fałsz. Dotyczy wszystkich sprzedawców B2C bez progu obrotów, transakcji ani liczby pracowników.
Mit 4: „Formularz PDF do pobrania wystarczy.” Fałsz. Dyrektywa wymaga funkcji w pełni cyfrowej, dostępnej bezpośrednio z interfejsu sklepu, bez konieczności pobierania plików. PDF może istnieć dodatkowo, ale nie zastępuje przycisku.
Mit 5: „Jest okres przejściowy do końca 2026 r.” Fałsz. Obowiązek dotyczy wszystkich umów zawieranych od 19 czerwca 2026 r. Sklep niespełniający wymogów narusza przepisy od pierwszego dnia.
Mit 6: „Wystarczy jeden klik bez potwierdzenia.” Fałsz. Dyrektywa wymaga co najmniej dwuetapowej sekwencji kliknięć, żeby usunąć wszelkie wątpliwości co do rzeczywistego zamiaru konsumenta, plus e-mail potwierdzający na trwałym nośniku.
Mit 7: „Link w stopce albo zakładka 'Zwroty’ w menu spełnia wymóg.” Fałsz. Funkcja musi być wyróżniona, łatwo dostępna i zawierać jednoznaczne sformułowanie. Dyrektywa zakazuje interfejsów utrudniających odstąpienie od umowy, więc schowanie funkcji w stopce lub w wielopoziomowym menu może zostać zakwalifikowane jako dark pattern.
Jak wdrożyć przycisk. Producenci platform odpowiadają
Dobre wiadomości są takie, że wdrożenie nie jest skomplikowane technicznie. Producenci najpopularniejszych w Polsce platform e-commerce już przygotowali rozwiązania modułowe.
IdoSell udostępnił gotową funkcję przycisku odstąpienia. Shoper, WooCommerce, PrestaShop, Shopify i Magento oferują moduły lub rozszerzenia pozwalające spełnić wymogi dyrektywy. Czas wdrożenia zależy od złożoności projektu, ale przy sprawdzonych rozwiązaniach modułowych zamknięcie tematu od kilku godzin do kilku dni jest realne.
Audyt interfejsu warto zacząć od prostej listy. Czy przycisk jest widoczny bez przewijania strony na etapie konta klienta lub historii zamówień? Czy treść przycisku jest jednoznaczna, np. „Odstąp od umowy tutaj”? Czy formularz nie wymusza wyboru powodu zwrotu? Czy po kliknięciu pojawia się krok potwierdzający, a klient otrzymuje e-mail? Każde „nie” to punkt do naprawienia przed 19 czerwca.
Regulamin i polityka zwrotów muszą zostać zaktualizowane niezależnie od platformy. To zadanie dla prawnika lub kancelarii obsługującej sklep, nie dla programisty. Informacja o funkcji odstąpienia i jej lokalizacji w interfejsie jest obowiązkowym elementem dokumentów.
Jakie są realne konsekwencje braku wdrożenia
Sklep, który 19 czerwca 2026 r. nie uruchomi funkcji odstąpienia, wpada w podwójną pułapkę.
Pierwsza jest automatyczna i natychmiastowa. Każda umowa zawarta po tej dacie bez spełnienia wymogów informacyjnych wydłuża konsumentowi termin zwrotu z 14 dni do 12 miesięcy. Nie wymaga to żadnej decyzji UOKiK ani skargi klienta, bo skutek następuje z mocy prawa. Sklep z tysiącem zamówień dziennie po kilku tygodniach gromadzi zobowiązania pozwalające klientom zwracać towary przez cały rok.
Druga jest sankcyjna. UOKiK jako organ nadzorujący wdrożenie może nałożyć karę sięgającą 10% rocznego obrotu przedsiębiorstwa przy poważnych i powtórzonych naruszeniach. Osoby zarządzające firmą narażają się na kary do 2 mln zł niezależnie od sankcji nałożonej na spółkę.
Dyrektywa 2023/2673 to czwarta duża regulacja uderzająca w polskie sklepy internetowe od 2023 roku. Wcześniej weszły w życie Omnibus zmieniający zasady prezentowania cen i DSA regulujące odpowiedzialność platform cyfrowych. GPSR zaostrzył wymagania dotyczące bezpieczeństwa produktów. Do tego dochodzi WCAG nakładający wymogi dostępności na cyfrowe interfejsy. Każda z tych regulacji była wdrażana osobno, bez systemowego wsparcia dla firm. Od 19 czerwca każda umowa zawarta bez działającego przycisku automatycznie wydłuża prawo zwrotu klienta do 12 miesięcy, bez ostrzeżenia i bez żadnej procedury.
