Na obrzeżach Sweetwater, małego miasta w zachodnim Teksasie otoczonego setkami turbin wiatrowych, od lat piętrzy się coraz wyższe wzgórze z rozdrobnionych łopat. Nie jest to ani wysypisko odpadów komunalnych, ani nielegalne składowisko chemikaliów, lecz pozostałości po turbinach, które miały produkować czystą energię. Firma wynajęta do ich recyklingu wzięła pieniądze, pocięła łopaty i zostawiła je pod gołym niebem. 3 lutego 2026 roku prokuratura generalna stanu Teksas złożyła pozew, który stawia przed sądem nie tylko jedną nieuczciwą spółkę, ale całą branżę odnawialnych źródeł energii z pytaniem, którego ta woli unikać: co zrobić z odpadami po „zielonej” rewolucji?
Pozew prokuratorski: zarzuty, kwoty i żądania wobec Global Fiberglass Solutions
Prokurator generalny Ken Paxton złożył pozew w imieniu Teksańskiej Komisji ds. Jakości Środowiska (TCEQ) w sądzie okręgowym Travis County 3 lutego 2026 roku, domagając się kar cywilnych, nakazu sądowego oraz usunięcia wszystkich nieuprawnionych odpadów przemysłowych z obu lokalizacji. Pozwem objęto spółkę Global Fiberglass Solutions of Texas LLC wraz z jej podmiotami powiązanymi: Global Fiberglass Solutions Inc., GFSI-MHE Manufacturing of Texas LLC, Vo Dynasty LLC, oraz Donalda Lilly’ego jako pozwanego indywidualnego. Zgodnie z treścią skargi złożonej w 201. Okręgowym Sądzie Rejonowym Travis County, Global Fiberglass przyjmowała przesyłki ponad 3000 łopat turbin, niektóre o długości do 60 metrów, wraz z maszynerią gondol (nacelles, czyli osłon generatorów), gromadząc łącznie około 487 000 metrów sześciennych odpadów stałych do marca 2025 roku.
Nielegalne działania objęły dwie odrębne lokalizacje. Pierwsza mieści się przy 13 Industrial Street w Sweetwater, gdzie łopaty były dostarczane, cięte do wymaganych rozmiarów i magazynowane w dużych workach jako surowiec do dalszego przetwarzania. Druga obejmuje nieruchomość przy Drodze Stanowej 70. Żadna z tych lokalizacji nigdy nie uzyskała wymaganego zezwolenia TCEQ na przetwarzanie lub przechowywanie odpadów przemysłowych. Prokuratura żąda, by sąd nakazał pozwanym natychmiastowe zaprzestanie przyjmowania odpadów przemysłowych w obu miejscach, usunięcie połowy nieuprawnionych odpadów w ciągu 90 dni, a całkowite oczyszczenie terenu w ciągu 180 dni. Kary cywilne mogą sięgnąć od 50 do 25 000 dolarów za każdy dzień naruszenia przepisów.
Osiem lat obietnic bez pokrycia: historia naruszenia prawa od 2017 roku
Spółka Global Fiberglass Solutions zaczęła działalność w 2017 roku, jednak według teksańskiego prawa nigdy nie spełniła wymogu recyklingu co najmniej 75% zgromadzonego materiału rocznie, który jest warunkiem koniecznym, by obiekt nie był klasyfikowany jako nielegalne składowisko odpadów. W 2022 roku firma podpisała tzw. Agreed Order – ugodę administracyjną z TCEQ – zobowiązując się do zaprzestania przyjmowania odpadów i uzyskania właściwych zezwoleń. Śledczy twierdzą, że Global Fiberglass zignorował tę ugodę, przyjmował nowe dostawy i ostatecznie porzucił oba obiekty. Termin wykonania zobowiązań z ugody wyznaczono na 15 października 2024 roku. Inspekcje z marca i października 2025 roku potwierdziły, że nie tylko nie usunięto odpadów, ale przyjęto kolejne partie.
W równolegle toczącym się postępowaniu karnym wielka ława przysięgłych hrabstwa Nolan wydała akty oskarżenia wobec czterech nienazwanych z imienia i nazwiska osób. 19 lutego 2026 roku służby policyjne Sweetwater, prokuratura okręgowa hrabstwa Nolan i władze miasta zwołały konferencję prasową bezpośrednio przy jednym z porzuconych składowisk. Sprawa ma też wymiar cywilno-korporacyjny. General Electric, producent turbin wiatrowych, pozwał Global Fiberglass Solutions za oszustwo i nieuczciwą praktykę handlową. W treści pozwu GE wskazała, że „GE zapłaciło premię za usługi GFS, ponieważ wierzyło, że zatrudnia odpowiedzialnego ekologicznie kontrahenta, który ostatecznie dokona recyklingu łopat”. Okazuje się, że nie był to odosobniony przypadek. Analogiczne problemy ze spółką GFS ujawniono już w Iowa, gdzie w 2017 roku firma otrzymała zlecenia od GE i MidAmerican Energy, a zamiast recyklingu rozrzuciła łopaty w czterech lokalizacjach na terenie stanu.
