Polska superaplikacja mObywatel słusznie uchodzi za technologiczny sukces, który ułatwia życie milionom obywateli i przedsiębiorców. Jednak najnowsze doniesienia Bezprawnik.pl ujawniają mroczną stronę cyfryzacji państwa – prawo nie nadąża za rozwojem technologii, tworząc niebezpieczne pułapki prawne. Podatnicy wysyłający skargi do sądów administracyjnych przez połączoną skrzynkę ePUAP i e-doręczeń mogą się dowiedzieć, że ich dokumenty zostały automatycznie odrzucone ze względów formalnych. Problem dotyczy braku możliwości ręcznego wyboru systemu doręczeń w aplikacji, co może pozbawić obywateli prawa do sądu z powodu kruczków stosowanych przez organy podatkowe.
Superaplikacja mObywatel stworzyła nieplanowaną pułapkę prawną dla użytkowników
Połączona skrzynka ePUAP i e-doręczeń dostępna w mObywatelu miała uprościć komunikację z urzędami, ale w praktyce stała się źródłem poważnych komplikacji prawnych. Aplikacja nie oferuje użytkownikom możliwości ręcznego wyboru, z którego konkretnie systemu chcą skorzystać przy wysyłaniu korespondencji urzędowej. To oznacza, że oprogramowanie automatycznie decyduje za nas, czy dokument trafi przez ePUAP czy system e-doręczeń.
Konsekwencje takiego rozwiązania mogą być dramatyczne dla podatników składających skargi do wojewódzkich sądów administracyjnych. Kiedy system automatycznie wybierze e-doręczenia zamiast ePUAP, może to skutkować formalnym odrzuceniem skargi – bez jakiegokolwiek rozpatrzenia merytorycznego sprawy. Użytkownik nie ma kontroli nad tym procesem i często nawet nie wie, który system został użyty do wysłania jego dokumentu.
Skarbówka wykorzystuje lukę prawną do masowego odrzucania skarg podatników
Krajowa Administracja Skarbowa szybko dostrzegła korzystną dla siebie lukę w przepisach i bezwzględnie ją wykorzystuje. Organy podatkowe przyjęły interpretację, zgodnie z którą skargi do sądów administracyjnych wysłane przez system e-doręczeń uchybiają wymaganym formalnie zasadom komunikacji z sądami i powinny być odrzucane bez rozpatrzenia.
Podstawa tej argumentacji jest pozornie logiczna. Skargi do sądów administracyjnych muszą być wnoszone za pośrednictwem organu, który wydał zaskarżaną decyzję lub interpretację podatkową – nie można składać ich bezpośrednio do sądu. Jeżeli dany organ podatkowy obsługuje już e-doręczenia, to skarga automatycznie trafia na skrzynkę e-doręczeń. Tymczasem, według interpretacji skarbówki, technicznie powinna trafić na skrzynkę ePUAP.
Kluczowe znaczenie ma fakt, że mimo wdrażania e-doręczeń w organach administracji publicznej, w tym w KAS, zasady korespondencji z sądami administracyjnymi formalnie nie uległy zmianie. Harmonogram wprowadzania Krajowego Systemu Doręczeń Elektronicznych zakłada objęcie sądów dopiero od 1 stycznia 2029 roku, co daje organom podatkowym formalne podstawy do odrzucania skarg wysłanych przez e-doręczenia.
Sądy podzielone w sprawie e-doręczeń – niektóre bronią podatników, inne popierają skarbówkę
Orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych w tej sprawie jest dramatycznie podzielone, co pogłębia chaos prawny i niepewność podatników. Część sądów zdecydowanie sprzeciwia się formalistycznemu podejściu organów podatkowych, uznając je za naruszenie podstawowych praw obywatelskich.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ostro skrytykował interpretację skarbówki, stwierdzając, że „stwarza swoistą proceduralną pułapkę wobec obywatela, grożąc pozbawieniem go prawa do sądu„. Podobnie WSA w Gdańsku wielokrotnie orzekał, że e-doręczenia są pełnoprawnym rozwiązaniem umożliwiającym wysyłanie korespondencji elektronicznej, które docelowo ma zastąpić ePUAP i wywołuje takie same skutki jak tradycyjny list polecony. Sądy w Lublinie i Poznaniu również wskazywały na niedopuszczalność pozbawiania podatników prawa do sądu poprzez ignorowanie skutecznie wysłanej i poprawnie podpisanej kwalifikowanym podpisem elektronicznym korespondencji.
