Gazprom ma prawomocny obowiązek zapłaty 174,5 mln zł na rzecz Skarbu Państwa. Mimo to pieniądze wciąż nie trafiły do polskiego budżetu. Powodem, jak ustalił „Puls Biznesu”, jest decyzja ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny mówi o rozstrzygnięciu, którego nie potrafi zaakceptować. Za sporem stoi konflikt kompetencyjny dwóch urzędów skarbowych i kontrowersyjna decyzja ministra finansów, który sparaliżował całą procedurę.
Kara za milczenie wobec regulatora
Postępowanie przeciwko Gazpromowi ma swoje korzenie w budowie gazociągu Nord Stream 2. Podczas gdy UOKiK analizował, czy sześć spółek finansujących inwestycję utworzyło wspólne przedsiębiorstwo bez wymaganej zgody, rosyjski koncern odmawiał urzędowi pełnej współpracy. Za brak przekazania informacji UOKiK nałożył na Gazprom karę 50 mln euro. Sąd obniżył ją w lipcu 2024 roku do 40 mln euro, czyli 174,5 mln zł, a wyrok uprawomocnił się rok później. To osobna sprawa od głośnej kary 29 mld zł za samo utworzenie konsorcjum finansującego Nord Stream 2 bez zgody UOKiK. Ta druga kara ostatecznie upadła w polskich sądach, sankcji za brak współpracy to jednak nie dotyczyło.
Dwa urzędy, sprzeczne stanowiska
Egzekucją pieniędzy od Gazpromu zajmuje się Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście. Sprzeciwił się mu jednak Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu, który odpowiada za nadzór nad zamrożonymi aktywami rosyjskich podmiotów w Polsce. Odmowę podpisał naczelnik urzędu Rafał Kokot. Chodzi o udziały w spółce EuRoPolGaz, zarządzającej polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego, a łączna wartość zamrożonych w Polsce aktywów Gazpromu sięga 800 mln zł. Wrocławski urząd argumentował, że sięgnięcie po część tej kwoty oznaczałoby faktyczne oddanie Gazpromowi części majątku objętego sankcjami. Spór trafił do ministra finansów jako organu rozstrzygającego.
Domański oddalił wniosek warszawskiej skarbówki
Andrzej Domański przyznał rację wrocławskiemu urzędowi. Resort finansów oddalił zażalenie Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście i wstrzymał tym samym egzekucję zasądzonej kwoty. Komentarza w tej sprawie ministerstwo odmówiło. Tomasz Chróstny ocenił rozstrzygnięcie inaczej. Cytowany przez „Puls Biznesu” prezes UOKiK stwierdził, że trudno zaakceptować rozstrzygnięcie utrudniające odzyskanie ponad 174 mln zł należnych Skarbowi Państwa, zwłaszcza w sprawie dotyczącej Gazpromu.
Rok wcześniej ta sama droga była legalna
Decyzja Domańskiego zyskuje inny wydźwięk w zestawieniu z wcześniejszym stanowiskiem jego własnego resortu. Jeszcze jesienią 2025 roku Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratoria Generalna zgodnie uznawały ściągnięcie kary z zamrożonych udziałów Gazpromu w EuRoPolGazie za rozwiązanie zgodne z prawem. Na tej podstawie egzekucję zaakceptował wtedy Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście. Powodów, dla których ministerstwo zmieniło ocenę tej samej podstawy prawnej, nie ujawniono. Zapytany o przyczyny zwrotu resort ograniczył się do stwierdzenia, że nie komentuje rozstrzygnięć w indywidualnych sprawach.
Co dalej z pieniędzmi?
UOKiK nie zamierza na tym zakończyć starań o odzyskanie należności. Urząd zapowiedział analizę dalszych kroków prawnych, które mają zabezpieczyć interesy Skarbu Państwa. Przeszkodą w odzyskaniu pieniędzy okazał się nie sam Gazprom, lecz spór między dwoma polskimi urzędami i decyzja polskiego ministra finansów.