Sweetwater płaci cenę: skutki dla społeczności i regionu
Sweetwater od dekad promuje się jako centrum energetyki wiatrowej, przyciągające inwestorów obietnicą zielonego wzrostu. Przy cmentarzu miejskim wyrósł tymczasem widoczny z daleka kopiec z pokawałkowanego włókna szklanego.
Komisarz ds. ziemi Teksasu Dawn Buckingham skomentowała sytuację na portalu X, mówiąc, że „tysiące łopat turbin wiatrowych zostały porzucone w okolicach Sweetwater, a Teksańczycy wciąż czekają, aż odpowiedzialni za to sprzątnęli po sobie swój bałagan. Dokładnie tak kończy się historia, gdy zewnętrzne firmy traktują wiejski Teksas jak wysypisko śmieci”.
Na konferencji prasowej 19 lutego 2026 roku zarządca miasta Bryan Sheridan potwierdził, że akty oskarżenia były wynikiem współpracy miejscowej policji z prokuraturą stanową i partnerami z hrabstwa. Organizacja branżowa Advanced Power Alliance, zrzeszająca deweloperów energetyki wiatrowej w Teksasie, przyznała, że jej członkowie byli doskonale świadomi trwających od lat problemów z Global Fiberglass Solutions i składowaniem łopat w Sweetwater. To przyznanie, że branża znała problem, a mimo to nie podjęła skutecznych działań, nadaje całej sprawie wymiar wykraczający poza zachowanie jednej spółki.
Globalne wyzwanie: dlaczego recykling łopat turbin jest tak trudny?
Łopaty turbin wiatrowych to nie zwykły odpad. Ich żywotność wynosi typowo od 20 do 25 lat, a zbudowane są z kompozytów, czyli włókna szklanego lub węglowego i żywic termoutwardzalnych epoksydowych, które celowo zaprojektowano tak, by były odporne na warunki atmosferyczne przez całe dekady. Ta trwałość, będąca atutem eksploatacyjnym, staje się przekleństwem po wycofaniu z użytku, gdyż termoutwardzalne żywice nie dają się przetopić ani przeprowadzić przez konwencjonalne procesy recyklingowe.
Rynek recyklingu łopat turbin wiatrowych wyceniono w 2024 roku na zaledwie 68 milionów dolarów, jednak prognozy wskazują na wzrost do ponad 1,1 miliarda dolarów do 2033 roku, przy rocznej stopie wzrostu rzędu 19,25%. Dane te potwierdzają, że komercyjna infrastruktura recyklingowa dopiero się formuje, a fala wycofanych turbin już nadchodzi. W samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że corocznie wycofuje się około 8000 łopat. W Europie z instalowanych w latach 2000. turbin ok. 28% osiągnęło wiek powyżej 15 lat już w 2020 roku, a w Niemczech, Hiszpanii i Danii wskaźnik ten sięgał 41–57%. Do 2034 roku wolumen wycofanych łopat na świecie może sięgnąć 500 000 ton. Skala problemu wynika bezpośrednio z modelu ekonomicznego branży: recykling łopat jest kosztowny i nie przynosi zysku. Spośród pięciu analizowanych metod utylizacji jedynie współspalanie w cementowniach (zysk ok. 27,57 dol./tonę) i chemiczne rozpuszczanie (zysk ok. 199,71 dol./tonę) okazują się zarówno opłacalne, jak i prowadzą do redukcji emisji CO₂. Jednak metody chemiczne pozostają na etapie laboratoryjnym.
Czy da się to naprawić? Technologie i nadzieje branży
Mimo trudności inżynierowie i chemicy notują postępy. Obecne technologie recyklingowe łopat dzielą się na trzy główne ścieżki.
Recykling mechaniczny, najprostszy i najtańszy, polega na rozdrabnianiu łopat na granulat, który może być stosowany jako wypełniacz w betonach i cementach. Spółka Veolia nawiązała partnerstwo z GE Renewable Energy w 2020 roku, by przetwarzać rozdrobnione łopaty jako surowiec do produkcji cementu, a w lipcu 2024 roku rozszerzyła swoją mechaniczną instalację recyklingową we Francji, obejmując procesem 5000 ton łopat rocznie. Wadą tej metody jest jednak to, że włókno szklane zostaje pocięte na krótkie odcinki i traci właściwości strukturalne, a uzyskany granulat ma niską wartość rynkową.