Jednak druga grupa sądów przychyla się do argumentacji organów podatkowych, tworząc niebezpieczny precedens. WSA w Kielcach, Gliwicach, Wrocławiu i Bydgoszczy oraz częściowo w Poznaniu uznają, że wysłanie skargi przez e-doręczenia stanowi uchybienie wymogom formalnym i uzasadnia odrzucenie dokumentu. Ta rozbieżność w orzecznictwie oznacza, że los skargi podatnika może zależeć od przypadku – tego, do którego sądu trafi jego sprawa.
Naczelny Sąd Administracyjny legitymizuje prawną pułapkę na podatników
Najgorsze wieści dla podatników napłynęły w czerwcu 2025 roku, kiedy Naczelny Sąd Administracyjny dwukrotnie orzekł na niekorzyść skarżących. W pierwszym przypadku NSA uznał, że „skarżący, jako radca prawny, powinien znać obowiązujące sposoby wniesienia skargi do sądu administracyjnego„, co oznacza przerzucenie odpowiedzialności za techniczne niedoskonałości systemu na samych użytkowników.

W drugim wyroku NSA definitywnie stwierdził, że „w chwili obecnej jedyną drogą skutecznego wniesienia skargi w formie dokumentu elektronicznego jest wniesienie jej za pośrednictwem platformy ePUAP„. Te rozstrzygnięcia najwyższej instancji sądowej w sprawach administracyjnych prawdopodobnie wpłyną na przyszłe orzecznictwo WSA i mogą prowadzić do masowego odrzucania skarg wysłanych przez system e-doręczeń.
Szczególnie bulwersujące jest przerzucenie winy na podatników, którzy korzystają z oficjalnej aplikacji państwowej i nie mają możliwości kontrolowania, który system zostanie użyty do wysłania ich dokumentów. NSA faktycznie legitymizuje sytuację, w której niedoskonałości techniczne i prawne systemu informatycznego państwa stają się problemem obywateli.
Problem wymaga pilnej interwencji ustawodawcy – technologia wyprzedziła prawo
Źródło całego zamieszania tkwi w niejasnych przepisach, które nie regulują wprost możliwości wykorzystania e-doręczeń do składania skarg do sądów administracyjnych. Ustawodawca nie przewidział sytuacji, w której nowoczesne systemy informatyczne będą automatycznie wybierać sposób doręczenia dokumentów, tworząc prawną niepewność dla użytkowników.
Problem nabiera szczególnej pilności w kontekście harmonogramu wdrażania e-doręczeń. Od 1 lipca 2025 roku e-doręczenia stały się obowiązkowe nawet dla firm zarejestrowanych w CEIDG, które dokonały zmian w swoim wpisie. System obejmie wszystkich przedsiębiorców od 1 października 2026 roku, co oznacza, że liczba osób narażonych na opisane problemy będzie systematycznie rosła.
Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest pilna nowelizacja przepisów, która jednoznacznie ureguluje status e-doręczeń w komunikacji z sądami administracyjnymi lub przynajmniej zagwarantuje podatnikom prawo do wyboru systemu doręczeń w aplikacjach państwowych. Dopóki tego nie nastąpi, miliony użytkowników mObywatela pozostają narażone na utratę prawa do sądu z powodu technicznych niedociągnięć systemu, za które ponoszą odpowiedzialność organy państwowe, a nie obywatele.