Piroliza termiczna polega na ogrzewaniu materiału do temperatury 450–700°C w atmosferze beztlenowej, co rozkłada żywicę, pozostawiając włókna. Solwoliza, czyli chemiczne rozpuszczanie żywicy przy użyciu roztworów lub wody w warunkach nadkrytycznych, daje najczystsze włókno, lecz wymaga zaawansowanej infrastruktury. Badania potwierdzają, że solwoliza dostarcza czystszych i lepszej jakości włókien niż piroliza czy przetwarzanie mechaniczne, a odzyskane włókna wbudowane zarówno w asfalt, jak i beton poprawiają ich parametry mechaniczne. W październiku 2024 roku konsorcjum ZEBRA, w skład którego wchodzą Arkema, Owens Corning, LM Wind Power, SUEZ, CANOE i ENGIE, z powodzeniem zademonstrowało zamknięty obieg recyklingu dla termoplastycznych łopat wiatrowych, odzyskując 75% żywicy Elium i włókno szklane nadające się do produkcji nowych łopat. We wrześniu 2024 roku Siemens Gamesa wprowadził nadającą się do chemicznego recyklingu morską łopatę turbiny, a w maju 2024 roku Acciona uruchomiła instalację termicznego recyklingu Waste2Fiber w Hiszpanii przy wsparciu 5,7 mln dol. z rządowych funduszy. Vestas, największy europejski producent turbin, opracował żywicę epoksydową, którą można rozpuścić z powrotem do pierwotnych związków chemicznych, co oznaczałoby koniec z problemem utylizacji, zanim on w ogóle powstanie.
Co dalej z Sweetwater? Sprawa, która zmienia regulacje w branży OZE
W styczniu 2025 roku Departament Energii USA opublikował raport rekomendujący recykling 90% masy wycofywanych turbin, przeznaczając na ten cel 20 milionów dolarów. Brakuje jednak federalnych przepisów nakazujących konkretne ścieżki utylizacji. Kontrast ze środowiskiem regulacyjnym w Europie jest uderzający. Europejski przemysł wiatrowy zobowiązał się samodzielnie do zakazu składowania wycofanych łopat turbin na wysypiskach, który wszedł w życie 1 stycznia 2026 roku. WindEurope szacuje, że roczny wolumen wycofywanego materiału wzrośnie z około 20 000 ton w 2025 roku do 55 000 ton do 2030 roku. Austria, Niemcy, Finlandia i Holandia mają prawne zakazy składowania od lat, a całe WindEurope postuluje, by Komisja Europejska uczyniła ten zakaz obowiązującym prawem dla całej UE.
Tymczasem w Sweetwater prokuratura okręgowa prowadzi sprawę karną w 32. Okręgu Sądowym Teksasu, gdzie jeden z zarzutów, kradzież z udziałem zorganizowanej przestępczości, to przestępstwo pierwszego stopnia. Sprawa cywilna zawisła w 201. Sądzie Okręgowym Travis County. Prokurator Ricky Thompson z hrabstwa Nolan zapowiedział, że śledztwo jest kontynuowane. Sweetwater Police Chief Cory Stroman określił tę sprawę jako wyjątkową i podkreślił, że jest to element szerszego wysiłku organów ścigania. Każda kolejna turbina, która stanie na preriach Teksasu czy Mazowsza, to łopata, która za 20 lat będzie musiała gdzieś trafić, a branża OZE musi wbudować koszty recyklingu w model finansowy projektu od pierwszego dnia, a nie odkładać je na koniec życia instalacji.
Odpowiedzialność prawna za odpady z OZE w Teksasie – jak działa TCEQ?
Teksańska Komisja ds. Jakości Środowiska (Texas Commission on Environmental Quality, TCEQ) jest głównym organem regulacyjnym w dziedzinie odpadów przemysłowych w stanie. Każdy podmiot przetwarzający lub przechowujący odpady stałe musi uzyskać stosowne zezwolenie lub spełniać warunki zwolnienia z obowiązku jego posiadania.
Kluczowy mechanizm to tzw. „recycling exemption” – zwolnienie dla zakładów recyklingowych pod warunkiem, że rocznie przerabiają co najmniej 75% zgromadzonego materiału. W praktyce oznacza to, że firma odbierająca łopaty ma obowiązek nie tylko je przyjąć, ale faktycznie przetworzyć. Niespełnienie progu 75% automatycznie klasyfikuje obiekt jako nielegalne składowisko odpadów stałych.
TCEQ dysponuje prawem do wydawania nakazów administracyjnych (Agreed Orders) w trybie ugodowym oraz do kierowania spraw do prokuratury generalnej, jeśli naruszenia trwają mimo wezwań. Kary cywilne w sprawach z zakresu odpadów stałych wynoszą od 50 do 25 000 dolarów za każdy dzień każdego naruszenia. Przy skali sprawy Global Fiberglass Solutions, trwającej od 2017 roku, suma ta może sięgnąć dziesiątek milionów dolarów. Równolegle do postępowania cywilnego TCEQ możliwe jest wszczęcie postępowania karnego przez prokuraturę okręgową. W przypadku Sweetwater zarzuty karne obejmują m.in. przestępstwo kradzieży z udziałem zorganizowanej przestępczości pierwszego stopnia, co wskazuje na podejrzenie, że GFS pobierało opłaty za recykling, który nigdy nie był świadczony.
Europa vs. USA – dwie różne filozofie regulacyjne w kwestii odpadów z turbin
Różnica między podejściem europejskim a amerykańskim do problemu odpadów z turbin wiatrowych jest jakościowa, nie tylko ilościowa.
Austria, Finlandia, Niemcy i Holandia mają zakaz składowania łopat turbin wiatrowych na wysypiskach od lat. Europejski przemysł wiatrowy zobowiązał się do samonarzuconego zakazu składowania, obowiązującego od 1 stycznia 2026 roku, dążąc do odzysku, ponownego użycia lub recyklingu 100% wycofywanych łopat w Europie. Regulacyjny impuls sprawia, że Stary Kontynent odpowiada za 85% globalnych przychodów z recyklingu łopat.
W USA, według stanu na początek 2026 roku, nie istnieje żadne federalne prawo nakazujące recykling lub zakazujące składowania łopat turbin wiatrowych. Raport Departamentu Energii z stycznia 2025 roku rekomenduje recykling 90% masy wycofywanych turbin i przeznacza na ten cel 20 milionów dolarów, lecz wciąż brakuje wiążących regulacji. W efekcie decyzja o sposobie utylizacji łopat spada na poszczególne stany lub prywatnych deweloperów, a jakość tych decyzji jest mocno zróżnicowana. Konsekwencją tej asymetrii regulacyjnej jest zjawisko „recyklingu pozornego”: firmy takie jak Global Fiberglass Solutions mogły przez lata pobierać opłaty za usługę, której nie świadczyły, bo nikt nie egzekwował obowiązków. Brak federalnych ram sprawia, że ciężar odpowiedzialności spada na prokuratorów stanowych takich jak Ken Paxton, działających ex post, kiedy szkoda jest już wyrządzona.
Kto naprawdę płaci za recykling? Perspektywa deweloperów i inwestorów
Sprawa z Sweetwater stawia przed deweloperami energetyki wiatrowej niewygodne pytanie o odpowiedzialność kontraktową i reputacyjną. Global Fiberglass Solutions miało być wynajęte przez liczne firmy do demontażu, transportu i recyklingu łopat. Kto zlecał te usługi? Duże koncerny energetyczne i producenci turbin, w tym GE, który zapłacił GFS blisko 17 milionów dolarów za recykling i stracił kolejne 5,5 miliona na szukanie zastępczego wykonawcy, gdy okazało się, że łopaty leżą pod gołym niebem.
Advanced Power Alliance, organizacja zrzeszająca kluczowych deweloperów wiatrowych w Teksasie, przyznała, że jej członkowie byli doskonale świadomi problemów z GFS i składowaniem łopat w Sweetwater. Jeśli branża wiedziała i nic nie zrobiła, pojawia się pytanie o odpowiedzialność zbiorową. W modelu biznesowym recyklingu łopat tkwi strukturalna sprzeczność: deweloper lub producent turbin chce się pozbyć problemu możliwie tanio, recykler chce zarobić, a rynek zbytu dla rozdrobnionych kompozytów jest wąski i niskowartościowy. W rezultacie najtańsza oferta recyklingowa może być ofertą pozorną. Inwestorzy i deweloperzy energetyki wiatrowej stają przed koniecznością wbudowania kosztów recyklingu w model finansowy projektu od pierwszego dnia, a nie odkładania ich na koniec życia instalacji.
Badacze z 2025 roku wskazują, że kluczem do systemowej zmiany są: pionowa integracja łańcucha wartości, regionalne huby recyklingowe oraz tzw. paszporty materiałowe, czyli dokumentacja pozwalająca śledzić skład kompozytów przez cały cykl życia łopaty. Bez tych mechanizmów każdy kolejny przetarg na recykling to loteria, której przegrani, jak w Sweetwater, mogą być całe społeczności.
